Aktualności
Amerykanie mówią „nie” kościom
23-04-2010
FDA zwraca uwagę, że niezależnie od rozmiarów kości (właściciele uważają, że duże, np. od szynki nie są groźne) ich spożycie może spowodować rany, a nawet śmierć psa. Oto jakie według agencji mogą być skutki podania psu kości: połamane zęby, skaleczenia pyska i języka, zaklinowanie w dolnej szczęce, utkwienie w przełyku, wpadnięcie do tchawicy, zaklinowanie w żołądku lub jelitach, spowodowanie obstrukcji, krwawienia z odbytu, zapalenia otrzewnej. W związku z tym FDA zaleca konsultowanie z lekarzami weterynarii, co podawać psu zamiast kości. MC
-
~Katarzyna
2010-04-26 10:15:28
Troche prawdy w tym jest... Pies ktory jest przezwyczajony do jedzenia kosci tak naprawde nie jest zagrozony, ale pies ktory nie jada kosci na codzien (tak jak moj) moze miec naprawde duzo problemy. Mojemu psu zakolinowala sie kosc w dolnej szczece i sie strasznie umeczyl, ale szczesciem tacie udalo sie ja wyciagnac. Teraz wole nie ryzykowac.... Pozdrawiam!
-
Hm. Ja np. nie daję mojemu psu małych kości czy surowych. Najczęściej prasowane lub preparowane ze skóry wołowej.
-
Jagoda, psy, które mają dietę BAFR to z tego, co wiem, karmi się je ZMIELONYMI kośćmi i surowym mięsem. A co do artykułu, to moim zdaniem jeszcze zależy, czy pies jest przyzwyczajony. Mój wujek ma na wsi 2 psy, dostają kości, warzywa, nawet świeżo złowione małe ryby i jeden z nich ma 13-14 lat, zdrową sierść, jak przyjeżdżam, wesoło chodzi za swoim panem, wprawdzie troszkę kuleje, ale to starszy pies i typowo wiejski. Moja sunia jest już przyzwyczajona i dostaje każde kości, jakie zostaną (najczęściej kurze nogi bez piszczeli). Poza tym moja sąsiadka dała kiedyś baranią kość Dorze. Jezu, jaka to była radocha. Paradowanie z dumą z zakopanym, a potem odkopanym wielkim gnatem :)
-
całkowita bzdura mój pies wielbicielem kości gotowanych, zwłaszcza duuuużych ,szpikowych
-
i tak pozbawiliśmy kota jedzenia myszy a psa jedzenia kośći...



