Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Tagi

Spacer w zgodzie z naturą

Urszula Charytonik

20-10-2008

Mój Pies: 11/2008 (206)

strona: 24

Czy dzikie psy chodzą na spacery? Jak powinien wyglądać spacer psa domowego, by nie był sprzeczny z jego naturą? Co zrobić, by wspólna przechadzka rozwijała naszego pupila i pozwalała nam również czerpać z niej przyjemność?

Wilki - tropiąc i podchodząc zwierzynę - pokonują kłusem nawet 50- km dziennie. Podobnymi możliwościami dysponują psy (z wyjątkiem niektórych mocno zmienionych przez człowieka ras), choć oczywiście wiele z nich musiałoby najpierw poprawić kondycję, dlatego tak ważne są dla nich spacery. Nawet jeśli pies ma do dyspozycji ogród, powinno się z nim regularnie wychodzić na zewnątrz. Nie tylko po to, by nie zdziczał i poznawał świat, lecz także dlatego że spacer stymuluje jego szare komórki. Wspólne wędrowanie może także pomóc w pogłębianiu więzi między psem i człowiekiem.

Węszenie pilnie potrzebne
Obchód terenu to jedna z podstawowych potrzeb każdego psa. Częstotliwość, długość i przebieg spacerów należy dostosować do kondycji i temperamentu zwierzaka. Szczeniak musi wychodzić częściej z uwagi na potrzeby fizjologiczne, ale nie podoła wielokilometrowym wyprawom. Dorastającego psa też nie należy zmuszać do nadmiernego wysiłku, np. biegu przy rowerze, bo można bardzo zaszkodzić jego stawom. Oszczędzajmy też psa staruszka, co nie znaczy, że ma on tylko leżeć na kanapie. Podobnie jak starszym ludziom, odpowiednio dobrane spacery pozwolą mu utrzymać lepszą kondycję i zdrowie.

Razem czy obok siebie?
Większość spacerów wygląda tak, że albo pies biega, a właściciel snuje się w pobliżu, albo też zwierzak na smyczy traktuje opiekuna jak zbędny balast na drugim jej końcu. Dlatego też od dawna postuluje się aktywne wspólne spędzanie tego czasu z psem. Jeśli możesz puścić go luzem, masz wiele możliwości, np. zabawę w aportowanie, frisbee czy szukanie przedmiotów. Jeżeli z różnych względów musisz mieć psa na smyczy, możesz poćwiczyć elementy posłuszeństwa, niektóre sztuczki czy tropienie na lince.

Dają się jednak słyszeć także głosy zachwalające spokojne spacerowanie. Znana norweska trenerka Turid Rugaas zaleca spacery, podczas których pies może swobodnie węszyć. Jest także przeciwniczką zabaw podnoszących poziom adrenaliny. Z pewnością ma w tym dużo racji. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli takie spacery będą jedynym, co zaoferujemy naszemu psu, to nie możemy wymagać od niego bezwzględnego posłuszeństwa. Dopiero wspólna praca, zabawa i stawianie mu pewnych wymagań sprawią, że zacznie zwracać na nas uwagę na spacerach. Powinniśmy więc wypośrodkować i zapewniać mu zarówno wspólne ćwiczenia, jak i chwile, gdy będzie mógł się zająć swoimi psimi sprawami.

Nagroda środowiskowa zamiast parówki
Nawet jeśli nasz psiak nie lubi lub nie może się bawić bardziej dynamicznie, warto poćwiczyć elementy posłuszeństwa czy sztuczki lub zająć go zabawami węchowymi, które wyciszają psy pobudliwe, a nieśmiałym dodają pewności siebie. Wykorzystujmy tzw. nagrody środowiskowe, dzięki czemu pies będzie nas słuchał nie tylko wtedy, gdy mamy w kieszeni smakołyki. W zamian za wykonanie polecenia można go nagrodzić zezwoleniem na obwąchanie ciekawego miejsca czy zabawę z kolegami.

Dla urozmaicenia można zmieniać trasy. Jest to także pomocne, jeśli nasz podopieczny należy do zwierząt silnie terytorialnych - ryzyko, że uzna dany teren za swoją własność będzie wówczas mniejsze.

Szczeniak nie jest głupi
Pies powinien móc przynajmniej od czasu do czasu wybiegać się luzem. Oczywiście, nie jest to możliwe w wypadku wszystkich czworonogów. Podstawowe przyczyny, dla których nie spuszcza się psa ze smyczy, są dwie: ucieczki i nieprzychodzenie na wołanie oraz agresja. Z jednym i drugim można sobie w dużym stopniu poradzić (patrz ramka). Jednak wielu właścicieli woli skazać zwierzaka na chodzenie na smyczy przez całe życie. Często zaczyna się od tego, że boją się spuścić szczeniaka, „bo jeszcze jest głupi”, i czekają z nauką posłuszeństwa, aż dorośnie. Tymczasem jest to marnowanie najlepszej okazji do nauki podążania za człowiekiem, bo szczenię z natury trzyma się opiekuna. Dlatego warto znaleźć miejsce, gdzie będzie mogło bezpiecznie poćwiczyć przybieganie do pana.

Spacer na luźnej smyczy
W wypadku spacerów na smyczy należy wyraźnie rozgraniczyć chodzenie przy nodze od chodzenia na luźnej smyczy. Nie możemy żądać od psa, aby przez cały czas szedł przy nodze. Idealne „równaj” wymaga od niego dużej koncentracji, co kłóci się z ideą relaksującego spaceru. Jeśli po prostu spacerujemy z podopiecznym na smyczy, wystarczy, że nie będzie nas ciągnął. Na takie okazje odpowiednia będzie dłuższa smycz, przynajmniej dwumetrowa, aby pupil miał nieco więcej swobody. Natomiast komenda „równaj” jest przydatna, kiedy np. chcemy przejść przez ulicę albo ominąć wrogo nastawionego psa.

Jeżeli nie umiemy lub nie mamy czasu nauczyć czworonoga chodzenia na luźnej smyczy, możemy spróbować przyzwyczaić go do chodzenia w kantarku (część psów go nie akceptuje) albo w specjalnych szelkach, do których smycz przypina się z przodu (np. SENSE-ation No Pull Harness albo Easy Walk Harness). O ile kantarki są już u nas dostępne bez większych problemów, o tyle takie szelki można kupić za granicą albo ewentualnie uszyć sobie na wzór. Ani jedno, ani drugie nie oducza jednak ciągnięcia, lecz tylko mechanicznie mu zapobiega. To samo dotyczy kolczatki.

Spotkania z innymi psami
Na spacerach oczywiście nie unikniemy spotkań z innymi psami. I wcale nie chodzi o to, by ich unikać. Kontakty socjalne z pobratymcami są bardzo ważne szczególnie dla szczeniąt. Błędem jest branie psa na ręce na widok każdego obcego czworonoga. To najprostsza droga do wychowania zwierzaka lękliwego, który będzie uciekał do właściciela lub reagował agresją na zbliżających się kolegów. Kontakty z innymi osobnikami pozwalają także na prawidłowe rozwijanie zdolności komunikacyjnych u młodego psa. Język ciała jest wrodzony, ale jeśli zwierzak go nie ćwiczy, w dużym stopniu zanika. Oczywiście zawsze trzeba się upewnić co do intencji zbliżającego się psa, przede wszystkim obserwując jego zachowanie i pytając właściciela.

Większość dorosłych czworonogów jest tolerancyjna wobec szczeniąt. Musimy uważać tylko na dwa typy psów: agresywne wobec większości pobratymców i te, które generalnie takie nie są, ale nie tolerują szczeniąt. Starsze czworonogi szybciej tracą cierpliwość i mogą potraktować szczenię zbyt ostro. Jednak większość psów co najwyżej delikatnie skarci natrętnego malca.

Takie kontakty, oprócz zabaw z rówieśnikami, są również bardzo ważne, ponieważ szczenię musi się nauczyć respektować granice wyznaczane przez inne psy. Problem z tym miewają np. labradory, które lubią wpadać na pobratymców i taranować ich bez pardonu. Takiemu niesfornemu psiakowi przyda się lekcja udzielona przez dorosłego, łagodnego, lecz stanowczego nauczyciela.

O ile branie na ręce jest jednym z najczęściej popełnianych błędów w wypadku szczeniąt i małych piesków, o tyle drugi powszechny błąd dotyczy wszystkich czworonogów. Na widok nadchodzącego psa właściciele ściągają smycz, a jest to jedna z najgorszych rzeczy, jaką można zrobić. Ściągnięcie smyczy często powoduje bowiem uniesienie psu głowy, a to automatycznie narzuca mu agresywną postawę i uniemożliwia swobodne komunikowanie się. Poza tym nawet lekkie napięcie smyczy przekazuje psu informację, że coś jest nie w porządku.

Dlatego kiedy następnym razem zobaczysz na spacerze innego psa, postaraj się zapanować nad tym odruchem. Większość naszych pupili doskonale by się z sobą dogadała, gdybyśmy im w tym nie przeszkadzali. Nawet te, które są potencjalnymi rywalami, jeśli tylko nie znajdują się na ścisłym terytorium jednego z nich czy nie spotkają się na mocno ograniczonej przestrzeni, zazwyczaj zachowują neutralność. Będzie trochę obchodzenia się na sztywnych łapach, ale po rytualnym obwąchaniu się psy spokojnie się rozejdą. Jeśli nie znasz zamiarów nadchodzącego psa, pozostaw swojemu lekko luźną smycz i stój spokojnie. Tylko jeżeli wiesz, że zbliżający się czworonóg ma z twoim na pieńku, postaraj się szybko oddalić, odwracając uwagę swojego zwierzaka - ale nie ciągnąc go w panice! Możesz też spróbować wyminąć drugiego psa łukiem, odgradzając swoim ciałem podopiecznego od rywala.

Trenuj i baw się ze swoim Maksem czy Azorem, ale też pozwalaj mu być psem - również, a może zwłaszcza na spacerze. To wasz wspólny czas, więc nauczcie się go spędzać w sposób przyjemny dla was obojga.

 

Najczęstsze problemy na spacerach Co robić? Czego nie robić?

nieprzychodzenie na wołanie

ćwiczyć elementy posłuszeństwa, bawić się z psem, starać się być dla niego atrakcyjnym, zaskakiwać go nowymi zadaniami

nie puszczać psa całkowicie na żywioł, ale też się nie poddawać, skazując go tylko na spacery na smyczy; nie czekać z nauką przywołania, aż pies dorośnie

ciągnięcie na smyczy

nauczyć chodzenia na luźnej smyczy albo wyprowadzać w kantarku lub szelkach nie pozwalać się ciągnąć, bo w ten sposób nagradzamy psa za to zachowanie i wzmacniamy je
zjadanie odpadków

nauczyć oddawania zdobyczy na komendę lub założyć kaganiec nie gonić psa, próbując mu odebrać zdobycz
agresja wobec innych psów

socjalizować od małego z innymi psami, unikając kontaktów z osobnikami agresywnymi; nagradzać za spokojne mijanie psów na smyczy nie napinać smyczy na widok nadchodzącego psa
– w ten sposób przekazujemy mu sygnał, że coś jest nie tak

 

Obrazek 1

Pies na krótkiej smyczy i w kagańcu idzie przy nodze pana środkiem szerokiego chodnika. Gdy tylko próbuje przyspieszyć kroku lub zwolnić i skręcić w stronę mijanego drzewa, krótkie szarpnięcie przywołuje go do porządku.
Taki spacer jest być może wygodny dla właściciela, ale psa tylko męczy, bo nie pozwala zaspokoić żadnych jego potrzeb.
 
Obrazek 2

Pies biega luzem po jednej stronie parku, a właściciel siedzi po drugiej z nosem w gazecie - nie zwraca na pupila uwagi. Taki spacer może się wprawdzie podobać psu, ale nie ma nic wspólnego z zasadami bezpieczeństwa i może utrudnić egzekwowanie od psa posłuszeństwa w innych sytuacjach.
 
Obrazek 3

Pies biegnie przywiązany do roweru. Właściciel nie jedzie zbyt szybko, ale i nie zatrzymuje się. Taki spacer zaspokaja wprawdzie potrzebę ruchu psa, ale nie uwzględnia innych jego potrzeb, np. eksploracji terenu i kontaktów z pobratymcami.

 

Najczęstsze błędy popełniane na spacerach 
  • odciąganie jednego psa od drugiego, gdy się obwąchują - zamiast pozwolić im się dogadać po swojemu i spokojnie rozejść
  • pozwalanie szczeniakowi na podbieganie do każdego napotkanego pobratymcy - zamiast dobrać mu zrównoważonych kolegów
  • gonienie uciekającego psa, by wziąć go na smycz - zamiast wołać go i uciekać mu

     
Spacery dzikich psów


Często wyobrażamy sobie, że dziko żyjące zwierzęta - np. psy pariasy - chodzą, gdzie chcą. Tymczasem one trzymają się określonego obszaru, którego bronią przed innymi stadami. Jego wielkość w wypadku żyjących dziko psów może być bardzo różna i zależy głównie od dostępności pokarmu - im trudniej go zdobyć, tym większy teren pies musi eksplorować - oraz od fazy cyklu płciowego suk. Podczas rui samce i suki pokonują większe dystanse w poszukiwaniu partnera, a w okresie odchowu szczeniąt - w poszukiwaniu większej ilości pożywienia. Poza tym młode samce stopniowo oddalają się od rodzimego terytorium, co pozwala m.in. uniknąć kojarzenia w pokrewieństwie. W bogatym w odpady środowisku, w którym żyją pariasy, średni obszar, po jakim porusza się dany osobnik, to 6,5 ha. Podczas rui i laktacji zwiększa się on do 10 ha.

Urszula Charytonik

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.6
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 6
  • 2013-01-15 12:07:42
    ~misza

    Świetny artykuł, cenne rady zwłaszcza w kontekście kontaktu z innymi psami, sam czasem popełniam ten błąd, przyciągam swego psa do siebie gdy zbliża się inny, ale głównie w przypadkach, gdy oba osobniki nie przepadają za sobą i nie ma opcji obejścia tego drugiego, albo gdy właściciel (np. jakaś babcia, staruszek lub dziecko) tego drugiego o raczej agresywnych zamiarach przejawia pełną ignorancję tej sytuacji, wtedy chyba nie ma wyjścia i trzeba swojego jakoś przywołać do porządku - czyli czasem trzeba myśleć także za dwóch właścicieli psów,(i to irytuje najbardziej, nieodpowiedzialność ludzka, brak wyobraźni) by nie doszło do bójki. :)

  • 2013-01-15 10:54:50
    ~pelikan

    Nareszcie udało mi sie opanować zjadanie wszystkiego co było na drodze (a ludzie wyrzucaja naprawdę przedziwne rzeczy), bo zaczeliśmy używać fizjologicznego kagańca. Obawy, że suczka bedzie nieszczęśliwa nie potwierdziły się. Zachowuje się tak, jakby w ogóle nie zauwazała , że ma kaganiec. Tak, jak mówił Jacek Gałuszka.

  • 2010-01-15 17:16:34
    progalska

    Fajne, ja sama niedawno zakupiłam długą, rozsuwaną smycz. Nie jest ona za długa (bo na dłuższą nie starczyło mi środków), ale myślę że pies też nie powinien się czuć za luźno...a mało podporządkowanie mu nie zaszkodzi (chodzi mi o to że jak smycz będzie rozciągnięta do maximum, a pies będzie ciągnął)

  • 2010-01-02 15:34:04
    ~A.

    Jaz moimi psami wychodzę codziennie na spacery, ale często zmieniamy "szlaki".

  • 2009-07-06 22:06:38
    ~OskarXD

    Również uwazam ze pies powinien mniec duzy kontakt z natura . Ja prawie codziennie obchodze z moimi psami jego terytorium .

12