Propozycja wydaje się kusząca: rozwiązać za jednym zamachem dwa problemy – przechowania psa na czas wyjazdu i wyszkolenia go. Jednak robienie tego drugiego bez stałej obecności właściciela rodzi wiele wątpliwości.
Szkolenie stacjonarne polega na tym, że pies jest układany przez trenera w ośrodku szkoleniowym, w którym mieszka przez cały ten czas. Podczas całego procesu edukacji właściciel nie widzi zatem swego podopiecznego lub ma z nim sporadyczny kontakt. Po takim kursie pies nie zawsze będzie słuchał opiekuna, który na szkolenie nie uczęszczał – nawet jeśli nauczył się komend. Często wyszkolony przez kogoś obcego czworonóg po prostu nie rozumie właściciela, który komunikuje się z nim w inny sposób niż trener.
Ponadto szkolenie stacjonarne trwa dość krótko – zwykle około miesiąca, podczas gdy grupowe – około trzech miesięcy, a indywidualne – nawet pół roku i dłużej. Znaczne skrócenie czasu szkolenia przerasta możliwości wielu psów. Może się też zdarzyć, że niedostatecznie utrwalone nowe umiejętności wkrótce po zakończeniu nauki zanikną.
Szkolenie, podczas którego właściciel jedynie korzysta ze wskazówek i doraźnej pomocy trenera, wymaga większego zaangażowania, lecz nagrodą jest o wiele lepszy rezultat. Opiekun aktywnie uczestniczący w edukacji podopiecznego poznaje tajniki jego osobowości i potrafi przewidzieć zachowanie psa w różnych sytuacjach. A co najważniejsze, wie, jak sam powinien się zachować – zarówno wobec własnego pupila, jak i wobec innych czworonogów.


