Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Tagi

Pies miesiąca - Red

Dorota Rycerz

15-11-2007

Mój Pies: 12/2007 (195)

strona: 8

W ciągu ostatnich kilku miesięcy owczarek niemiecki z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie zatrzymał w pościgu 35 osób - w tym wielu kibiców

Dobrze zbudowany, nieco misiowaty owczarek niemiecki Red potrafi zdecydowanie domagać się pieszczot. Najbardziej lubi klepanie po klatce, którą wówczas dumnie pręży. I nie bez powodu! - Trzydziestu pięciu poszukiwanych, zatrzymanych w bezpośrednim pościgu w ostatnich miesiącach to rekord - wyjaśnia aspirant sztabowy Wacław Skorupa, koordynator ds. psów służbowych Wydziału Prewencji KMP w Krakowie. - Jeśli psu w ciągu miesiąca uda się zatrzymać jedną osobę, uznaje się to za dobry wynik.

Swoje ponadprzeciętne osiągnięcia Red zawdzięcza umiejętności łączenia pasji z pracą. A zajęć ma pod dostatkiem. - Włamywacz złapany na gorącym uczynku tak się go wystraszył, że zgubił buty - opowiada przewodnik psa. - Strasznie się awanturował o nie później na komendzie...

To śmieszne, gdy się wspomina po czasie, ale na co dzień praca Reda wcale zabawna nie jest. Każdego dnia z narażeniem życia - bo nigdy nie wiadomo, z jakim przestępcą będzie miał do czynienia - patroluje ulice Krakowa, a co jakiś czas pilnuje porządku na meczach krakowskich drużyn piłkarskich Cracovii i Wisły. Dużą część jego obowiązków stanowi bowiem praca na stadionach, do której jest specjalnie przygotowany.

Pies na zastępstwo
Red naprawdę nazywa się Paduk. Trafił do Wydziału Prewencji, gdy miał około półtora roku. - Prawdę mówiąc, wcale go nie chciałem - uśmiecha się przewodnik. - Został zakwalifikowany do szkoły warunkowo, bo był zbyt agresywny - dodaje. Zgodnie z policyjnym regulaminem, miał być wymieniony na innego psa. O tym, że został, zadecydował przypadek. Czworonóg, którego dostał przewodnik, rozchorował się na zapalenie ucha i okazało się, że leczenie potrwa długo. Przydzielono mu więc dalekiego od doskonałości Reda. I szybko się okazało, że mimo swoich wad ma on jednak duże predyspozycje do pracy w prewencji. Był pewny siebie, potrafił szybko reagować. On jeden z całej grupy psów nie zastanawiał się, czy atakować na komendę, czy nie. - Już podczas pierwszej służby dopadł uciekiniera - mówi Wacław Skorupa.

Od początku pracy Red brał udział w policyjnych zawodach kynologicznych. W Małopolsce zwyciężał trzy razy z rzędu. W tym roku trzeba go było wycofać w trakcie konkursu ze względu na chore stawy i wiek.

Środek przymusu bezpośredniego
Red pracuje na stadionach. - Chciałoby się powiedzieć: pilnuje bezpieczeństwa kibiców, ale problem chuligaństwa jest tak wielki, że psy, jeśli zostają użyte, to z reguły do interwencji - wyjaśnia Wacław Skorupa.

Podczas meczów czworonogi pracują z przewodnikami w grupach 10-20-osobowych. Są na długich smyczach i w kagańcach. Ich zadaniem jest głównie blokowanie drogi ucieczki chuliganom. Są traktowane jako środek przymusu bezpośredniego. Zaganiają ich w jedno miejsce, żeby policjanci mogli łatwiej nad nimi zapanować. Puszcza się je też w pościg za kibicem, który się wyrwie i zacznie uciekać. - Psy takie jak Red zostają wpuszczone na stadion w ostateczności. Rozdzielają kibiców i w ten sposób często ratują im życie... Wśród osób poszukiwanych zatrzymanych przez Reda najwięcej było właśnie pseudokibiców - wyjaśnia Wacław Skorupa.

Baranek dla dzieci
- Ślady zadrapań i blizny na rękach? Och, to efekty naszych zabaw - uśmiecha się inspektor Skorupa. - Choć... największą bliznę mam po ugryzieniu przez... człowieka - dodaje. - Złapałem włamywacza, a ten rzucił się na mnie i gryzł! Puściłem go, a on zaczął uciekać. Red dopadł go za rogiem. Nie pogryzł, bo zawsze pracuje w kagańcu.

Owczarek pełni średnio 20 służb w miesiącu. Każda trwa około sześciu godzin. - Zawsze przedtem poświęcam dwie godziny na pielęgnację, zabawę, ćwiczenia - mówi jego przewodnik.

Największą cierpliwość Red ma wobec dzieci. Dzielnie znosi ich niekończące się pieszczoty i ciągnięcie za uszy. A one od razu wyczuwają, że to wielki pieszczoch, i bawią się z nim, nie obawiając się niedźwiedziowatego wyglądu i wielkiego pyska, który nie mieści się w żaden standardowy kaganiec.

Dorota Rycerz

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0