Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Tagi

A fe, właścicielu!

Adam Zaremba-Czereyski

16-04-2007

Mój Pies: 5/2007 (188)

strona: 24

Każdy chciałby mieć grzecznego psa. Tyle tylko, że próbując to osiągnąć, czasami stosujemy niezrozumiałe dla niego metody. Jakie błędy popełniamy najczęściej?

Wychowując szczeniaka, często stosujemy techniki niezalecane w żadnym poradniku szkoleniowym, a jednak wciąż popularne. Nie pomogą one osiągnąć celu, a niektóre z nich mogą wręcz w tym przeszkodzić.

Wsadzanie nosa w kałużę
- Wielu właścicieli próbuje nauczyć szczeniaka czystości, wsadzając jego nos w pozostawioną przezeń kałużę. Największą wadą takiego postępowania - pomijając względy higieniczne - jest całkowity brak skuteczności.
+ Praktyka pokazuje, że najszybsze postępy robi pies nagradzany za załatwianie się na zewnątrz. Małe wypadki w domu należy ignorować.

Karcenie za zbyt późne przybiegnięcie
- Często na spacerze wołamy psa, wołamy i...nic - w najlepsze bawi się ze znajomą suczką. Po pewnym czasie przypomina sobie, że ma pana, i przybiega. Wtedy, jak grom z jasnego nieba, spada na niego kara. Zwierzak zapamiętuje, że podchodzenie do właściciela może się zakończyć burą - lepiej więc trzymać się na dystans.
+ Aby pies przychodził na każde zawołanie, za przyjście, nawet z opóźnieniem, trzeba go pochwalić. Jeśli przybiegnie natychmiast, należy to zrobić szczególnie serdecznie lub... smakowicie.

Gonienie uciekającego psa
- Zdarza się, że właściciele czworonogów, które nie wracają na zawołanie, gonią je i próbują złapać. Jednak udaje się im to rzadko, znacznie częściej rezultat jest odwrotny do zamierzonego - pies na komendę „do nogi” ucieka w przeciwnym kierunku. Czasami dlatego, że taka gonitwa wydaje mu się znakomitą zabawą, a czasem po prostu ze strachu przed rozzłoszczonym panem.
+ O wiele szybciej pies znajdzie się przy nas, jeśli zamiast gonić go, pobiegniemy w przeciwną stronę. Gonienie czworonoga jest uzasadnione tylko w naprawdę niebezpiecznych sytuacjach, np. gdy zmierza w kierunku ruchliwej ulicy.

Gonienie zwierzaka trzymającego aport
- Większość psów chętnie goni aport, po czym zaczyna się zabawa w „co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Ich właściciele niechcący sami je nauczyli takiego zachowania, gdy biegali za nimi, próbując odebrać patyk.
+ Najlepiej najpierw nauczyć psa nosić aport, potem go przynosić, a dopiero na końcu - oddawać. Jeśli nie chce do nas z nim podejść, zamiast go gonić, odbiegnijmy w drugą stronę.

Skracanie smyczy podczas mijania innego psa
- Właściciele psów reagujących agresywnie na widok pobratymców, mijając obcego psa, zwykle skracają smycz, mówiąc „nie rusz” lub „zostaw”. Niestety, w ten sposób utrwalają skłonność do agresywnych zachowań, ponieważ pies na napiętej smyczy czuje się o wiele mniej pewnie i jest znacznie bardziej skłonny do ataku niż na luźnej. Również komenda „nie rusz”, powtarzana w sytuacjach, gdy zwierzak jest pobudzony, z czasem sama zaczyna działać pobudzająco.
+ Najlepiej mijać inne psy, trzymając pupila na luźnej smyczy i dodatkowo odwracając jego uwagę zabawką lub przysmakiem.

Odpychanie czworonoga, który skacze
- Wiele psów skacze na właścicieli podczas powitania. Ci, zamiast oduczać czworonoga złego nawyku, niechcący go utrwalają, mówiąc „nie skacz” i odpychając go od siebie lub oganiając się i krzycząc. Zwierzak uznaje to za dobrą zabawę i skacze ze zdwojoną energią.
+ Skutecznym sposobem jest ignorowanie skaczącego czworonoga, w ostateczności skarcenie go, jeśli konsekwentne ignorowanie przez kilkanaście dni nie przyniosło poprawy. Możemy też starać się zastąpić to zachowanie innym, np. gdy pies zaczyna skakać, każmy mu usiąść.

Uspokajanie psa przestraszonego lub agresywnego
- Gdy podopieczny podczas spaceru okaże lęk lub agresję, zazwyczaj próbujemy go uspokoić, mówiąc do niego i głaszcząc go. Tymczasem jego zachowanie tylko się utrwali, gdyż uzna on te gesty za pochwałę.
+ Również w tej sytuacji złe zachowanie należy ignorować, natomiast nagradzać poprawne, gdy uda nam się w porę - przysmakiem czy zabawką - odwrócić uwagę czworonoga od denerwującego go obiektu.

 


Nie pluj na kijek


Część właścicieli bawiących się ze swoim psem w aportowanie, przed rzuceniem patyka pluje na niego, aby - jak sądzą - zostawić na nim swój zapach i ułatwić psu znalezienie go. Jest to zachowanie tyleż nieszkodliwe, co zbędne. Trzymając patyk w dłoni, zostawiliśmy na nim zapach tak wyraźny, że pies rozpoznałby go nawet po długim czasie.

Adam Zaremba-Czereyski

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.4
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0