Blogi
Cztery Łapki
Żyletka, a dokładnie nóż do tapet.
Właściciel: Kłopotek
Rasa psa: Yorkshire terrier31-03-2010
W łazience powstała nowa szkoda, mała, ale należało ją usunąć. Pan Bogdan, bo tak miał na imię nasz "Bob Budowniczy" oczywiście jak zawsze przyszedł spóźniony i zaczął naprawiać wcześniej wyrządzoną szkodę. Gdy zajął się naprawą, ja akurat byłam poza domem. Gdy wróciłam, zdziwiłam się, dlaczego mój pies, który ZAWSZE przybiega pod drzwi nawet, gdy jakiś człowiek przechodzi przez klatkę w tym dniu nie przybiegł się przywitać. Poszłam, więc do salonu - miejsca gdzie najczęściej przebywa Rozbójnik. Ale tam go nie było, patrzyłam też pod szafkę na telewizor gdzie często przebywa Skubi. Tam też go nie znalazłam, poszłam więc do mojej sypialni gdzie znajduje się jego legowisko. I to, co zobaczyłam powaliło mnie na ziemie. Mały, słodki kochany, czarny piesek, 4 miesięczny miał w pysku żyletkę a dokładnie mówiąc nóż do tapet. Tak po prostu przytargał ją sobie z łazienki i z gracją nosząc w pysku nóż, położył się w legowisku i zaczął obgryzać pomarańczową, plastikową część noża. Gdy pokazałam Panu Bogdanowi, co właśnie wyprawia mój psiak, on odpowiedział mi: "A ja przez pół godziny szukałem tego noża! Patrzyłem wszędzie w łazience- pod wanną w bidecie i w umywalce, nigdzie go nie było!" Hmm... Panie Bogdanie, gdy Pan nie chce szukać środka do pracy przez pół godziny, może następnym razem zamknie Pan drzwi do łazienki! Oszczędzi Pan czas, zmarnowany na poszukiwaniach i uratuje mojemu psu zęby, pysk i życie. Bo nie mam zamiaru wędrować z psem do weterynarza, i tłumaczyć się, że mój pies postanowił wstąpić do grupy EMO.






