Psy.pl

partnerzy serwisu

                                                      

Obaszar logowania się do serwisu
Obaszar wyszukiwania
szukanie zaawansowane

POLECAMY

Chcesz wiedzieć więcej? 

Przeczytaj artykuły, które polecamy!

CZYTAJ

Kącik adopcyjny

Rok kleszczy

dr n. wet. Andrzej Połozowski

16-06-2009

Mój Pies: 7/2009 (214)

strona: 71

Łagodna zima i sporo wilgoci na wiosnę – to wszystko sprawia, że kleszcze znajdują doskonałe warunki do rozwoju.

Kiedy – jak co roku – w ramach ćwiczeń udałem się ze studentami na Wyspę Opatowicką (miejsce wypoczynku wrocławian), w półtorej godziny zebraliśmy kilkaset kleszczy pospolitych. Musimy więc zabezpieczyć przed nimi nasze czworonogi. Zwłaszcza że przenoszona przez kleszcza łąkowego babeszjoza, która jeszcze w latach 60. XX w. panowała głównie na terenie Lubelszczyzny, w latach 80. dotarła na Warmię i Mazury, a teraz przekroczyła już linię Wisły. W tym roku po raz pierwszy stwierdziliśmy ją u psa, który nigdy nie wyjeżdżał z Wrocławia, co oznacza, że już się na tym terenie znajduje.

Prawdopodobnie po upływie kolejnych dwóch, trzech lat babeszjoza stanie się masowym problemem również w stolicy Dolnego Śląska. Będzie to związane ze wzrostem liczebności populacji kleszcza łąkowego, który ją przenosi. Druga zmiana, która zaszła, to brak cykliczności w występowaniu zachorowań (kiedyś wiosna, nasilenie w maju). Dojrzałe kleszcze łąkowe wykazują aktywność już w temp. 4 st. C.
Dlatego nie wolno zapominać o zabezpieczeniu psa – najlepiej za pomocą preparatów nakrapianych między łopatki, które rozprowadzając się w wyściółce lipidowej skóry, zabezpieczają całe ciało. Dobrze jest co sezon zmieniać preparat, żeby zapobiec wykształceniu kleszczy opornych na niego i utracie skuteczności działania. Warto też zastosować u psów szczepionkę przeciwko boreliozie. Tę groźną chorobę odzwierzęcą przenoszą obydwa gatunki kleszczy.
Jeśli już się zdarzy, że kleszcz wpił się w skórę naszego czworonoga, najskuteczniej usuniemy go za pomocą haczyka O’TOM. Łatwo go nim podważyć i wykręcić. I nie musimy zwracać uwagi, czy robimy to w lewą, czy w prawą stronę, nie ma to bowiem znaczenia. Haczyk jest też tak skonstruowany, że zapobiega wprowadzeniu przez kleszcza do rany chorobotwórczych drobnoustrojów.
Trzeba też wiedzieć, że jeśli usuniemy pasożyta przed upływem doby, to nic nie grozi naszemu pupilowi. Nie musimy się też obawiać kleszcza, gdy ten przypadkowo został zawleczony do domu. Jeżeli nie udało mu się wkłuć w skórę naszego pupila lub naszą, to zginie po kilku godzinach, gdyż w domu jest dla niego za sucho. Kleszcze do rozwoju potrzebują środowiska o wysokiej wilgotności.

Na choroby odkleszczowe szczególnie narażone są psy myśliwskie, a także pracujące w wodzie, np. nowofundlandy z  Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zabezpieczenie tych ostatnich jest o tyle trudne, że częste pływanie w wodzie powoduje zmywanie lipidowej wyściółki skóry, która wspomaga rozprowadzanie preparatów nakrapianych na skórę. Wtedy lepiej zastosować obrożę nasączoną odpowiednim środkiem antykleszczowym (np. Kiltix), którą trzeba zdejmować podczas treningu lub akcji w wodzie.

dr n. wet. Andrzej Połozowski

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.8
Zobacz także artykuły:
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0