Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Tagi

Aleje łap

Magdalena Urban

17-02-2005

Mój Pies: 2/2005 (161)

strona: 22

Gdzie mają biegać psy, skoro nie wolno puszczać ich luzem w parku? Oczywiście w parkach - ale psich. Sęk w tym, że u nas nie ma. Na Zachodzie istnieją od lat

Gdzie mają biegać psy, skoro nie wolno puszczać ich luzem w parku? Oczywiście w parkach - ale psich. Sęk w tym, że u nas ich nie ma. Na Zachodzie istnieją od lat tekst Na północ od San Francisco, za mostem Golden Gate, przytulone do skalistego wybrzeża Pacyfiku, znajduje się malutkie miasteczko Sausalito. Ma 7 tys. mieszkańców i ponad 20 parków miejskich. Na początku lat 90. rada miasta zatwierdziła prawo, nakazujące prowadzenie psów w mieście na smyczy. Za łamanie tego przepisu władze wymierzały surowe kary. Właścicieli psów najpierw to oburzyło, ale wkrótce potem - zmobilizowało do działania.

Park w kilka miesięcy
Gdy pewnego dnia Dianne Chute dostała mandat w wysokości 43 dolarów za spuszczenie psa ze smyczy, postanowiła coś z tym problemem zrobić. Wraz z grupą innych właścicieli, mając poparcie lokalnego towarzystwa humanitarnego, podjęła rozmowy z radą miasta na temat utworzenia specjalnego, ogrodzonego terenu, przeznaczonego dla psów.

W marcu 1991 roku na urządzenie psiego parku przyznano pół hektara terenu. Miasto zobowiązało się do uiszczania opłat za wodę (aby można było poić psy), oświetlenie i wywóz odpadów (ok. 150 dolarów miesięcznie). Kwestię ogrodzenia i urządzenia parku pozostawiono jego użytkownikom. Na szczęście park, nazwany od imienia psa Dianne Parkiem Remingtona, od początku miał wielu zwolenników. Psiarze jeszcze tego samego lata zebrali fundusze na ogrodzenie terenu. Wstęgę przecięto w listopadzie 1991 roku podczas wielkiej gali, w której uczestniczyli przedstawiciele rady miasta i mieszkańcy Sausalito ze swoimi czworonogami.

Nie tylko spacery
Park Remingtona wciąż jest ulepszany. Z datków użytkowników wybudowano ławki, stoły piknikowe, pomieszczenie gospodarcze, kupiono kosiarkę elektryczną i szufelki do zbierania psich odchodów, stworzono miejsce do pojenia psów, postawiono namiot. Park zdobywa nagrody w rankingach psich parków i jest wzorem współpracy zarządu miasta i obywateli. Użytkownicy parku stworzyli fundację, która zbiera pieniądze na jego utrzymanie, wydaje swoją gazetkę i prowadzi działania zmierzające do utworzenia drugiego psiego parku w Sausalito.

Park jest też miejscem wielu psich imprez, np. ponad 100 psów i właścicieli maszerowało w dorocznej paradzie z okazji 4 czerwca. Jest też miejscem rozrywki nie tylko dla psów rasowych - użytkownicy parku, podczas specjalnego programu adopcyjnego, przygarnęli ponad 30 psów ze schronisk i wielu z nich ma teraz dwa lub więcej psów.
Park odwiedza codziennie, w godzinach 6-20, około 300 psów (wstęp jest bezpłatny). Właściciele sami pilnują w nim porządku i informują nowych użytkowników o obowiązujących zasadach. Psy zachowujące się agresywnie nie mają tam wstępu. Dla bezpieczeństwa specjalne tabliczki informują, że do parku nie wolno też wchodzić dzieciom bez opieki osób dorosłych.

Tysiąc to mało
W USA jest około tysiąc parków dla psów. Liczba ta wydaje się duża, jednak w porównaniu z rozmiarami kraju, wcale nie napawa dumą. Nie wszędzie można tak łatwo utworzyć park jak w Sausalito. Wiele organizacji latami walczy o przyznanie terenu.

Najczęstszym problemem jest sprzeciw ludzi, którzy nie chcą mieszkać w sąsiedztwie psiego parku, obawiając się zwiększenia ruchu samochodowego i hałasu. Claudia Kawczynska, wydawca psiego magazynu „The Bark”, od wielu lat zaangażowana w ideę tworzenia psich parków, zauważa, że w miastach rośnie rywalizacja o każdy skrawek zieleni pomiędzy innymi użytkownikami parków: rolkarzami, rowerzystami czy dorosłymi, którzy chcą grać w piłkę. Dlatego największym problemem psich parków w USA jest to, że są zbyt małe. Na szczęście w większości stanów są parki regionalne, które ciągną się kilometrami, mają tereny dla turystyki pieszej, jazdy na rowerze, jazdy konnej i można w nich puszczać psy luzem.

Istnieją również prywatne psie parki, często tworzone przy klubach szkoleniowych. Jednorazowa wizyta kosztuje tu przeciętnie dolara za godzinę. Po dwudziestu latach walk o psie parki, w USA wiele się zmieniło. Przede wszystkim ludzie zaczęli być bardziej otwarci na ten pomysł. Natomiast ze strony psiarzy pojawiają się nowe postulaty - np. właściciele małych ras zaczynają domagać się specjalnych ogrodzonych miejsc dla swoich delikatnych czworonogów.

80 w Helsinkach
Rozumieją ten problem Finowie - spośród ponad 80 psich parków w Helsinkach 15 ma oddzielne place dla psów ras dużych i małych. W mieście jest ponad 25 tys. psów. Średnio w Finlandii jeden pies przypada na co piątą rodzinę, co jest dość wysokim wskaźnikiem (w Polsce psa ma co druga rodzina). Psie parki zajmują różną powierzchnię, najmniejsze mają rozmiar małego szkolnego boiska, największe - ponad 50 hektarów. Łączy je znak teriera szkockiego, jako symbol terenu, na którym można spuścić psa ze smyczy, i olbrzymie pojemniki na psie odchody. Rozsiane są po całym mieście, więc każdy mieszkaniec ma jakiś park w pobliżu. W 4 z nich psy mogą popływać.

Zasady korzystania z psich parków w Finlandii są podobne jak w innych krajach: wymaga się aktualnych szczepień, sprzątania po psie i nieszczekania w godzinach 22-7. Nie wolno wprowadzać do nich psów agresywnych.

W Finlandii - inaczej niż w Stanach - w psich parkach nie odbywają się żadne specjalne imprezy. Nie skupiają też ludzi zaangażowanych w ich utrzymanie, bo wszelkie prace na terenie parków zleca i finansuje miasto. Właściciele psów nie muszą udowadniać konieczności tworzenia takich miejsc - psie parki są z góry zaplanowanym elementem infrastruktury.


Za i przeciw
Turid Rugaas, norweska trenerka zajmująca się m.in. resocjalizacją psów, ma mieszane uczucia odnośnie korzyści, jakie psie parki przynoszą psom. Z jednej strony młode psy, które regularnie odwiedzają te miejsca i nie doświadczają tam traumatycznych przeżyć, wyrastają na zwierzęta bardziej społeczne i pewne siebie niż inne. Z drugiej strony zbyt długa zabawa z innymi psami może powodować problemy. Najlepiej więc nie zachęcać psa do zabawy, tylko po prostu spacerować i pozwolić mu, by sam decydował o tym, czy woli się bawić czy tylko węszyć.


Dla kogo park
Aby móc korzystać z psiego parku, trzeba spełnić kilka warunków:

PIES:

  • nie może być agresywny
  • musi mieć skończone 4 miesiące
  • musi być zaszczepiony


WŁAŚCICIEL:

  • musi być cały czas obecny w parku
  • musi mieć zapłacony podatek od posiadania psa
  • jest zobowiązany do sprzątania odchodów po swoim psie

Święto Beagle'a w Parku Remingtona
Pięć lat temu, z okazji urodzin swojego beagle'a Darwina, Randy Allgaier zorganizował imprezę w Parku Remingtona, na którą zaprosił innych właścicieli psów tej rasy - tak powstało Święto Beagle'a. Na pierwszą imprezę przybyło 46 psów tej rasy, w czerwcu ub. r. stawiło się ich już ponad 200. Święto Beagle'a w Sausalito trwa cały dzień i odbywa się dwa razy do roku. Większą część czasu psy biegają i bawią się ze sobą. Odbywają się też żartobliwe konkursy, np. na najdłuższe uszy, największe podobieństwo psa i właściciela, najlepsze przebranie oraz - ulubiony przez wszystkich uczestników - konkurs nieprzychodzenia na komendę. Zeszłoroczny zwycięzca tej konkurencji po usłyszeniu komendy, zamiast przybiec do właściciela, dawał nogę w przeciwnym kierunku. Udział w Święcie Beagle'a jest bezpłatny, ale zbierane są fundusze na różne szlachetne cele - np. podczas pierwszego święta zebrano wśród uczestników 500 dolarów, które zasiliły konto organizacji zajmującej się znajdowaniem domów dla porzuconych psów tej rasy. Podczas 10 zjazdów miłośnicy beagli zebrali na cele charytatywne ponad 9 tys. dolarów.


POLSKIE PRZYMIARKI

Warszawa:
1 wybieg na 93 tys. psów - Myślimy o tym, aby pilotażowy psi park stworzyć na Żoliborzu - mówi Dorota Będkowska, pełnomocnik prezydenta ds. zwierząt. - Na razie jesteśmy na etapie konsultacji i zbierania informacji. Stworzenie parku jest inicjatywą prezydenta, a fundusze pochodziłyby zapewne z ochrony środowiska. Właściwie każdy może złożyć projekt - wydziały ochrony środowiska, rady osiedlowe, burmistrzowie. Jak dotąd jednak żadna z dzielnic nie wpadła na taki pomysł. - Nie ma żadnych przeszkód, aby zacząć tworzyć takie parki - mówi Andrzej Bouth, pracownik Wydziału Ochrony Środowiska. - Teraz będą powstawały już na etapie projektowania w dzielnicowych wydziałach ochrony środowiska. Na Mokotowie mamy wybieg dla psów przy ul. Powsińskiej i Okrężnej.

Poznań:
pierwszy park w planach - Pomysłodawcą tworzenia psich wybiegów jest nasz wydział i już w pierwszej połowie roku planujemy otworzenie pierwszego przy Rynku Lazarskim w dzielnicy Grunwald - mówi Józef Rapior z Wydziału Gospodarki Komunalnej miasta Poznań. - We wstępnym projekcie jest to teren ogrodzony siatką, na podmurówce, o wysokości 120 cm, z bramką, koszami na odchody i torem przeszkód. U nas takie projekty będą składać rady osiedli. Pilotażowy przygotuje rada osiedla św. Łazarza. Wybiegi finansowane są z budżetu miasta z tych samych funduszy, co place zabaw dla dzieci.

Gdańsk:
kolejka do spaceru - Z parku Strzyża w Gdańsku Wrzeszczu wydzieliliśmy część specjalnie dla psów, o powierzchni około 1000 metrów kwadratowych, ogrodzoną wysokim parkanem - mówi Maciej Lorek, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Gdańsku. - Mieszkańcy okolicznych bloków stworzyli własny regulamin, np. każdy właściciel psa jest zobowiązany zamykać za sobą bramkę. Tworzą się jednak kolejki, bo mieszkańcy osiedla ustalili też, by nie wpuszczać do środka więcej niż trzy psy na raz. Za ten park dostaliśmy nagrodę lidera polskiej ekologii. W tym roku wydaliśmy 7 mln zł na tereny zielone, a stworzenie tego parku wcale nie okazało się kosztowne.


Czy mój pies może pobawić się z twoim?


Nie wszystkie psy lubią inne psy - my, właściciele, musimy być na to szczególnie wyczuleni, gdy wybieramy się do psiego parku.

Rytuał powitalny u psów jest bardzo złożony. Psy komunikują się głównie poprzez mowę ciała. Często jednak naszym psom brakuje tych umiejętności, ponieważ nie miały szansy w odpowiednim czasie spotykać się z biegłymi w zasadach psiego savoir-vivre'u dorosłymi psami. W rezultacie niektóre psy witają się z innymi biegnąc z pełną prędkością w ich kierunku i skacząc na nie lub szczekają, okazując strach. Zadaniem właścicieli jest ochronić psy przed niewłaściwymi formami zabawy i pomóc im nauczyć się, co jest bezpieczne, a co nie.

Czasem trudno jest rozpoznać, czy dwa psy się bawią. Zazwyczaj jeśli się bawią, zamieniają się często "rolami", a ich zabawa jest dość chaotyczna i zawiera wiele momentów krótkiego zamarcia bez ruchu. Jeden pies może leżeć na drugim, a po chwili to drugi pies jest na górze. Jeden pies goni, po czym następuje nagły zwrot i goniący staje się gonionym. W zabawie psów często pojawia się też pozycja przypadnięcia na przednie łapy z uniesionym zadem. Niektóre rasy bawią się odmiennie od pozostałych - np. owczarki niemieckie mają skłonność do warczenia w zabawie, boksery zwykle skaczą swoim kolegom na plecy, a labradory lubią z rozpędu wbiegać na inne psy. Do konfliktu może dojść wtedy, gdy dwa psy mają nieprzystające do siebie style zabawy i, dodatkowo, problemy z komunikowaniem się.

Psy nie zawsze próbują zdominować się nawzajem. Jeśli się znają (czasem już po kilku minutach od pierwszego kontaktu) mogą próbować sprawdzić, kto jest silniejszy. Napierając ciałem na innego psa lub wspinając się na niego, testują swoją siłę fizyczną, a niekoniecznie próbują ustalić, kto tu rządzi.

Aż do osiągnięcia dojrzałości społecznej socjalizacja z innymi psami powinna odbywać się bardzo ostrożnie. Jedno traumatyczne przeżycie może na zawsze ukształtować nastawienie naszego psa do innych czworonogów. Jeśli więc twój pies doświadczy przemocy podczas zabawy z innymi, należy natychmiast zareagować, zabrać go i odejść. Jeśli to twój pies jest napastliwy, skacze na inne psy lub je goni, to pozwalaj mu bawić się tylko z tymi, którym to nie przeszkadza.

Jeśli wydaje ci się, że twój pies czuje się niekomfortowo, jest przestraszony lub zachowuje się niewłaściwie, musisz wkroczyć do akcji. Myśl o sobie raczej jak o rodzicu niż jak o biernym obserwatorze i staraj się panować nad sytuacją tak dobrze, jak tylko potrafisz.

Trish King Tłum. Magda Urban
Trish King jest certyfikowanym szkoleniowcem psów, kieruje Wydziałem Behawioru Zwierząt i Szkolenia w organizacji Marin Humane Society. Prowadzi tam m.in. zajęcia dla psów agresywnych, szkoli psy przeznaczone do adopcji i ocenia ich temperament. Napisała dwie książki o szkoleniu psów.


Savoir-vivre w psim parku

  • przed wejściem sprawdź, czy przy furtce nie zebrała się przypadkiem grupa psów
  • zwracaj baczną uwagę na to, jak twój pies się bawi; jeśli trzeba, przerwij zabawę, aby go wyciszyć
  • zamiast stać w miejscu, spaceruj po parku, aby twój pies musiał zwracać uwagę na to, gdzie jesteś
  • zabierz psa, jeśli wygląda on na przestraszonego lub zachowuje się napastliwie w stosunku do innych psów
  • jeśli twój pies chce opuścić dane miejsce, pozwól mu na to
  • zostaw zabawki w domu, aby uniknąć problemów z ich pilnowaniem


Parkowe faux-paux

  • pozwolić psu przejść przez furtkę, jeśli po drugiej stronie zebrał się „gang” innych psów
  • wierzyć, że psy poradzą sobie same
  • zebrać się na pogaduszkach z innymi właścicielami, zamiast obserwować swojego psa
  • pozwolić wystraszonemu psu pozostać w parku i mieć nadzieję, że sytuacja się poprawi
  • słuchać porad innych właścicieli psów, którzy mogą nie rozumieć potrzeb psów
  • uważać swojego psa za agresywnego, gdy swoim zachowaniem okazuje dyskomfort.

Magdalena Urban

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0