Nie każdy pies, który przeszedł przewlekłą chorobę, musi mieć trudne usposobienie. Łatwo jednak zrozumieć, dlaczego może dojść do trwałej zmiany w zachowaniu zwierzaka. Przyczyn należy szukać zarówno po stronie samego czworonoga, jak i jego otoczenia.
Ukochany pan sprawia ból
Choroby wiążą się ze znacznym dyskomfortem, a często z bólem. Leczenie samo w sobie jest nieprzyjemne: pies spędza długie godziny w lecznicy weterynaryjnej, gdzie poddawany jest przykrym dla niego manipulacjom. Dotykanie, przenoszenie i przekręcanie często przysparzają mu dodatkowego bólu. Kiedy zbliża się do niego właściciel, zwierzak zaczyna się spodziewać kolejnej przykrości. Nic dziwnego, że reaguje z coraz większym rozdrażnieniem. Jeżeli dolegliwości były naprawdę bolesne, może warczeć na pochodzącego opiekuna nawet po wyleczeniu. Charakterystyczne w takich wypadkach jest to, że pies najgorzej reaguje na osobę, która miała z nim zawsze najlepszą relację. Dzieje się tak wskutek tego, że zwykle ten właśnie członek rodziny najwięcej zajmuje się chorym zwierzakiem, mimowolnie powodując jego dyskomfort. Kiedy pies skojarzy ból z określoną osobą, jej zbliżanie się wywołuje u niego poczucie zagrożenia. Ustało wprawdzie cierpienie fizyczne, ale obawa przed nim pozostała.
Ozdrowieniec w nowej roli
Chory pies jest traktowany przez domowników inaczej niż zdrowy. Wszyscy mu współczują i nie wymagają od niego wykonywania nawet prostych poleceń. Przestają przestrzegać zasad, które wcześniej były ustalone, i stawiać granice. Zwierzak uczy się, że na każdym kroku ludzie mu ustępują, a czasem nie musi już nawet liczyć się z drugim psem, bo właściciele chronią go przed konsekwencjami nieprzestrzegania psiej etykiety. Czworonóg nie zadaje sobie oczywiście pytania, dlaczego jego otoczenie zachowuje się inaczej, nie kojarzy też specjalnego traktowania z chorobą. Przecież w naturalnych warunkach osłabione zwierzę raczej traci dotychczasowe prawa i musi wszystkim ustępować. Długotrwała zmiana w traktowaniu przez opiekunów, ich natychmiastowe wycofywanie się, gdy tylko urażą pupila, zmienia mu obraz świata. Uczy nowej roli i powrót do zdrowia niczego tu nie zmienia. Zwierzak dalej stosuje metody, które były skuteczne w czasie choroby, aby osiągać to, czego chce. Nie ma w tym żadnego wyrachowania: dobre jest to, co prowadzi do celu.
Trudny start chorego szczeniaka
Chorowanie w szczenięctwie również może pozostawić trwały ślad na psim obrazie świata. Takie szczenięta, zwłaszcza jeśli ich życie jest zagrożone, budzą w nas bardzo silne instynkty opiekuńcze. Współczujemy im i chcemy im nieba przychylić. Niczego nie wymagamy, staramy się odpowiedzieć natychmiast na każdą zauważoną potrzebę zwierzaka. Szczeniak nie uczy się normalnych zachowań społecznych: ustępowania innym, czekania na zaspokojenie potrzeb, radzenia sobie z frustracją. To niedobry start, bo daje zupełnie zafałszowany obraz rzeczywistości i nie przygotowuje czworonoga do dalszego życia w grupie społecznej. Chory piesek potrzebuje swojego spokojnego i wygodnego miejsca, specjalnego pokarmu i leczenia, ale pod względem społecznym – takiego samego traktowania jak zdrowy szczeniak.
- nigdy nie podchodź do pupila, aby go pogłaskać, lecz zawsze wołaj do siebie i nagradzaj, gdy przyjdzie
- przechodząc koło leżącego zwierzaka, nie patrz na niego, ale rzuć mu smakołyk, jeśli nie zawarczy
- zadbaj, aby czworonóg nie kładł się w przejściu, bo trudno będzie wtedy zachować potrzebny dystans


