Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Antonię, pomyślałem: ale ma dziwne uszy, jak urośnie, to pewnie staną jej dęba i będzie wyglądała jak zając...A później się okazało, że ten kundelek to najwspanialszy, najcenniejszy, najmądrzejszy i najpiękniejszy pies na świecie. Antonia pomagała na przykład Nurii w badaniach. Nie mogliśmy bowiem rozwiązać problemu: jak znaleźć ofiary wilków w lesie? Zimą można po śladach na śniegu, ale latem? I co się okazało: nasza suczka, wtedy czteromiesięczna, już za pierwszym razem, bez żadnego szkolenia - bach, bach, nos do góry, nos do dołu i wskazała nogę jelenia. Kiedyś przyjechał do nas pewien Holender z superwytrenowaną łajką - i ona przegrała z Antonią w przedbiegach.
A potem Antonia wychowała wydrę. Gdy Julek pojawił się w naszym obejściu, nasza suczka miała akurat ciążę urojoną i uznała, że to jest jej szczeniak. Na początku baliśmy się, że zaliże Julka na śmierć, ale później wychowywanie go szło jej bardzo dobrze.W naszym domu są jeszcze dwa psy, które Nuria przywiozła z Hiszpanii. Misio ma 16 lat i jest zwariowanym kundelkiem. Drugi pies to cocker spaniel Trapo, kanapowiec, siła spokoju. Jeśli jednak Misio i Antonia go wkurzą, to potrafi im manto sprawić - tyle że muszą go wkurzać pół roku...
Wyspecjalizowaliśmy się w szukaniu domów bezdomnym psiakom. Ostatnio na przykład znajomi znaleźli sunię i stwierdzili, że będą musieli ją oddać do schroniska. Strasznie się zdenerwowałem. Ale gdy przyjrzałem się temu psu, to sobie przypomniałem, że prawie identyczną suczkę miała kiedyś znajoma ornitolog i bardzo chciała mieć znów pieska. Natychmiast do niej zadzwoniłem, a znajomym powiedziałem, żeby zawieźli jej znalezionego zwierzaka.
Warto się opiekować bezdomnymi psami, bo one są interesujące - to jest chyba najlepsze określenie. One nie są dla mięczaków ani dla ludzi, którzy psa potrzebują tak samo jak ładnego mebla. Dziś nie zachwycają mnie już rasowe psy - uważam, że kundle znajdy są najfajniejsze. To są takie Boże dary.


