Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Tagi

Ratuku! Dostałem psa!

Krzysztof Nawrocki

11-12-2008

Mój Pies: 1/2009 (208)

strona: 24

Miała być niespodzianka pod choinką - no i jest! W najczarniejszych snach nie wyśniłbyś, że zamiast radości z prezentu będziesz mieć kłopot, bałagan i więcej roboty. Przecież w ogóle nie marzyłeś o psie...

Twój mały, puchaty prezencik ledwo co wydostał się z niedomkniętego kartonu, otrzepał z kolorowych wstążek, dyskretnie przykucnął i... zostawił mokrą plamę na dywanie. Wywołało to salwę śmiechu całej rodziny - przecież wszyscy wiedzą, że posiadanie szczeniaka wiąże się koniecznością sprzątania po nim. Jednak jakoś nikt, nawet ofiarodawca, nie kwapi się do tego, by przynieść szmatę i usunąć krępujący kleks. Najwyraźniej wszyscy oczekują tego od ciebie, w końcu to twój prezent... Ładny początek nowej przyjaźni!

Pogromca plam i kałuż
Nie panikuj! No i nie daj się wyprowadzić z równowagi. Pamiętaj, że metody karcenia szczeniaka za pomocą zwiniętej gazety dawno trafiły do lamusa, gdyż przynoszą więcej szkody niż pożytku. Zaopatrz się w zapas papierowych ręczników i przygotuj psiakowi miejsce, w którym będzie mógł wygodnie załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne. Na początek może to być kuweta wyłożona gazetami, bo szczeniaka przed wykonaniem wszystkich szczepień - czyli przynajmniej do ukończenia 12. tygodnia życia - nie wolno wyprowadzać na ulicę, żeby się czymś nie zaraził. Najlepiej umieść kuwetę przy drzwiach (łatwiej będzie potem przestawić psa na toaletę zewnętrzną). Zaraz po obudzeniu lub gdy zaczyna się wiercić i węszyć, zanoś go na to miejsce i nagradzaj jakimś drobnym psim - a nie ludzkim! - przysmakiem, gdy się tam załatwi. Gdy już będziesz mógł go wyprowadzać, rób to jak najczęściej, nagradzając teraz psa na dworze. Jeśli nie może pojąć, do czego służy trawnik, kładź mu na nim na początek kawałek znajomej gazety.
Ani się obejrzysz, jak twoja słodka kulka zamieni się w podrostka, który zacznie po dorosłemu podnosić nogę przy każdym krzaczku, oglądać się za suczkami i szukać okazji do rozróby. Oj, zatęsknisz za czasami, gdy biegałeś po domu ze szmatką...

On zjada mi dom!
No tak, ledwo sprzątnąłeś, a twój prezent już obgryza choinkę. Tylko patrzeć, jak zacznie gryźć skórzaną kanapę czy stół po prababci! A przecież wymiana zębów jeszcze przed nami... Pewnych zniszczeń nie da się przy szczeniaku uniknąć - poznawanie świata za pomocą pyska jest naturalnym zachowaniem psów. Dlatego ogranicz malcowi możliwość poruszania się do kilku pomieszczeń, z których pousuwasz część szczególnie cennych lub niebezpiecznych dla niego przedmiotów (o tych drugich więcej na s. 26). Znów jednak - jak w wypadku plamy na dywanie - powstrzymaj się przed skarceniem psiaka przyłapanego na gorącym uczynku. Zamiast tego podsuwaj mu atrakcyjne gryzaki lub zabawki, które go zajmą, gdy się nudzi. Możesz też użyć do tego celu nawet całej dziennej dawki suchej karmy dla szczeniąt (to najpewniejsze jedzenie do kupienia od ręki, eksperymenty kulinarne zostaw na razie doświadczonym właścicielom) - nieprawda, że pies musi każdy kęs zjadać z własnej miski! Gdy rozsypiesz karmę po mieszkaniu lub wypełnisz nią zabawkę z otworami - np. kong - twój podopieczny będzie miał zajęcie na długo. I pamiętaj, że pies zawsze musi mieć dostęp do świeżej wody!

Noc na dywanie
Teściowie doradzili ci, by szczeniaka zamykać na noc w łazience lub w garażu. Ma to ponoć pokazać psu, gdzie jest jego miejsce, i sprawić, by nabrał do ciebie szacunku. Pierwsze dwie noce zamieniły się w koszmar - psiak tak piszczał, że sąsiedzi przyszli się poskarżyć, że nie mogą spać. Twój mały przyjaciel ostatecznie spędził noc pod twoją kołdrą, a ty teraz się boisz, że wychowasz dominanta, który wkrótce wejdzie całej rodzinie na głowę.
Z całym szacunkiem dla teściów, nie korzystaj więcej z ich porad dotyczących wychowywania psa! Mały szczeniak potrzebuje bliskości osób, które uznaje za rodzinę, a przebywania samemu musisz go dopiero nauczyć. Przygotuj mu więc wygodne legowisko obok łóżka lub... sam przenieś się na dmuchany materac na pierwszych kilka tygodni. Gdy maluch poczuje się pewniej, będzie bez problemu spać w przeznaczonym do tego miejscu.

Kto za to wszystko zapłaci?
Następnego dnia podczas świątecznego śniadania jest tylko jeden temat - pies. Dzieciaki licytują się, kto będzie wyprowadzać go na spacery, a ty zastanawiasz się, na jak długo wystarczy im zapału. Żona zrobiła listę rzeczy, które trzeba kupić - ciekawe, kto za to wszystko zapłaci... Na szczęście dziś sklepy są pozamykane. Niestety, działa internet i wkrótce cała rodzina gromadzi się wokół monitora, przeglądając oferty sklepów. A tobie włos się jeży na widok cen smyczy, legowisk czy zabawek.
To prawda, że na profesjonalną wyprawkę dla psa można wydać fortunę, lecz z odrobiną sprytu da się ją skompletować za kilkadziesiąt złotych. Nie warto inwestować w drogie rzeczy, bo z większości maluch szybko wyrośnie, a pozostałe zniszczy. Za dwie stalowe miski - hipoalergiczne i bardziej polecane niż plastikowe - zapłacisz w supermarkecie kilka złotych. Legowisko możesz zrobić z poduszki, którą włożysz w powłoczkę - nie będzie ci jej żal wyrzucić za kilka miesięcy. Takie miękkie posłanie będzie wystarczająco wygodne, by pies nie miał pokus wchodzenia na kanapę. Do tego dorzuć kilka suszonych uszu wieprzowych lub innych gryzaków, które też nie są drogie, a pomogą zająć zwierzaka w czasie wizyt gości lub podczas nauki zostawania samemu w domu. Zabawki możesz zrobić sam - na przykład z rurek po ręcznikach papierowych (więcej w nr. 12/2008).
Nie oszczędzaj za to na obroży i smyczy - choć tych z kryształkami Swarovskiego kupować nie musisz. Wybierz komplet skórzany lub z taśmy (smycz automatyczna nie jest przez szkoleniowców polecana dla szczeniaka, bo może nabrać nawyku ciągnięcia). No i trzeba będzie powoli zacząć przyzwyczajać malca do kagańca - na początek najlepiej miękkiego. Tylko nie próbuj wciskać mu go na siłę! Na początku używaj go jak... miski, wrzucając do niego jakiś przysmak. Pamiętaj, nigdy nie stosuj wobec szczeniaka siły - chyba że po to, aby go podnieść i przytulić... Jeśli ci zaufa, dalej już wszystko będzie coraz prostsze!

Prezent do zwrotu
Jeśli już na starcie jesteś pewien, że nie sprostasz opiece nad psem, postaraj się zapewnić mu przyszłość lepszą od schroniskowej. Poproś o pomoc osobę, która tak niefortunnie cię obdarowała - nie obawiaj się, że zranisz jej uczucia - w końcu to ona wykazała się brakiem odpowiedzialności. Nie zwlekajcie z podjęciem działań, by pies się niepotrzebnie do ciebie nie przyzwyczajał, ale też nie oddawajcie go w pierwsze lepsze ręce!
Najlepiej zwrócić go hodowcy - oczywiście jeśli jest to rasowy zwierzak z metryką, a nie nabytek z bazaru. Odpowiedzialny hodowca przyjmie psa z powrotem, bo zależy mu na losie swoich szczeniąt.
Jeśli ten sposób zawiedzie, a pies jest rasowy lub przypomina jakąś rasę, zwróć się o radę do miłośników ras - mają oni swoje kluby i zrzeszenia zarówno w Związku Kynologicznym w Polsce, jak i poza nim. Zwykle prowadzą na stronach internetowych kąciki adopcyjne. Możesz też umieścić zdjęcie i informację o psie w prasie (niektóre gazety mają bezpłatne rubryki
adopcyjne) lub na różnych portalach.
Wreszcie pozostaje ci obdarować psem kogoś z rodziny lub znajomych - ale nie tak, jak zrobiono to tobie. Propozycja musi być skonsultowana ze wszystkimi członkami tej rodziny, a decyzji nie można podejmować na gorąco. Trzeba mieć czas przynajmniej na poczytanie o cechach rasy i opiece nad psem w ogóle, a także zastanowienie się, co zrobimy z nowym domownikiem podczas wakacji czy 12-godzinnej nieobecności w domu...

Krzysztof Nawrocki

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.9
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0