Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Tagi

Spacer bez ciągnięcia

Magda Urban

25-08-2006

Mój Pies: 9/2006 (180)

strona: 28

Co robić, aby spacer z wymarzonym psem nie przerodził się w nerwową szarpaninę? Jest na to parę sposobów

Żaden pies nie rodzi się z nawykiem ciąg­nięcia na smyczy. Gdy podczas pierwszych spacerów szczeniak poczuje, że nie może dalej iść, bo coś go trzyma, przystaje zdziwiony, siada i zdezorientowany rozgląda się wokoło. Jednak z powodu błędów wychowawczych przewodnika szybko się uczy, że ciągnięcie to jedyna metoda, by dojść do interesującego go miejsca lub nawiązać nowe znajomości...

Nauka ciągnięcia
Siła, z jaką ciągnie szczeniak, jest tak znikoma, że właściciel zwykle nie zwraca na to uwagi i pozwala się prowadzić. Dojście do celu stanowi dla malucha nagrodę za ciągnięcie na smyczy i w ten sposób utrwala się zachowanie, które w przyszłości stanie się ogromnym problemem. Gdy szczeniak ma mniej więcej pół roku, robi się silniejszy. Właścicielowi jest coraz trudniej go utrzymać. Próbuje poskromić psa szarpnięciami smyczy, co jedynie pogarsza sprawę, ponieważ sprawia mu ból i wywołuje stres. Nauka ciągnięcia na smyczy kończy się, gdy pies osiąga wzrost i wagę dorosłego przedstawiciela swojej rasy. Wówczas właściciel nie jest w stanie dłużej akceptować jego zachowania. W akcie desperacji kupuje łańcuszek zaciskowy lub kolczatkę. Te urządzenia, wywołując u psa uczucie dyskomfortu i ból podczas szarpania, zwykle powstrzymują go od ciągnięcia. I tak pies spędza całe życie, nosząc na szyi coś, co przypomina średniowieczne narzędzie tortur.

Spacer dla psa
Wbrew powszechnej opinii, głównym celem spacerów, oprócz umożliwienia psu załatwienia potrzeb fizjologicznych, nie jest dostarczenie mu porcji ćwiczeń fizycznych. Najważniejsza jest stymulacja umysłowa, czyli możliwość poznawania interesujących go zapachów lub rzeczy. Nawet najdłuższy spacer, który spędzi przy nodze swojego pana, trzymany na krótkiej smyczy, zamiast relaksu dostarczy mu jedynie stresu.

Dlatego pamiętajmy, że spacer jest przede wszystkim dla psa. Zamiast pędzić krokiem zawodowego chodziarza, spacerujmy powoli. Zamiast na siłę odciągać zwierzaka od miejsc, które kuszą jego nos, pozwólmy mu zatrzymywać się tak często, jak chce, i węszyć tak długo, jak jest mu to potrzebne. Metrowej długości smycz będzie do tego celu zbyt krótka - trzy razy dłuższa jest lepsza. Zamiast wyprowadzać psa wciąż tą samą trasą co zwykle, wybierzmy się od czasu do czasu tam, gdzie będzie mógł poznać nowe otoczenie i zapachy. Unikajmy trawników, na których załatwiają się wszystkie psy z osiedla. Zabierzmy go natomiast na parking przed supermarketem lub na opustoszałe wieczorem targowisko. Pozwólmy mu oddalać się na całą długość smyczy i dajmy czas, by w swoim tempie poznawał nowe miejsca. W ciągu pół godziny takiego spaceru dostarczymy mu wrażeń, które wystarczą na parę dni. Dzięki tym ćwiczeniom nasz przyjaciel będzie się stawał coraz spokojniejszy i pewniejszy siebie. I przestanie tak ciągnąć na smyczy jak do tej pory.

Trudne sytuacje
Gdy podczas spaceru znajdziemy się w trudnej sytuacji, na przykład z naprzeciwka idzie inny pies, starajmy się zachować spokój i w żadnym razie nie ściągajmy nerwowo smyczy. Nie mówmy też nic do naszego podopiecznego, ponieważ tonem głosu nieświadomie przekażemy mu nasze zdenerwowanie. Możemy odgrodzić go od kolegi swoim ciałem, zejść na bok lub przejść na drugą stronę ulicy - powinno wpłynąć to na niego uspokajająco. Jeśli natomiast nasz podopieczny rzuca się z daleka w kierunku drugiego psa, oznacza to, że odczuwa napięcie i stracił panowanie nad sobą - czuje potrzebę bronienia się lub odstraszenia „intruza”. Starajmy się wówczas unikać takich spotkań i zwróćmy się o pomoc do profesjonalisty.

Zdarzają się sytuacje, w których nauczenie psa grzecznego zachowania na smyczy podczas spaceru jest bardzo trudne, a czasem nawet niemożliwe. Nie jest łatwo tym właścicielom, którzy mieszkają na dużych osiedlach. Większość psów ma duży temperament. Napotykając na każdym kroku zapachy suczek albo rywali, są nieustannie pobudzone. Podczas spacerów wciąż szukają okazji do zawarcia miłej znajomości lub wszczęcia bójki mającej rozstrzyg­nąć, do kogo należy prawo panowania na danym terenie. Jedyną przeszkodą stojącą na drodze do realizacji ich ambitnych celów jest uczepiony do drugiego końca smyczy właściciel.

Jeszcze gorzej jest, gdy mieszkający na osiedlu pies dodatkowo wykazuje agresję wobec innych czworonogów. Przyczyny takiego zachowania leżą w wychowaniu, ale częściowo wynikają też z odziedziczonych predyspozycji. Jeśli jesteśmy właścicielami agresywnego zwierzaka, zanim będziemy mogli skupić się na pracy nad luźną smyczą, konieczne będzie spotkanie ze szkoleniowcem, który pomoże nam rozwiązać problem agresji.

Błędy młodości
W cierpliwość muszą się uzbroić właściciele młodych psów. Przed upływem drugiego roku życia nie należy oczekiwać, że efekty nauki będą długotrwałe. Szkolenie wymaga ciągłych powtórek, dodatkowo burza hormonalna sprawia, że czworonogi zachowują się nieprzewidywalnie - mają nagłe napady lęków lub agresji. W tym czasie właściciel powinien przede wszystkim starać się nie pogarszać sytuacji - nie stresować dodatkowo psa i nie wyrabiać w nim złych nawyków.

Popularną przyczyną ciągnięcia na smyczy jest zbyt wiele ekscytujących zabaw - czy to w aportowanie, czy szaleństw z innymi psami. Często psie zabawy przekształcają się w bójki i zamiast poprawiać zachowanie, wywołują nowe problemy. Jeśli nasz pupil na widok drugiego czworonoga nadmiernie się pobudza, ciągnie, piszczy lub szczeka, oznacza to, że popełniamy jakiś błąd wychowawczy. Dla jego dobra ograniczmy na jakiś czas jego kontakty z innymi psami, pozwalajmy na wspólne harce zaledwie raz na parę dni. Jeśli natomiast to aportowanie wprowadza go w stan, w którym trudno jest nad nim zapanować, bawmy się w ten sposób rzadziej. Zamieńmy te atrakcje na inne, odpowiedniejsze dla łatwo pobudzającego się psa ćwiczenia węchowe i dalekie spacery na długiej smyczy.

Wybierz metodę i ćwicz
Jeśli nie potrafimy nauczyć psa grzecznego chodzenia na smyczy lub nie mamy na to czasu, nie kupujmy przedstawiciela rasy, której nie będziemy w stanie na niej utrzymać. Zdecydujmy się raczej na pieska ważącego do 15 kg. Będzie to bardziej humanitarne rozwiązanie niż stosowanie kar i obroży zadających psu ból. My radzimy jednak spróbować jednej z metod wybitnych trenerek psów - Dani Weinberg, Inki Sjösten lub Turid Rugaas. Każda z nich, na podstawie wieloletnich doświadczeń w pracy z czworonogami, opracowała własną metodę nauki chodzenia na smyczy bez ciągnięcia (patrz ramki). Jeśli nawet któraś z tych metod nie zadziała na naszego psa, zawsze możemy sięgnąć po inną...

 

AKCESORIA ZAKAZANE I POLCANE
Tego nie stosuj:

Wymienione poniżej trzy akcesoria mają sprawić psu ból, gdy zacznie ciągnąć na smyczy. Mogą być przyczyną urazów i stwarzają dodatkowe problemy z zachowaniem. Jeśli bowiem pies kilka razy doświadczy bólu w chwili, gdy obserwuje drugiego czworonoga, zacznie go z nimi kojarzyć i reagować nerwowo na ich widok.

Kolczatka
Składa się z metalowych ogniw zakończonych kolcami. Gdy pies napnie smycz, kolce wbijają mu się w szyję. Choć pierwotnie była narzędziem wyłącznie treningowym, stała się dla wielu psów obrożą „na całe życie”. W niektórych krajach jej stosowanie jest już zabronione.

Łańcuszek zaciskowy
Ta metalowa obroża po napięciu smyczy zaciska się na szyi, podduszając psa. Często zamiast hamować jego impet, tylko zwiększa stopień pobudzenia. Wówczas właściciele stosują szarpnięcia smyczą jako karę. Ponad 90 proc. szkolonych w ten sposób psów doznaje urazów szyi, tchawicy, nerwów szyjnych i kręgosłupa.

Szelki zaciskające się
Ich konstrukcja sprawia, że podczas napinania smyczy czworonogowi wpijają się pod pachami cienkie linki.

Użyj jeśli musisz
Te urządzenia nie sprawiają psu bólu, lecz fizycznie ograniczają jego ruchy, uniemożliwiając ciągnięcie. Nie należy jednak stosować ich podczas codziennych spacerów, które mają być dla psa przyjemnością. Uniemożliwiają mu one bowiem swobodne węszenie, obserwowanie otoczenia i komunikację z innymi czworonogami za pomocą sygnałów uspokajających, co jest niezbędne do rozwoju stabilnej psychiki. Można ich użyć w sytuacjach awaryjnych, np. gdy prowadzimy trudnego do opanowania psa wąskim chodnikiem lub podczas podróży środkami komunikacji publicznej.

Kantarek (obroża uzdowa)
Smycz przypina się do kółka znajdującego się pod pyskiem psa. Kantarek zwykle bardzo ogranicza możliwość ciągnięcia, ale ma też skutki uboczne: może wywoływać uczucie przygnębienia lub rozdrażnienia, a także - na skutek silnego szarpnięcia - urazy szyi. Większość psów buntuje się przeciwko niemu, dlatego należy oswajać je z nim stopniowo, przez kilka tygodni, za pomocą dużej liczby smakołyków.

Szelki z zapięciem z przodu
Szelki te mają kółko do przypięcia smyczy usytuowane na klatce piersiowej psa. Gdy zaczyna ciąg­nąć, własna siła obraca go w kierunku właściciela. Sprzączka smyczy wbija się mu jednak w pierś, a gdy idzie spokojnie, zwisająca luźno smycz może mu się plątać pod nogami.

 

"Mój Pies" poleca
Zwykła obroża
Powinna być szeroka i miękka. Należy dopasować ją tak, by nie podduszała psa. W wypadku czworonogów, które się nauczyły wyswobadzać z obroży, doskonale sprawdzi się taka o ograniczonym zacisku. Przez większość spaceru leży luźno na szyi psa, natomiast gdy napniemy smycz, zmniejsza swój obwód, uniemożliwiając wysunięcie głowy.

Wygodne szelki
Ich konstrukcja nie ogranicza ruchów. Uszyte są z szerokich taśm, mogą być miejscami wyściełane miękką tkaniną lub gąbką. Klamry i zapięcia umieszczone są tak, by nie powodować otarć. Dostępnych jest wiele modeli, bez problemu wybierzemy najodpowiedniejszy dla naszego psa.

 

Magda Urban

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.6
Zobacz także artykuły:
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 3
  • 2013-11-18 09:33:19
    ~NonaHommel

    Hi there! This is kind of off topic but I need some guidance from an established blog. Is it tough to set up your own blog? I'm not very techincal but I can figure things out pretty quick. I'm thinking about making my own but I'm not sure where to begin. Do you have any ideas or suggestions? Thank you seo company

  • 2013-07-01 01:12:43
    ~czarna mamba

    Artykuł nieco zbił mnie z pantałyku. Czytałam na kilku stronach, że by wyeliminować u psa nawyk ciągnięcia, należy go zawrócić lub zatrzymać się, a już na pewno nie puszczać go swobodnie na całą długość smyczy (przede wszystkim automatycznej) lub tasiemki. Mój pies dopiero wtedy zaczyna najmocniej szarpać, gdy poczuje 'zew wolności', dlatego staram się go powstrzymywać przed tym, stawiając opór w momencie szarpnięcia, przez zatrzymanie się i czekanie na rozluźnienie napięcia smyczy. Najgorzej jest, gdy przestraszy się czegoś. Wtedy jest najtrudniejszy do opanowania. Nie wyobrażam go sobie puszczonego wtedy na dłuższej smyczy. Szarpanina murowana.

  • 2012-03-12 18:31:26
    ~konstancja

    nasz pies jest uparty jak osioł mamy nadzieje że dzięki tym poradom będzie grzeczny.