Blogi
Cztery Łapki
Strzyżenie- różany zapach
Właściciel: Kłopotek
nierasowy16-03-2010
Po wykąpaniu w środę i całkowitym wyczesaniu Rozbójnika nadszedł czas na strzyżenie. Nadszedł ranek a Rozbójnik cały rozpromieniony- nie wiedział o go czeka. Oczywiście ubrałam go w jego sweterek który moja mama zrobiła mu na drutach. Wyszłam na dwór a Rozbójnik starał się jak najdłużej pozwolić mu zostać na dworze. W końcu po próbach wołania i dmuchania w psi gwizdek w końcu udało mi się go przywołać. Weszliśmy do domu, i przed 9:00 wybraliśmy się na wizytę u psiego fryzjera. Czekaliśmy 10 minut, bo w gabinecie była już jedna blond piękność z przesadnie wytapetowaną twarzą i zbyt krótką spódniczką jak na taki mróz na dworze, oraz wielkimi szpilkami, które na pewno nie pomagały jej się zmagać z zimowymi zaspami. Gdy wyszła w końcu ze swoim ciemno orzechowym maltańczykiem, weszliśmy do "gabinetu". Na początku p. Fryzjer postawiła Rozbójnika na stole i rozpoczęło się strzyżenie, włosy leciały na prawo i lewo. A ja oczywiście musiałam opuścić "gabinet" gdyż mój pobyt w nim mógłby zbytnio rozpraszać "pacjenta". Po godzinie spędzonej w poczekalni i czytaniu "psich" gazet, drzwi otworzyły się i wyszło z nich "zwierzę" tak mi się wydawało. Trochę przypominające szczurka, surykatkę i zająca oraz świnkę morską wszystko w jednym i po spotkaniu z kosiarką. Okazało się że jest to mój piesek, ten piesek którego przyprowadziłam do p. Fryzjer, całego obrośniętego włosami które zasłaniały mu oczka, i nie umożliwiały stanie do góry uszkom. Wzięłam mojego szczurka na ręce i poczułam zapach wiosny, przebudzenia, pomarańczy i RÓŻY. Szczurek nie pachniał tak samo jak Rozbójnik. A zapach rozprowadzał się po domu przez 2 tygodnie :)







