Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Tagi

Niedotykalska Wika

Marta Jermaczek

15-11-2007

Mój Pies: 12/2007 (195)

strona: 36

Zobacz, jak inni radzą sobie ze swoimi zwierzakami, i przekonaj się, że ty również możesz odnieść sukces!

Moja suczka Wika od szczeniaka była dość wrażliwa na dotyk. Wszystko, co się przy niej robiło - czesanie, oglądanie uszu - wymagało stopniowej nauki i dużej delikatności. Nie miałam wprawy, więc nie zawsze wychodziło to tak, jak powinno, straciłam więc trochę jej zaufania.

Ponieważ Wika jest kudłata, a jej sierść mocno wchłania wodę, błoto i różne paskudztwa, w których psy lubią się tarzać, od małego wymagała częstych kąpieli. Bardzo tego nie lubiła. Gdy spodziewała się prysznica, uciekała, wciskała się w najciaśniejszy kąt i warczała groźnie. Jeśli próbowało się „prać” ją na siłę, było jeszcze gorzej - wyrywała się, broniła, gotowa była ugryźć.

Postanowiłam naprawić to, co zepsułam, i rozpoczęłam odwrażliwianie. Przez trzy miesiące stopniowo, krok po kroku przekonywałam psa, że prysznic to supersprawa i nie ma się czego bać. Zaczęłam od łazienkowego agility z klikerem - skoków po sprzętach, dotykania ich łapami i nosem. Potem uczyłam Wikę, że wskakiwanie do brodzika jest fajne i nie kończy się niczym poza smakołykami. Oczywiście na początku pod prysznicem leżał suchy dywanik, po którym przyjemnie się chodziło i który nie miał nic wspólnego z mokrą, śliską powierzchnią brodzika.

Powolutku zwiększałam wymagania, na każdy etap poświęcając co najmniej tydzień. Obserwowałam pilnie psa, szukając oznak dyskomfortu i cofając się do poprzedniego etapu, jeśli tylko się pojawiły. Woda - wprowadzona, kiedy prysznic był już dla Wiki azylem - polała się najpierw obok, potem na łapy, a dopiero na końcu na grzbiet.

Potem przyszła jesień, plucha i suczka po powrocie ze spaceru sama zaczęła wskakiwać do brodzika, żeby dać sobie umyć łapy. I tak jest do dziś. Pod prysznicem Wika pozwala nawet zrobić sobie rzeczy, które normalnie budzą jej opór, np. obejrzeć bolące miejsce. Czasem aż ściana jest umazana błotem od machającego brudnego ogona - i pomyśleć, że kiedyś w takiej sytuacji był on wciśnięty pod brzuszek!

Marta Jermaczek

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0