Psy.pl

partnerzy serwisu

                                                      

Obaszar logowania się do serwisu
Obaszar wyszukiwania
szukanie zaawansowane

POLECAMY

Chcesz wiedzieć więcej? 

Przeczytaj artykuły, które polecamy!

CZYTAJ

Kącik adopcyjny

Anna Ilczuk

wysłuchał Maciej Sas

17-03-2009

Mój Pies: 4/2009 (211)

strona: 67

Było lato 2005 r. Pracowaliśmy w Sobótce na planie filmu „Warto kochać”, gdy przybłąkała się Rita.

 Początkowo szukałam jej nowych właścicieli, bo miałam już w domu kundelka. Suczkę Mchati przygarnęłam, kiedy koleżanka chciała ją oddać komuś na wieś. Spędzała dużo czasu u moich rodziców razem z ich jamnikiem szorstkowłosym Bertą. Tak się złożyło, że Berta właśnie dożyła swoich dni, więc postanowiliśmy, że Mchati zostanie u rodziców na stałe, a Rita zamieszka ze mną. Imię wymyśliła moja mama. Wzięło się stąd, że okropnie brudna sierść suczki miała odcień rudości, który skojarzył się mamie z kolorem włosów Rity Hayworth.
Od pierwszej chwili było wiadomo, że Rita nie jest wiejskim psem podwórkowym. Gdy ją zabrałam do kliniki, chętnie jechała samochodem. Co więcej, potrafiła sama otworzyć sobie łapą drzwi. Umiała też chodzić na smyczy. Zdaniem weterynarza mogła mieć wtedy najwyżej rok, ale była w kiepskim stanie. Nie wiadomo, czy wpadła we wnyki, czy ktoś się nad nią znęcał, ale miała przebite ślinianki. Niestety, operacja nie wchodziła w grę i dlatego cały czas cieknie jej z pyska. Poza tym na szyi Rity została blizna od łańcucha albo sznurka, na którym była więziona. Do dzisiaj wystarczy, że się w coś zaplącze albo tylko szalik jej spadnie na kark, a już wpada w histerię.
Nie dość tego – gdy ją przygarniałam, była szczenna. Niebawem na świat przyszło sześć piesków i suczka. Rita, gdy któreś szczenię nie dawało jej w nocy spać, brała je w pysk i przynosiła nam do łóżka. Zdawała się mówić: „Macie, poopiekujcie się trochę, a ja sobie w tym czasie odpocznę”. Szczeniakom nadaliśmy m.in. imiona Tiapa, Kirowa i Lambdon ze sztuki „Nie kop mi grobu” na podstawie tekstów Stanisława Ignacego Witkiewicza, którą akurat graliśmy. Moja mama stworzyła listę osób chętnych do przygarnięcia maluchów. Powstała też lista rezerwowa. Można powiedzieć, że mama została psim dilerem...
Dlaczego przygarnęłam Ritę? To był odruch, bo zwierzęta były w moim domu rodzinnym, od kiedy pamiętam. Najpierw miałam chomiki i rybki, a gdy skończyłam cztery lata, zażyczyłam sobie psa. Nasza pierwsza jamniczka szorstkowłosa Zwada była rodowodowym psem o wyjątkowych manierach. Po niej pojawiła się Berta. Również w domu mojego narzeczonego Maćka zwierzęta były domownikami od zawsze. Ostatnio mama Maćka przygarnia kota za kotem. Właśnie uratowała czwartego. Dlatego pojawienie się w naszym wspólnym mieszkaniu najpierw Mochati, a potem Rity było czymś naturalnym.
Choć Rita jest dziś radosnym psem, to przeszłość czasami daje o sobie znać. Pozostał jej na przykład kłopotliwy nawyk: każdy śmietnik traktuje jak karmnik. Pędzi do niego i wyjada, co popadnie.
Na początku czasami zabierałam ją z sobą do teatru na próby. Nie chcieliśmy jej zostawiać samej w domu, bo bardzo się bała. Ale ona nie czuje się tam zbyt pewnie – nie lubi nowych miejsc. Chyba ciągle się boi, że ją zostawimy. Jest jednak coś, co kojarzy się jej dobrze z teatrem. To wielka miłość Rity – Timek, labrador Kingi Preis, z którym chodzi na spacery. Biedny psiak czasami nie daje sobie rady z nadmiarem uczuć suczki i ucieka od niej.
Wielką słabością Rity jest literatura. Oboje z Maćkiem dużo czytamy, mamy w domu masę książek, więc i ona się nimi zainteresowała. Kiedyś myślała, że śpimy, wspięła się przednimi łapami na półkę i wyciągnęła z niej wcale nie pierwszą z brzegu, lecz staranie wybraną książkę – dramaty Słowackiego. Od tego czasu obgryzła już sześć tomów dzieł wieszcza. Ostatnio zaś „czytała” „Czarodziejską górę” Tomasza Manna. Śmiejemy się, że jest wielbicielką klasyki, bo nigdy nie zabiera się do literatury współczesnej.

Anna Ilczuk - Aktorka teatralna i filmowa, związana z teatrem Ad Spectatores (współtworzyła go) i Teatrem Polskim we Wrocławiu. Od 2005 r. gra rolę Emilii w telenoweli „Pierwsza miłość”.

wysłuchał Maciej Sas

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0