Częstym błędem popełnianym podczas samodzielnego szkolenia psa jest ćwiczenie z nim zawsze tych samych sekwencji zachowań, np. siad – podaj łapę
– daj głos. Jeśli często powtarzamy jeden zestaw ćwiczeń, z czasem zwierzak uczy się wykonywać czynności automatycznie, jedna po drugiej. Często dochodzi do tego, że nie potrafi się zastosować do jednej komendy i zawsze po przyjęciu pozycji siedzącej podaje łapę, a po poleceniu waruj-zostań zaczyna się czołgać.
Jeśli zaobserwujemy u pupila takie skłonności, wymagajmy od niego tylko realizowania pojedynczych komend. A gdy po paru dniach takich ćwiczeń zechcemy przerobić kilka poleceń, pamiętajmy o tym, by zmieniać ich kolejność.
Niewskazane jest też ćwiczenie pewnych elementów bez utrwalenia zachowań z poprzednich lekcji – z jednej strony podobnych, a z drugiej przeciwstawnych. Zanim więc pies nie nauczy się zostawać w pozycji siedzącej, nie należy ćwiczyć zostawania z przywołaniem do nogi. Trzeba zawsze do zwierzaka wracać, a przywołanie ćwiczyć wtedy, gdy biega on luzem. Z kolei zanim zaczniemy naukę czołgania, najpierw musimy dobrze utrwalić komendy: waruj i waruj-zostań. W przeciwnym razie mogą się one naszemu pupilowi stale mylić.
Śmiało można natomiast – nawet w ramach tej samej sesji – ćwiczyć np. aport i skok przez przeszkodę, ponieważ są one tak różne, że żaden pies ich z sobą nie pomyli.


