Aktualności
W 80 szczeknięć dookoła świata
21-12-2009
Joanne Lefson adoptowała Oscara ze schroniska. W ostatniej chwili. Następnego dnia psiak miał być bowiem uśpiony. Okazał się cudownym zwierzakiem. - Serce mnie bolało, gdy myślałam, ile takich Oscarów przebywa w schroniskach na całym świecie - opowiada Lefson, w której głowie zrodził się szalony pomysł. Postanowiła wybrać się z psem na wyprawę dookoła świata, by zainspirować ludzi do pomocy psiakom schroniskowym. Sprzedała dom i w maju tego roku wyruszyła w półroczną podróż, która pochłonęła 250 tys. funtów (ponad 1,1 mln zł).
Odwiedzili 29 krajów, byli w najsłynniejszych miejscach na świecie - m.in. na Wielkim Murze w Chinach, pod wieżą Eiffla w Paryżu, przy wzgórzach Hollywood w Los Angeles, pod statuą Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro. Odwiedzali także schroniska dla psów - łącznie ok. 50 centrów adopcyjnych na całym świecie. Bezdomnym psiakom przekazali 15 tys. obroży ufundowanych przez firmę kurierską UPS. - Chciałam zmienić sposób postrzegania tych psów. Wiele osób uważa je za gorsze, myśli że w schroniskach są tylko czworonogi stare, pokrzywdzone, niezdolne do normalnych kontaktów z człowiekiem, a to wszystko nieprawda - mówi Fefson.
Zobacz także
-
~soul talking
2010-02-23 19:35:27
wspaniały pomysł! ludzie nie mają zielonego pojęcia jak cennym towarzyszem życia jest psiak ze schroniska. Polskie schroniska to bieda z nędzą, ale ten koszmar kończy sie z chwilą zapewnienia psu normalnego domu, pożywienia a spędzony z nim czas jest bezcenny. . .



