Aktualności
Kontrowersyjny wyrok
14-05-2009
Sąd tym samym utrzymał w mocy styczniowy wyrok sądu grodzkiego w Łodzi.
W kwietniu ub. roku Andrzej D. wybrał się z rodziną i psem na przejażdżkę rowerową. W pewnym momencie z jednego z gospodarstw wybiegł duży pies bez kagańca i rzucił się na czworonoga biegnącego na smyczy obok roweru lekarza. Andrzej D. wyjął pistolet i kilka razy strzelił do atakującego zwierzęcia. Ranny pies się wykrwawił. Lekarz miał pozwolenie na broń. Prokuratura oskarżyła go jednak o nieuzasadnione zabicie zwierzęcia, bo - zdaniem śledczych - agresja atakującego psa nie była skierowana na oskarżonego i jego rodzinę. Lekarzowi groziła za to grzywna, a nawet rok więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Przed sądem utrzymywał, że strzelił do
psa, bo obawiał się o bezpieczeństwo swoich najbliższych. Mówił, że był to jedyny sposób, by zapobiec tragedii.
Sąd uznał jednak, że zdarzenie nie mogło być tak dramatyczne, jak przedstawiał to oskarżony, jego pies nie odniósł bowiem żadnych obrażeń. Jako nieracjonalne zachowanie sędzia ocenił fakt, że jadąc na rowerowy spacer z rodziną, lekarz zabrał broń z ostrą amunicją. Według sądu zachowanie ludzi zajmujących wysoką pozycję społeczną m.in. sędziów czy lekarzy musi być surowiej oceniane. Lekarz utracił także na rzecz państwa pistolet, który odebrano mu po zdarzeniu. Wyrok jest prawomocny. (tj, pap)
Zobacz także
Bo nie chciał się wykąpać?
-
~pat
2011-01-17 23:18:50
Sędzia pewnie nie wie co to ból. Moze by tak go przeciagnąć na linie uwiazanego za łeb i ciagnionego przez samochód. Wiedział by PAN/I SĘDZIA co to ból i dał by tym zwyrodnialcom tyle ile miał/a czyli dwa lata do odsiadki. SEDZIEGO nalezało by tak przeciągnąc przed orzekaniem. W USA dostali by max co ustawa przewiduje. Może by tych naszych sędziów wziąść na widelec i pokazywać palcem na ulicy jak to chronią zwyrodnialców. Takie zbiorowe potępienie może by dało im do myślenia. Skrzyknijmy sie wszyscy kochajacy zwierzaki i dajmy popalić sędziom którzy sądząc zwyrodnialców zarazem ich chronią. To samo możemy zrobić z prokuratoramy co to olewaja takie sprawy. Piszcie o takich sędziach i prokuratorach po nazwisku
-
CO?! A jak ktoś zadźgał psa norzem (kuchennym) i to bardzo okrutnie to tylko 3 tygodnie i 300 zl grzywny....(kiedys o tym czytalem ale nie pamietam juz gdzie)
-
Hmm.Jak by jakiś pies zaatakował mojego to też bym go broniła,ale i tak mi szkoda tamtego co został zastrzelony;(
-
Wyrok jest dość surowy, nareszcie zdobyli się na coś takiego w sprawie krzywdy wyrządzonej zwierzęciu, tylko... szkoda, że kara dotknęła człowieka, który być może wcale nie był winny! Noszenie ze sobą broni na rodzinnej przejażdżce, faktycznie budzi podejrzenia, ciekawi mnie tylko, dlaczego właściciela zastrzelonego, agresywnego psa nie pociągnięto do odpowiedzialności? Przecież cała sytuacja zaistniała przej jego niedopatrzenie. W tego typu przypadkach, to właśnie taki nieodpowiedzialny właściciel powinien ponieść największą karę. Mam małego psa i przez takich ludzi bez wyobraźni, którzy trzymają ogromne, agresywne psy bez żadnego nadzoru, nie mogę spokojnie wyjść na spacer :| Mam nadzieję, że niedługo zdobędą się na przyzwoite, surowe karanie prawdziwych oprawców i szkodliwych dla otoczenia ludzi. Polska to jest jednak piękny kraj...
-
Hmmm, ciekawy przypadek. "Prokuratura oskarżyła go jednak o nieuzasadnione zabicie zwierzęcia, bo - zdaniem śledczych - agresja atakującego psa nie była skierowana na oskarżonego i jego rodzinę". Czyli to by znaczyło, że pies lekarza nie był pod ochroną? Jeśli jakieś dzikie bydle rzuci się na mojego psa to nie mogę go bronić?



