Psy.pl

partnerzy serwisu

                                                      

Obaszar logowania się do serwisu
Obaszar wyszukiwania
szukanie zaawansowane

POLECAMY

Chcesz wiedzieć więcej? 

Przeczytaj artykuły, które polecamy!

CZYTAJ

Kącik adopcyjny

Pies miesiąca - Michu

Magdalena Ciszewska

18-09-2007

Mój Pies: 10/2007 (193)

strona: 8

W jednym z mieszkań na poznańskim osiedlu podczas alkoholowej libacji zginął człowiek - pies z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu doprowadził do sprawcy

Owczarek niemiecki Michu (służbowe imię Waldik) od prawie dwóch lat patroluje ulice Poznania. Jego opiekun to starszy aspirant Wojciech Turkot z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, który jest psim przewodnikiem od ćwierć wieku - pracował już z pięcioma czworonogami.

Na tropie mordercy
Na początku sierpnia w mieszkaniu na jednym z poznańskich osiedli w trakcie spotkania suto zakrapianego alkoholem pobito 55-letniego mężczyznę. Zadano mu śmiertelne ciosy w głowę. Wśród przybyłych na miejsce tragedii policjantów był Wojciech Turkot z psem. Jego zadaniem było odszukanie śladów ewentualnego sprawcy zbrodni (przeważnie są to ślady butów) i wskazanie ich czworonogowi do nawęszenia. Michu poprowadził swojego przewodnika klatką schodową w dół, a dalej - do bocznego wyjścia z bloku. Potem skierował się do śmietnika, przy którym stało czterech mężczyzn.

Pies potwierdził w ten sposób, że przynajmniej niektórzy z nich musieli przebywać w mieszkaniu, w którym doszło do zabójstwa. - Poklepałem go w nagrodę - opowiada starszy aspirant Wojciech Turkot. - Po każdym tropieniu go chwalę. Musi mieć do mnie zaufanie i czuć się doceniony.

Rzeczywiście, wytropieni przez Micha mężczyźni okazali się uczestnikami libacji i wskazali człowieka, który od jakiegoś czasu mieszkał z zabitym. Policja odnalazła go i zatrzymała po kilku godzinach.

Łapać złodzieja!
Michu pełni służbę od niespełna dwu lat. Wcześniej przeszedł szkolenie w Zakładzie Kynologii Policyjnej w Sułkowicach przy Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Parokrotnie doprowadzał już przewodnika do miejsca, w którym przestępcy wsiadali do samochodu. Odnajdywał też rzeczy skradzione podczas włamań. - Kiedyś zostaliśmy wezwani do tropienia sprawców po napadzie na sklep jubilerski. Michu wywęszył wtedy skradziony łańcuszek - wspomina Wojciech Turkot.

Część czworonogów, którymi wcześniej opiekował się starszy aspirant, była psami patrolowymi, zatem agresywniejszymi, nie zabierał ich więc na spacery z rodziną. Michu, który jest psem patrolowo-tropiącym i raczej zrównoważonym, towarzyszy od czasu do czasu dzieciom swego przewodnika (na co dzień mieszka w policyjnym kojcu), na przykład podczas wypraw nad jezioro.

Magdalena Ciszewska

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0