Aktualności
DCDC po raz pierwszy w Poznaniu
21-06-2010
Do Poznania przyjechało mniej zespołów niż na Mistrzoswa Europy we Wrocławiu w 2007 r. Za to wystąpił Japończyk, pojawiło się też kilka par z Niemiec – po raz pierwszy od trzech lat. W poszczególnych kategoriach wyglądało to następująco: super pro toss & fetch – 57, freestyle super open – 26, freestyle starters – 16, bonsai – 5, young dogs – 5.
Rywalizacja była zacięta. W super pro toss & and fetch zwyciężyli Bartek i Tymon (mają już w tym roku na koncie wygraną w Chorzowie) przed Agnieszką i Q oraz Rafałem i Pokerem. Zawody super open zdominował pierwszy raz występujący w Polsce Japończyk Shuan Hirai z border collie Shackiem. – Mam 21 lat, od trzech lat uprawiam frisbee, a Shack ma cztery lata i jest ze mną od szczeniaka. W Poznaniu bardzo mi się podoba – mówi Shuan. Sukcesowi trudno się dziwić, bo jego ojciec Yachi Hirai jest jednym z najlepszych trenerów frisbee na świecie i przed zawodami w Poznaniu poprowadził dwudniowe seminarium.
Druga para w super open to Marta i Jadzia, nowe gwiazdy frisbee w Polsce. Na trzeciej pozycji uplasowały się Justyna z Umą. W kategorii starters doskonale zaprezentowały się Adela i Vivka. W drugiej rundzie na 27 rzuconych dysków Vivka nie złapała tylko jednego. To rewelacyjny wynik, który dał im zwycięstwo. Z kolei w bonsai najlepsze były Agnieszka z mieszańcem Aksą, przed Zuzą i Rudą (australian cattle dog) oraz Marysią i yorkiem Bonusem.
- Decyzja o przyjeździe do Poznania to strzał w dziesiątkę. To najlepsze z miejsc, w których dotąd odbywały się zawody. Zbocze pod Dzwonem Pokoju stanowi doskonały punkt obserwacyjny dla widzów. Już teraz myślimy o zorganizowaniu tu zawodów w pasieniu owiec – mówi Dariusz Radomski, organizator DCDC. Rzeczywiście na wzniesieniu poznaniacy rozkładali koce i rozsiadali się na nich całymi rodzinami z dziećmi i psami. Radomski chwali też współpracę z władzami miasta przy organizacji zawodów. I jeszcze coś zwróciło jego uwagę: - Uważam, że kultura posiadania psa w Poznaniu należy do wyższych w Polsce. Poznaniacy mają nad czworonogami większą kontrolę niż można to obserwować gdzie indziej. Zwierzaki bardziej ich słuchają, nawet gdy są bez smyczy – mówi Radomski. I chyba ma rację, bo setki labków, beagle’i, yorków, cocker spanieli i kundelków zachowywały się bardzo spokojnie, nie słychać było ujadania, co najwyżej pojedyncze szczeknięcia – może wpływał tak na nie Dzwon Pokoju?
Poznaniaków zafascynowały nie tylko zawody frisbee, ale także towarzyszące im pokazy pasienia owiec prowadzone przez Piotra Polewskiego. Katarzyna, która przyszła na Cytadelę z czteroletnim yorkiem Pako, mówi: - To nie moje pierwsze spotkanie z frisbee. Gdy kupowałam karmę, dostałam też dysk i próbowałam już rzucać go mojemu owczarkowi niemieckiemu Maxowi. Podczas kwalifikacji DCDC można było uzyskać porady od behawiorysty i dietetyka, swoje stanowiska miały też różne organizacje, m.in. Fundacja dla Zwierząt Animalia, Szkoła Przyjaciół Psów Wesoła Łapka, fundacja Mały Piesek Zuzi czy Akademia Psa Pracującego. MC
Zobacz także
-
łajka
2010-07-14 10:11:28
Ja też byłam i właśnie od tego czasu zaczęłam trenować z moim psem dogfrisbee, już wcześniej miałam takie plany, ale dopiero gdy obejrzałam te zawody i dostałam frisbee zakochałam się w tym sporcie ;-)
-
Ja też byłam. Tak jak ~Krystian byłam na ty pierwszy raz. Jestem zachwycona pokazem, który widziałam w sobotę. To coś niezwykłego. A park w Cytadeli to naprawdę idealne miejsce na tego typu zawody.
-
Ja też byłem, widziałem i bardzo, bardzo mi sie podobało. To moje pierwsze spotkanie z frizbe-i jestem zachwycony. najbardziej podobała mi sie dziewczynka startująca z owczarkiem niemieckim. Za sama róznice wagi i wzrostu powinna wygrać. dla mnie suet niesamowity.
-
byłam tam i widziałam ! Może nie były wszystkie występy idealne ale to przecież zawody gdzie nie mieli być bardzo dobrzy treserzy.Pozatym to super ! Warto było przyjść obejrzeć zaganianianie owiec !
-
Warto by było najpierw sprawdzić imię, a dopiero potem pisać artykuł. Japończyk to ShAUn Hirai.







