Psy.pl

reklama

Obaszar logowania się do serwisu
Obaszar wyszukiwania
szukanie zaawansowane
Zapisz się do naszego newslettera

Forum

Wespół w zespół dla bezdomnych psów

Magda Urban

26-04-2011

Mój Pies: 5/2011 (236)

strona: 62

Liczba domów tymczasowych, w których psy czekają na adopcję, stale rośnie, dzięki czemu corazwięcej zwierzaków zyskuje szansę na normalne życie.

Dlaczego wielu miłośników zwierząt zajmuje się – jakkolwiek absurdalnie to brzmi – ratowaniem psów ze schronisk? – Duże schroniska są zwykle dobrze odbierane przez ludzi. Wszak to miejsca, w których pomaga się zwierzętom. Jednak w rzeczywistości jakość życia, które w nich wiodą, jest niska. Brak zaspokojenia potrzeb prowadzi do zaburzeń w zachowaniu psów – na przykład do nerwic wynikających z długotrwałego stresu, do samookaleczania, agresji oraz wyuczonej bezradności – mówi Piotr Smurawa z Akademii Psa Pracującego w Poznaniu.

W Polsce działa ponad 150 schronisk dla bezdomnych zwierząt, w których przebywają głównie psy. Rozwiązuje to w pewnym stopniu problem społeczny, jakim jest zagrożenie ze strony wałęsających się zwierząt. Schroniska są jednak zwykle przepełnione, brakuje im pieniędzy na dobrej jakości jedzenie i opiekę lekarską, a przebywające tam zwierzaki mają ograniczony kontakt z ludźmi, co powoduje, że cierpią w wyniku niezaspokojonych potrzeb, z tą najważniejszą na czele – potrzebą poczucia bezpieczeństwa. Trzeba pamiętać, że psy nie rozumieją, iż po złych latach mogą przyjść lepsze – one żyją teraźniejszością. Każdy dzień w złych warunkach wpływa na ich psychikę i zdrowie.

Od jakiegoś czasu w wielu schroniskach zwierzaki przeznaczone do adopcji szkoli się w zakresie posłuszeństwa, co niewątpliwie im pomaga, choćby dlatego, że mają indywidualny kontakt z człowiekiem, ale nie wpływa to przecież na zmniejszenie stresu wynikającego ze stałego przebywania w gromadzie czasem nieprzyjaznych pobratymców, a co za tym idzie – na ograniczenie agresji wobec psów, lęku separacyjnego czy ogólnej strachliwości. To właśnie z powodu tych zachowań zdarza się, że adopcja czasem kończy się oddaniem psa z powrotem do schroniska. – Adopcja psa ze schroniska jest szczytną ideą, jednak dla ludzi, którzy mają jakieś pojęcie o psach i są gotowi przejść trudne chwile. Dla laika szukającego idealnego zwierzaka, łagodnego wobec ludzi i zwierząt, taka próba może się zakończyć fiaskiem. Bezproblemowe psy w schroniskach są rzadkością – mówi Katarzyna Kordowska, prezes AST Fundacji na rzecz Zwierząt Niechcianych zajmującej się ratowaniem terierów typu bull.
 

Domy tymczasowe, awaryjne, jednorazowe
Aby usprawnić proces adopcji, coraz więcej organizacji zajmujących się pomocą bezdomnym psom korzysta z domów tymczasowych. Tworzą je ludzie, którzy pomagają zwierzakom przystosować się do życia w zwykłej rodzinie, do której trafią po kilku tygodniach lub miesiącach spędzonych u opiekuna tymczasowego. – Dzięki temu, że pies jest jedynym lub jednym z niewielu zwierząt przebywających pod wspólnym dachem, można się nim zaopiekować lepiej niż w przepełnionym schronisku. Poza tym domy tymczasowe są kontrolowane przez organizacje społeczne, co pozwala uniknąć niedociągnięć w opiece nad psem – mówi Piotr Smurawa.

Ratowanie psów stało się pracą zespołową. Wyciąganiem ich ze schronisk lub odbieraniem z interwencji zwykle zajmują się specjalistyczne organizacje pozarządowe. – Obecnie mamy 13 domów tymczasowych, w których przebywają nasze psiaki. Są osoby, które pomagają od lat, i takie, które zgłaszają się, bo poruszyła je historia konkretnego czworonoga. Mamy też domy awaryjne, które są w stanie szybko wziąć psa znajdującego się w tragicznym stanie. Niektóre tymczasy okazują się jednorazowe, bo opiekun zatrzymuje psa na stałe – mówi Katarzyna Kordowska z AST. Działania tej fundacji wspierają m.in. trzy dziewczyny z Norwegii, które studiują w Polsce i prowadzą domy tymczasowe. – Ma do nas dołączyć także ich kolega z  Kanady. Wszyscy świetnie pracują z psami. Ponieważ nie mogą mieć ich na stałe, pomagają w naszych działaniach – mówi Kordowska.

Rola organizacji polega na wyszukiwaniu zwierząt do adopcji, tworzeniu sieci domów tymczasowych, finansowaniu wydatków związanych z leczeniem i utrzymaniem psa, zapewnianiu współpracy szkoleniowca lub behawiorysty, szukaniu domów stałych dla psów oraz prowadzeniu monitoringu poadopcyjnego. Osoba, która decyduje się zostać opiekunem tymczasowym, daje psom dom i poświęca im czas. Powinna móc liczyć na zwrot kosztów i zaangażowanie organizacji w poszukiwanie nowego domu. Oczywiście, jeśli ją na to stać, może też sama finansować pobyt zwierzaka, ale nie jest dobrze, jeśli organizacja wymaga od opiekuna ponoszenia tych kosztów, nie robi nic, by wyadoptować zwierzę lub wręcz oczekuje, że zostanie ono w domu tymczasowym na stałe.

Jedną z organizacji, które bardzo wspierają swoich opiekunów tymczasowych, jest Fundacja Pomocy Labradorom Prima, dysponująca 10 domami tymczasowymi. – Każdy z naszych psów ma wątek na forum, w którym opisywane jest jego codzienne życie – mówi Aleksandra Maciejewska, która prowadzi dom tymczasowy dla uratowanych labradorów. – Dzięki temu łatwiej jest pomóc w wyborze psa konkretnej rodzinie. Poza tym każdy z naszych podopiecznych ma podstawowy pakiet badań, jest wysterylizowany, a w razie potrzeby prześwietlamy mu stawy. Oczywiście też czipujemy i rejestrujemy je w bazie danych Polskiego Towarzystwa Rejestracji  i Identyfikacji Zwierząt.

W domu tymczasowym pod okiem doświadczonego opiekuna zwierzak jest przygotowywany do ostatecznej adopcji. – W warunkach domowych już po tygodniu wiemy, jakie pies ma problemy, czy lubi dzieci, czy jest zaborczy, czy jest posłuszny na spacerach, co lubi jeść, czy ma chorobę lokomocyjną – mówi piosenkarka Natalia Grosiak, która od dwóch lat prowadzi dom tymczasowy dla wrocławskiej Straży dla Zwierząt [o Natalii Grosiak czytaj też w „MP” nr 2/2009]. Przez jej mieszkanie przewinęło się już prawie 20 psów.

Celem pobytu zwierzęcia w domu tymczasowym jest obniżenie u niego poziomu stresu i dostosowanie go do życia w zwykłych warunkach. Dlatego osoba, która chce prowadzić taki dom, musi mieć doświadczenie w zajmowaniu się psami, wiedzę na temat ich zachowań i potrzeb oraz umiejętność odczytywania ich stanu emocjonalnego. Czasami opiekuna wspiera szkoleniowiec działający z ramienia organizacji adopcyjnej – wtedy zadaniem opiekuna jest rzetelne realizowanie jego zaleceń oraz obserwowanie zmian następujących w zachowaniu psa. – Nasza fundacja zajmuje się dość trudnymi psami reprezentującymi rasy uznane za agresywne – mówi Katarzyna Kordowska z AST. – Nie możemy sobie pozwolić na pomaganie psom na szybko, byle jak, bo wystarczy jedna wpadka z udziałem naszego podopiecznego i zła opinia się utrwali. Dlatego starannie dobieramy osoby, które nam pomagają jako wolontariusze czy opiekunowie tymczasowi.
 
Życie na tymczasie
Opiekun tymczasowy powinien wiedzieć, jak najlepiej opiekować się psem wyciągniętym ze schroniska. Jeśli mamy w domu już jednego czworonoga lub więcej, to wprowadzając nowego lokatora, powinniśmy zachować szczególną ostrożność, bo pierwsze doświadczenia mogą zaważyć na późniejszej relacji między zwierzętami. Na tydzień przed przeprowadzką zapoznajemy psy ze swoimi zapachami, przenosząc je na kawałku materiału – wystarczy przetrzeć jednego zwierzaka czystym ręcznikiem, zabrać ten ręcznik tam, gdzie przebywa drugi zwierzak, i dać mu do powąchania.

Aby obniżyć nerwowość w domowym stadzie po wprowadzeniu nowego psa, zwiększamy liczbę zasobów – misek z jedzeniem i wodą, zabawek, gryzaków, legowisk, częściej też karmimy zwierzęta. Unikamy ekscytowania psów zabawami w przeciąganie i aportowanie. Umożliwiamy im gryzienie jadalnych przedmiotów przynajmniej 30 minut dziennie.

Przez pierwsze trzy tygodnie po zmianie domu pies przyzwyczaja się do nowych warunków. Nie można wtedy jeszcze ocenić jego psychiki oraz reakcji w różnych sytuacjach, ponieważ są one tłumione przez stres. W tym okresie najlepsze, co można zrobić, to zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa poprzez rutynowy plan dnia i unikanie przykrych niespodzianek, takich jak kąpiel, kastracja czy wizyta u weterynarza. Warto pamiętać o częstym wyprowadzaniu, ponieważ zestresowane psy mają większą potrzebę oddawania moczu.

Po trzech, czterech tygodniach zwierzak zaczyna czuć się pewnie w nowym otoczeniu i wtedy zwykle zaczynają się problemy. Większość czworonogów, które przebywały przez dłuższy czas w schronisku, ma złe skojarzenia z innymi psami i podczas spacerów na ich widok ujada i rzuca się na pobratymców. Opiekun tymczasowy powinien znać humanitarne metody uczenia psa chodzenia na luźnej smyczy i korzystać z nich w pracy nad zachowaniami lękowymi i agresywnymi. Zwierzaka należy wyprowadzać w szelkach, ponieważ kolczatki zwiększają agresję.

Innym poważnym problemem psów schroniskowych jest lęk separacyjny, objawiający się niszczeniem przedmiotów oraz wyciem lub uporczywym szczekaniem pod nieobecność właściciela. Pies skojarzył poczucie bezpieczeństwa z obecnością opiekuna i boi się zostać sam. Opiekun tymczasowy ma szansę nauczyć podopiecznego zostawania samemu w domu, co zwykle trwa kilka tygodni i wiąże się z koniecznością częstych, codziennych ćwiczeń. Nie chodzi tu jednak o ćwiczenia fizyczne, tylko o wielokrotne wychodzenie z domu na krótki czas. Zmęczenie fizyczne psa, choć często zalecane w takich sytuacjach, sprzyja produkcji hormonów stresu i utrudnia mu zrelaksowanie się pod nieobecność właściciela.
 
Nie przekroczyć bariery
Prowadzenie domu tymczasowego to praca wywołująca spore emocje, jednak niezwykle satysfakcjonująca. – Czasami bywa ciężko się rozstać – mówi Natalia Grosiak. – Niedawno ogromnie związałam się z jedną z moich podopiecznych, cudowną suczką. Jednak ponieważ mam już dwa koty i sunię, przyjęcie następnego zwierzaka oznaczałoby zakończenie działania domu tymczasowego. Na szczęście znalazłam dla niej dom u rodziny mojego chłopaka.

Choć rozstania bywają trudne, to zadowolenie z tego, że kolejny zwierzak znalazł się w bezpiecznym miejscu u dobrych ludzi, jest ogromne. – Staram się zachować zdrowy rozsądek – mówi Natalia Grosiak. – Nie wolno przekroczyć bariery, za którą inni czasem widzą już szaleństwo. Pomagajmy w miarę możliwości, bo wtedy robimy to najlepiej. Cieszę się natomiast z tego, że moją działalnością zaraziłam wiele osób dookoła – i to jest według mnie najlepsza metoda, by było coraz więcej szczęśliwych psów.
 
 
Przekazanie z tymczasu do domu stałego

Najlepiej zaplanować zmianę domu tak, by trwała ona około miesiąca i pozwoliła psu zaprzyjaźnić się z przyszłym właścicielem oraz oswoić z nowym otoczeniem. Ponieważ większość problemów behawioralnych u psów wynika ze stresu, kolejna gwałtowna zmiana domu prawdopodobnie cofnie rehabilitację psa do punktu wyjścia. Również tutaj obowiązuje zasada pierwszego wrażenia. Pies, który poczuł się dobrze w domu tymczasowym, może się zdenerwować wizytą gościa, dlatego pierwsze spotkanie należy zorganizować na neutralnym terenie, na przykład w parku, a dopiero potem wspólnie udać się do domu. Kolejne spotkanie powinno się odbyć kilka dni później i może nim być wspólny spacer. Po następnych czterech dniach pies może wraz z opiekunem tymczasowym odwiedzić nowy dom i spędzić w nim kilka godzin. W ten sposób stopniowo przedłużamy czas, jaki zwierzak spędza z nowym właścicielem. Ważne, by zachować co najmniej czterodniowe przerwy między kolejnymi spotkaniami oraz unikać w tym czasie innych stresujących dla psa wydarzeń.

 

Jakie warunki trzeba spełnić, by prowadzić dom tymczasowy 
  • Masz potrzebę pomagania zwierzętom.
  • Zajmowałeś się psami, masz wiedzę na temat ich potrzeb i zachowań oraz znasz pozytywne metody radzenia sobie z podstawowymi problemami behawioralnymi.
  • W twoim domu rzadko dochodzi do konfliktów i nie ma dzieci poniżej 15. roku życia.
  • Niedaleko domu znajduje się park, a okolica jest spokojna.
  • Nie pracujesz zawodowo, pracujesz w domu lub masz ruchomy czas pracy i możesz liczyć na zastępstwo w opiece nad czworonogiem.
  • Nie masz innych zwierząt.
  • Jeśli masz psy, to są one dorosłe, spokojne i dobrze zsocjalizowane z pobratymcami. W razie potrzeby masz możliwość czasowego odseparowania zwierząt.
  • Dysponujesz samochodem i jesteś w stanie możesz pokryć nieprzewidziane wydatki.
  • Jesteś gotów przetrzymać psa tak długo, jak długo będzie trwać praca nad jego problemowymi zachowaniami.
  • Jesteś gotów przyjąć zwierzaka z powrotem w ciągu miesiąca od adopcji.
  • Biegle posługujesz się komputerem, dzięki czemu możesz na własną rękę szukać mu nowego domu.

Magda Urban

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 0