Psy.pl

partnerzy serwisu

                                                      

Obaszar logowania się do serwisu
Obaszar wyszukiwania
szukanie zaawansowane

POLECAMY

Chcesz wiedzieć więcej? 

Przeczytaj artykuły, które polecamy!

CZYTAJ

Kącik adopcyjny

Agresja z rozdrażnienia

Joanna Iracka

18-05-2009

Mój Pies: 6/2009 (213)

strona: 68

Zapewne każdy właściciel psa spotkał się kiedyś z agresywną reakcją pupila, gdy przeszkodził mu w odpoczynku czy chciał wyczyścić uszy. Jak się zachowywać w takich sytuacjach i jak ich unikać?

Agresją z rozdrażnienia określa się obronne reakcje zwierzęcia na zbliżanie się innego osobnika lub bezpośredni kontakt z nim wtedy, gdy jest ono dobrze zsocjalizowane z „intruzem” i nie czuje się poważnie zagrożone. Reakcje te pojawiają się, kiedy naruszona zostaje prywatna przestrzeń czworonoga lub gdy odczuwa on dyskomfort albo frustrację (ból, gorąco, niedostatek pokarmu, wody, ruchu i zabawy itd.). Rozdrażnienie bywa reakcją na „przeszkadzanie psu”, ale może też wynikać z wewnętrznego stanu organizmu: niezaspokojenia potrzeb czy zaburzeń nastroju (lęk, depresja). Ponadto tego rodzaju agresywnym reakcjom sprzyjają hormony płciowe. Jeżeli nasilają się po okresie dojrzewania płciowego, jest szansa, że pomoże kastracja. W wypadku suk zapobiega ona nasilaniu się agresji w okresie cieczki, a także następującej po niej ciąży urojonej.
W jakim stopniu różne działania zwierzęciu przeszkadzają, zależy także od jego cech osobniczych: psy bardzo się różnią między sobą potrzebą kontaktu fizycznego. Niektóre nigdy nie mają dość pieszczot, a inne akceptują wyłącznie drapanie po zadku, za uszami i pod brodą.

Agresja a miejsce w hierarchii
Często agresywne zachowania wiążą się z tym, że pies chce dominować. Trzeba jednak wiedzieć, że ten typ agresji zwierzęta przejawiają zarówno wobec osobników stojących w hierarchii niżej, jak i wyżej od nich. Prawdą jest, że jeśli mają niski status, bardziej hamują swoje reakcje. Charakter relacji wpływa też na to, jak zwierzak odbiera bliskość fizyczną. Wiele psów, które bez protestu przyjmują dotykanie przez dorosłych domowników podczas odpoczynku, reaguje agresywnie, gdy podchodzi do nich dziecko. Czasem wynika to ze strachu przed bólem, jeżeli maluch w przeszłości ciągnął zwierzę za sierść czy kłuł zabawką. Ale może być po prostu tak, że psa cechuje większa bezwarunkowa otwartość na kontakt z dorosłymi niż z dziećmi, które zajmują niższą pozycję w ludzko-psiej grupie. Status społeczny czworonoga względem osobnika, który jest celem agresji, wpływa również na sposób jej wyrażania. Psy oceniające swoją pozycję jako wysoką, przyjmują wyższe pozy.
Ostrzeżenie (które może być bardzo krótkie i prawie zbiegać się z atakiem) polega na usztywnieniu ciała, cofnięciu się i często obróceniu głowy w bok, odsłonięciu zębów i warczeniu. Jednocześnie na skutek rozszerzenia źrenic zmienia się wyraz oczu. Właściciele często mówią, że pies miał „straszne” lub „szalone” spojrzenie. Nawet jednak u psa o wysokiej pozycji poza nie jest jednoznacznie wysoka, ponieważ uszy są położone, ogon opuszczony, a tył ciała obniżony. Natomiast zwierzę nieczujące się pewnie, kuli się, kładzie na boku, odwraca głowę i patrzy z ukosa. Jeżeli „agresor” nie wycofa się po takim sygnale, następuje atak: wyrzucanie głowy do przodu, szybkie, powtarzane ugryzienia przednimi zębami, zwykle dobrze kontrolowane i niezostawiające większych ran (im bardziej pies jest pobudzony lub przestraszony, tym poważniejsze mogą być zranienia). Gdy tylko „napastnik” się odsunie, atak ustaje. Pies pozostaje na swoim miejscu albo szuka spokojniejszego kąta. Wtedy odchodzi raczej powoli, warcząc, w pozie wysokiej lub niskiej w zależności od relacji z agresorem.

Sceny z życia wzięte
Opisane poniżej przykładowe zachowania psa bywają przyczyną wielu nieporozumień z ludźmi.

Scena pierwsza
Człowiek denerwuje się na psa, który coś zbroił. Pochyla się nad nim, krzyczy, grozi mu palcem. Pies w niskiej pozie (siedzi skulony lub stoi na przygiętych łapach, ogon podwinięty, uszy opuszczone), odwracając głowę, warczy i odsłania zęby.
Opiekun interpretuje to zachowanie jako dowód niepokorności i daje klapsa. Pies gryzie i od razu ucieka, chowa się pod łóżko, skąd nie można go wyciągnąć. Warczy, a gdy zbliży się do niego rękę – gryzie.
Jak więc wytłumaczyć zwierzakowi, że „źle zrobił”?
Hm, tego nie da się zrobić. Można tylko jak najszybciej przerwać niepożądane zachowanie i pokazać inne, które zaspokoi jego potrzeby i nie będzie szkodliwe dla właściciela.
Przyczyną pomyłki w rozumieniu języka psa jest najczęściej przekonanie, że warczenie i odsłanianie zębów to dowody na chęć dominacji. Nic bardziej błędnego. Jeżeli pies przyjmuje niską pozę, to znaczy, że nie czuje się pewnie, tym bardziej nie dąży więc do dominowania. Niska poza oznacza uległość, którą zwierzęta społeczne okazują, aby hamować agresję adwersarza. Niestety, w opisanym przykładzie człowiek nasilił agresywne zachowanie. Dalsze atakowanie psa, który przyjął uległą pozę, może nie tylko doprowadzić do agresji z rozdrażnienia, ale nawet do znacznie mniej kontrolowanej agresji ze strachu.

Scena druga
Opiekun ma ochotę pogłaskać psa, podchodzi więc do niego, gdy ten leży na swoim posłaniu. Zwierzak usztywnia się, odwraca lekko głowę. Cicho warczy. Właściciel się denerwuje: jak to, przecież mogę cię głaskać, kiedy tylko chcę! Mimo niechęci psa dalej go dotyka, ten warczy i odsuwa się lub nawet łapie go za rękę.
Jak sobie poradzić w takich sytuacjach?
Nie dopuszczać do nich. Każdy ma prawo do spokoju i odosobnienia, pies również. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że zwierzę musi w każdej chwili akceptować kontakt z człowiekiem. Jeżeli kładzie się na swoim posłaniu i sygnalizuje chęć odosobnienia, dlaczego zakłócać mu spokój?
Problem pojawia się wtedy, gdy pies wybiera miejsca na szlakach komunikacyjnych i warczy na każdego, kto przechodzi za blisko. Na to jednak rada jest prosta: nie pozwolić mu na kładzenie się w ruchliwych punktach, umieścić posłanie w spokojnym kącie. Jeżeli naszemu podopiecznemu zdarzyło się reagować agresywnie na zakłócanie mu odpoczynku, trzeba zamiast podchodzić, wołać go.

Scena trzecia
Pies podchodzi do opiekuna, wciska mu głowę pod ramię, zaczepia łapą i domaga się głaskania. Człowiek głaszcze go po głowie i karku. W pewnej chwili zwierzak usztywnia całe ciało i lekko odwraca głowę, patrząc dalej na właściciela. Ten niczego nie zauważa, kontynuuje głaskanie. Oczy czworonoga zmieniają wyraz (rozszerzenie źrenic), słychać głuche warczenie, opiekun może zostać złapany zębami za rękę.
Co się stało, przecież zwierzak sam chciał pieszczot? W tej sytuacji pies zachował raczej wysoką pozę ciała. Rzeczywiście, chciał głaskania, jednak dotykanie głowy i karku dla niektórych osobników jest prowokujące. Usztywnienie ciała było sygnałem do przerwania kontaktu, ale właściciel go nie zrozumiał.

Jak postępować w takim wypadku?
Przede wszystkim postarać się, aby pieszczoty odbywały się na warunkach ustalonych przez opiekuna, a nie podopiecznego. To właściciel powinien wybrać czas i miejsce na głaskanie: zawołać psa do siebie, poprosić, żeby usiadł, podrapać go w sposób, który najmniej go prowokuje (a który bardzo lubi) i skończyć, zanim zwierzak będzie miał dość.

Agresywny staruszek
Gdy nasilenie agresji z rozdrażnienia ma związek z chorobami powodującymi ból lub z zaburzeniami nastroju, wtedy najważniejsze jest ich rozpoznanie i wyleczenie. Czasem jednak nawet po ustąpieniu dolegliwości agresywne reakcje się utrzymują, bo zostały uwarunkowane. Liczne doświadczenia bolesnych zabiegów sprawiają, że pies kojarzy zbliżanie się opiekuna z dyskomfortem. Wtedy konieczne jest ponowne, stopniowe nauczenie go, że skutkiem kontaktu jest przyjemność (więcej w nr. 5/2009).
Typową przyczyną powtarzających się zachowań agresywnych mogą być również zmiany związane ze starzeniem się. Upośledzenie wzroku i słuchu powoduje gorszą orientację w otoczeniu, co z kolei prowadzi do poczucia zagrożenia. Ze względu na bóle stawów czy inne dolegliwości fizyczne pies może się obawiać dotyku. Niektórzy właściciele starszych psów mają wrażenie, że stały się one nieobliczalne. Często jednak wystarczy przestrzegać pewnych zasad w kontaktach ze zwierzakiem, aby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Chodzi o to, aby nie zaskakiwać go nagłym dotykiem i unikać takiego, który mógłby wywołać ból. Samo przeniesienie legowiska w spokojne miejsce zapobiega wielu warknięciom. Warto jednak zapytać lekarza weterynarii, czy u naszego seniora nie występują objawy demencji, której przyczyną są zmiany w mózgu. Powoduje ona dezorientację, a w konsekwencji nasilenie agresji z rozdrażnienia. Odpowiednia dieta, ewentualnie wspomagana lekami, poprawi funkcjonowanie zwierzęcia.

Kiedy narażamy się na agresję z rozdrażnienia?
  • gdy podchodzimy do odpoczywającego psa i głaszczemy go
  • wycieramy mu łapy lub spychamy go z kanapy
  • przesuwamy go ręką, kiedy stoi nam na drodze
  • głaszczemy dłużej, niż by tego chciał
  • obejmujemy za szyję, przytulamy się
  • zbliżamy się do niego, trzymając w ręku krople do uszu
  • odciągamy go od okna, przez które oszczekiwał swojego „wroga"

 

Pielęgnacja bez nerwów
W wypadku psów, które warczą przy wycieraniu łap, czesaniu lub czyszczeniu uszu, wiele można osiągnąć dzięki systematycznym ćwiczeniom. Zaczynamy od delikatnych manipulacji – na przykład czesania w miejscu, które pies najlepiej znosi – i nagradzamy smakołykiem za spokojne zachowanie po każdym pociągnięciu szczotką. Powoli zwiększamy wymagania: więcej pociągnięć w miejscach gorzej tolerowanych. Sztuka polega na tym, aby kolejne kroki stawiać na tyle wolno, żeby nie wywołać u psa agresywnej reakcji i móc go za każdym razem nagrodzić. Taka terapia wymaga wprawdzie cierpliwości, za to każdy, kto w niej wytrwa, osiągnie poprawę.

Joanna Iracka

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0