Psy.pl

reklama

Obaszar logowania się do serwisu
Obaszar wyszukiwania
szukanie zaawansowane
Zapisz się do naszego newslettera

Forum

Nie dać się dysplazji

Rozmawiał Robert Horbaczewski

24-04-2006

Mój Pies: 5/2006 (176)

strona: 60

O zmianach chorobowych w psich biodrach i łokciach rozmawiamy z dr Renatą Komstą

Na czym polega choroba genetyczna zwana dysplazją biodrową?
Na nieprawidłowym ukształtowaniu i rozluźnieniu stawu biodrowego, do którego dochodzi podczas intensywnego wzrostu szczeniaka, skutkiem czego są zmiany zwyrodnieniowe, bolesność i kulawizna. U psów cierpiących na tę chorobę inaczej niż u zdrowych głowa kości udowej nie przylega ściśle do panewki stawu biodrowego. Gdy zwierzę się porusza, rozluźnienie sprzyja gwałtownemu napinaniu torebki stawowej i więzadeł oraz urażaniu chrząstki stawowej. Staw ulega coraz większemu zniekształceniu - może nawet dojść do jego zwichnięcia.

Jakie są objawy choroby?
Pies ma trudności ze wstawaniem, siadaniem, niechętnie skacze i chodzi po schodach, odmawia dłuższego biegu lub kuleje po treningu. Cechuje go krótki, sztywny chód i wykrok, w biegu wyrzuca do przodu obie tylne kończyny razem (tzw. królicze skoki), ma trudności z utrzymaniem zadu podczas ostrych skrętów. Z czasem wskutek przenoszenia ciężaru ciała na przednie łapy zanikają mięśnie tylnych kończyn. Dysplazja rozwija się w różnym tempie u różnych osobników. Trzeba jednak pamiętać, że wiele psów nie sygnalizuje bólu stawu biodrowego nawet podczas badania lekarskiego.

Czy dysplazja może być wrodzona? Co powinno zaniepokoić właściciela szczeniaka?
Wrodzona dysplazja - czyli sytuacja, gdy pies rodzi się ze zniekształconym stawem biodrowym - dotyczy tylko 1 proc. wszystkich przypadków choroby. Już jako szczeniak ma wtedy kłopoty ze wstawaniem, siadaniem, bieganiem, chodzeniem po schodach. Ma też kołyszący się chód.

Złe żywienie szczeniaka może wpłynąć na rozwój choroby?
Tak. Jeśli dostaje zbyt dużo karmy lub jest ona zanadto kaloryczna, wtedy przyrost masy ciała następuje szybciej, niż powinien. Konsekwencją jest większe obciążenie i tak już nieprawidłowych stawów biodrowych, a co za tym idzie przyśpieszenie zmian dysplastycznych.

Do którego miesiąca życia należy szczeniaka dużej rasy znosić ze schodów?
Nie opracowano jeszcze dokładnych zasad postępowania z młodymi psami. Większość hodowców uważa, że do piątego, szóstego miesiąca życia należy je oszczędzać. Nie powinny chodzić po schodach, intensywnie biegać i skakać. Generalnie psy ras ciężkich nie powinny mieszkać wysoko, bo często występują u nich zmiany w układzie kostnym, a u starszych zwierząt zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Wtedy chodzenie po schodach dodatkowo obciąża stawy i kręgosłup psa.

Czy wszystkie duże rasy są w równym stopniu zagrożone dysplazją?
Nie. Wiele zależy od tego, w jakim kierunku przebiegała hodowla, do czego zmierzał wzorzec rasy, czy nastąpiła zmiana postawy psa w stosunku do ras pierwotnych, ile ważą psy danej rasy i jak są umięśnione.

Które z ras popularnych w Polsce są najbardziej zagrożone?
Według amerykańskiej organizacji Ortopedic Foundation for Animals są to m.in. owczarek niemiecki, golden retriever, labrador retriever, nowofundland, rottweiler, buldog angielski, dogue de Bordeaux, mastif neapolitański, bulmastif, bernardyn, cane corso.

Dlaczego na dysplazję podatne są też niektóre małe rasy?
U małych ras dysplazja biodrowa występuje sporadycznie. Wyjątkiem są mopsy, buldożki francuskie, shih tzu. Z badań OFA wynika, że aż 62 proc. populacji mopsów jest obciążone dysplazją.

Czy kundle są odporniejsze?
Nie. Dysplazją biodrową zagrożone są psy o wadze powyżej 15 kg.

Kiedy najwcześniej w badaniu RTG można rozpoznać dysplazję?
Zdjęcie najlepiej wykonać po zakończeniu rozwoju stawu biodrowego, czyli po 18.-24. miesiącu życia. Jednak dysplazja może się też rozwijać szybko - wtedy objawy kulawizny pojawiają się już u kilkumiesięcznego psa. Zdarza się, że widać je na zdjęciu RTG u półrocznego szczeniaka. Jeśli jednak pies ma lekkie oznaki dysplazji, na zdjęciu można ich nie dostrzec. Przyjmuje się, że tylko u 10 proc. półrocznych psów z dysplazją rozpoznajemy tę chorobę, natomiast u psów w wieku dwóch lat możemy ją wykryć już w 95 proc. wypadków.

Czyli nawet jeśli kupimy dwuletniego zdrowego psa, nie mamy gwarancji, że nie zachoruje na dysplazję?
Jeśli pies nie ma wyniku badania RTG określającego, czy stawy biodrowe są prawidłowo rozwinięte, to nie ma takiej gwarancji. Kulawizna i nieprawidłowy chód mogą się niekiedy pojawić dopiero w średnim, a nawet starszym wieku.

Jak należy postępować w wypadku wykrycia dysplazji u psa?
Trzeba koniecznie pójść do lekarza specjalizującego się w ortopedii weterynaryjnej, który na podstawie badania ortopedycznego, zdjęcia i po rozmowie z właścicielem czworonoga zadecyduje o sposobie leczenia. W wypadku młodego psa wcześnie podjęte leczenie może na długo zahamować postęp choroby.

Dlaczego tylko kilkunastu lekarzy w Polsce ma uprawnienia do odczytywania zdjęć w kierunku dysplazji?
Gdy mamy do czynienia z ciężką postacią choroby, jej zdiagnozowanie nie powinno być problemem. Jeśli natomiast zmiany dysplastyczne są niewielkie, wówczas trzeba wielu lat doświadczeń i obejrzenia setek zdjęć, aby wychwycić schorzenie.

Czy dysplazję można leczyć nieoperacyjnie?
Po pierwsze dysplazji nie można wyleczyć. Możemy jedynie dążyć do hamowania rozwoju procesów zwyrodnieniowych stawów, by poprawić komfort życia psa. Sposobów leczenia dysplazji biodrowej jest wiele. Psy z nieznacznymi zmianami w stawach wymagają czasem tylko określonego postępowania z nimi, na przykład utrzymania odpowiedniej wagi. Pomaga też pływanie, bo nie obciąża stawów, a rozwija mięśnie. Warto podawać preparaty ochraniające chrząstki w stawach. Można się też zdecydować na operację.

Jakie czynniki mają wpływ na decyzję o operacji?
Lekarz weterynarii bierze pod uwagę wiek i masę ciała psa oraz stopień zaawansowania zmian w stawach biodrowych. Uwzględnia też możliwości właściciela (koszty zabiegu, opieka po operacji i rehabilitacja zwierzęcia).

Jak żyć z psem po operacji, czego unikać?
Przede wszystkim przeciążenia stawów biodrowych. Nie wolno psa przekarmić i przetrenować. Najlepiej, aby lekarz weterynarii zdecydował o sposobie rehabilitacji konkretnego zwierzęcia.

Kiedy nie ma już ratunku?
Gdy dysplazja jest tak zaawansowana, że pies nie może samodzielnie wstać ani chodzić. Należy się wówczas zastanowić, czy właściciel jest w stanie zapewnić mu opiekę, czy będzie pomagał mu się poruszać. Trzeba pamiętać, że o ile jamnika z chorym kręgosłupem łatwo jest wziąć na ręce i zanieść nawet na trzecie piętro, to już w wypadku nowofundlanda z chorymi stawami biodrowymi może się to okazać kłopotliwe.

Czy zakaz kojarzenia psów dysplastycznych eliminuje występowanie dysplazji w następnych pokoleniach?
Próby eliminowania z hodowli psów ze średnią i ciężką dysplazją biodrową podejmowane są od lat. W wypadku niektórych ras próbuje się wyeliminować nawet psy z lekką dysplazją. Ponieważ jest to choroba uwarunkowana przez wiele genów, nawet pies z nieznaczną dysplazją lub taki, u którego ona nie wystąpiła, może przekazać potomstwu geny decydujące o jej rozwoju. Czyli nawet wykluczając z hodowli wszystkie psy z każdym stopniem rozwoju dysplazji, nie wyeliminujemy choroby z danej populacji. Okazało się, że w różnych rasach dysplazja biodrowa dziedziczona jest w różnym stopniu, inny jest też współczynnik dziedziczenia dla psów i suk w danej rasie. Obecnie w Niemczech prowadzi się badania, w których oznacza się tzw. współczynnik HD-Zuchwert stosowany przez hodowców owczarków niemieckich.

Co się za jego pomocą określa?
Stopień, w jakim dysplazja biodrowa ujawni się u potomstwa danego psa, czyli ryzyko jej przekazywalności. Dla młodego psa obliczany jest na podstawie współczynników jego rodziców. Potem współczynnik zmienia się wraz z napływem informacji o wynikach badań RTG w kierunku dysplazji biodrowej tego psa, jego rodzeństwa, potomstwa oraz wyników badań innych psów pochodzących od tych samych rodziców. Do hodowli mają być dopuszczone tylko zwierzęta z prawidłowymi lub prawie prawidłowymi stawami biodrowymi, których współczynnik nie przekracza określonej liczby punktów. Metoda ta została wprowadzona dopiero kilka lat temu i jeszcze nie wiadomo, na ile okaże się skuteczna.

Czyli wolni od dysplazji rodzice nie gwarantują, że ich miot też nie będzie miał tego problemu?
Niestety. Nawet jeśli oboje rodzice są wolni od dysplazji, ryzyko wystąpienia tej choroby wynosi ok. 25 proc. Jeśli wszyscy dziadkowie i rodzice są całkowicie wolni od dysplazji, prawdopodobieństwo jej wystąpienia spada jedynie do 8 proc. Dlatego trzeba sprawdzać kilka pokoleń.

Jakie regulacje i obowiązkowe badania - oprócz istniejących - powinny być wprowadzone w Polsce, by pozbyć się dysplazji z krajowych hodowli?
W interesie hodowcy powinno leżeć, aby psy z jego hodowli miały cenzurkę, że są wolne lub prawie wolne od dysplazji. Dobrze by było, aby związek kynologiczny miał stronę internetową pozwalającą sprawdzić dane z wszystkich hodowli i oceny psów na przestrzeni wielu lat, a także ich potomstwa. Wtedy każdy mógłby się zorientować, co się dzieje w danej hodowli. Z moich obserwacji wynika, że do związku hodowca zgłasza tylko te psy, które mają stawy prawidłowe. Kiedy okazuje się, że pies ma dysplazję, wówczas właściciel przestaje go rozmnażać i wystawiać, ale związek kynologiczny nie jest o tym, informowany. Nie wiemy więc, w których rodzinach i liniach dysplazja występuje i w jakim stopniu.

Jak rozwiązano ten problem w innych krajach?
Najbardziej interesujące wyniki pochodzą ze Szwecji, gdzie badania radiologiczne psów rasowych w kierunku dysplazji biodrowej prowadzone są od 1976 r. Hodowcy mają dostęp do dokładnych informacji o każdym osobniku danej rasy: wyników badań na dysplazję biodrową jego rodziców, dziadków, jego samego oraz jego potomstwa. Od 1983 r., kiedy udostępniono te dane, zaobserwowano, że hodowcy wybierają do hodowli takie psy, u których w poprzednich pokoleniach ani u potomstwa nie występowała dysplazja. Na przykład od 1976 do 1986 roku liczba rottweilerów z dysplazją nieznaczną spadła w Szwecji z 20 do 7 proc., natomiast z dysplazją średnią, ciężką i bardzo ciężką z 16 do 6 proc. W wypadku owczarków niemieckich, golden retrieverów, labrador retrieverów i berneńskich psów pasterskich częstotliwość występowania psów z dysplazją średnią, ciężką i bardzo ciężką spadła o 40-50 proc.

dr Renata Komsta jest kierownikiem Pracowni Radiologii i Ultrasonografii w Katedrze i Klinice Chirurgii Zwierząt Akademii Rolniczej w Lublinie


JAK WYBRAĆ ZDROWE SZCZENIĘ?

  • Zapoznajmy się z rodowodem obojga rodziców. Sprawdźmy, czy podana jest w nich ocena w kierunku dysplazji biodrowej. Oznaczenie A - stawy normalne (prawidłowe), B - stawy prawie normalne, C - dysplazja nieznaczna, D - dysplazja umiarkowana, E - dysplazja ciężka.
  • Zwróćmy uwagę na zachowanie psa: czy chętnie wstaje i prawidłowo się porusza.
  • Poprośmy o konsultację lekarza weterynarii.

 

W JAKI SPOSÓB PRZYGOTOWAĆ PSA DO BADANIA RTG?

Najpopularniejsza metoda badania RTG w kierunku dysplazji polega na tym, że odpowiednio przygotowanego, uspokojonego farmakologicznie psa kładziemy do zdjęcia na grzbiecie na stole rentgenowskim. Pies musi być równo ułożony, maksymalnie rozciągnięty, z tylnymi łapami wyciągniętymi prawie równolegle do stołu.

Jeśli są jakieś zmiany zwyrodnieniowe w stawie, to w tej pozycji na pewno będą bolesne. Ponadto większość zwierzaków protestuje przeciwko takiemu ułożeniu, a jeśli się w czasie badania poruszą, to zdjęcie będzie niewiarygodne. Dlatego badanie należy wykonywać w narkozie.

Pies musi mieć puste jelito grube. Przez trzy dni przed badaniem powinien otrzymywać półpłynny pokarm (zabronione są kości, sucha karma i kasza). W przeddzień badania właściciel może zrobić mu lewatywę. Ponieważ badanie wykonuje się w narkozie, przez 24 godziny przed nim pies nie powinien jeść, a jedynie pić wodę. Przez ostatnie dwie godziny nie dostaje nawet jej. To bardzo ważne, bo po podaniu środków uspokajających mogą się pojawić wymioty, a ponieważ pies leży na grzebiecie, grozi to zachłyśnięciem. Ponadto nakarmiony pies dużo słabiej reaguje na leki i konieczne jest zwiększenie dawki.


Dysplazja łokciowa


Dysplazja łokciowa to schorzenie dziedziczne. Zalicza się do niego cztery formy osteochondrozy (zaburzenie przekształcania chrząstki w kość), które rozwijają się w stawie łokciowym. Każda z nich prowadzi w różnym stopniu do rozwoju zmian zwyrodnieniowych w stawie, bolesności i kulawizny. Na wystąpienie i rozwój dysplazji łokciowej wpływają również: zbyt kaloryczne żywienie, nieprawidłowo zbilansowana karma, drobne urazy powstałe podczas zbyt intensywnych ćwiczeń.

Pierwsze objawy schorzenia mogą się pojawić już u czteromiesięcznego szczeniaka: nieznaczna, przemijająca kulawizna przedniej kończyny albo nieprawidłowe ustawienie łapy. Większość opiekunów ich nie zauważa lub je ignoruje. Wyraźna kulawizna może wystąpić u 5-6-miesięcznego psa.

Ważne jest, aby opiekun zwierzęcia zgłosił się do lekarza weterynarii jak najszybciej po zauważeniu niepokojących objawów. Lekarz po zbadaniu psa zdecyduje, czy konieczne jest wykonanie zdjęcia RTG, i podejmie decyzję o sposobie leczenia.

Według niektórych opracowań na dysplazję łokciową cierpi np. ponad 50 proc. rottweilerów. Poza tym najbardziej zagrożone są psy takich ras, jak: owczarek niemiecki, labrador retriever, chow-chow, berneński pies pasterski, nowofundland, bernardyn, bulmastif, dog niemiecki, basset.

W Polsce nie ma obowiązku badania psów w kierunku dysplazji łokciowej. Za granicą obowiązkowe badanie wykonuje się u rocznego szczeniaka, ale na razie nie obowiązuje wykluczanie z hodowli psów dotkniętych tym schorzeniem. Takie propozycje zaczynają się już jednak pojawiać w niektórych krajach, np. w Szwecji.

Rozmawiał Robert Horbaczewski

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.5
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0