Porady ekspertów
Behawiorysta
Na pytania odpowiada lekarz weterynarii i behawiorystka Joanna Iracka
- 2012-01-06 gość serwisu Witam. Mam pytanie w sprawie postępowania z moim 2 letnim boston terierem. Mam trzyletnią córkę. Odkąd piesek pojawił się u nas zdarzało się że córka go troszkę męczyła. Wiadomo jak to dziecko. Tu pociągła za ucho, tu za mocno chwyciła. Teraz gdy pies już nie jest szczeniakiem nie pozwala sobie podejść do niego. Gdy córka chce go nawet delikatnie pogłaskać on potrafi ją złapać za rękę czy lekko ugryźć. Ja z mężem możemy sobie pozwolić na wszystko w stosunku do psa ale dziecko już nie. Martwi mnie to ponieważ właśnie spodziewam się drugiego dziecka i boję się żeby problem się nie pogłębił. Nie wiem jak reagować na takie zachowania. Czy karać psa???? Bardzo proszę o poradę
-
Z drugim dzieckiem nie będzie pewnie kłopotu, dopóki nie zacznie się ono samodzielnie poruszać (raczkować). Dopiero wtedy staje się ono zagrożeniem, wcześniej pies ma pełną kontrolę nad tym, jak blisko malucha się znajduje. Karać bym nie karała, bo to prowadzi do jeszcze większego napięcia wokół dziecka. Z punktu widzenia psa można sobie wyobrazić następującą interpretację: nie dość, że czasem "to coś" pociągnie mnie za ucho czy skórę, to jeszcze gdy tylko pojawi się za blisko właściciele na mnie krzyczą. Dziecko zaczyna oznaczać po prostu kłopoty i zagrożenie.
Z psem należałoby systematycznie pracować. Pierwszy krok to zapewnić mu zupełny spokój od dziecka - przestrzeń, w której będzie całkowicie bezpieczny, ale nie odizolowany od dorosłych domowników (czasem pomaga w tym bramka odgradzająca psa od dziecka). Dzięki temu przekona się, że nie musi być stale czujny i bronić się przed niechcianych kontaktem. Kiedy już się rozluźni i nie będzie rzucał pełnych napięcia spojrzeń na zbliżające się dziecko, przestanie je obserwować (co prawie na pewno robi w tej chwili), można zacząć drugi etap, to znaczy kojarzenie psu bliskości dziecka z przyjemnością. Osoba dorosła sadza psa na przeciwko siebie i nagradza smakołykami za to, że nie zwraca on uwagi na malucha. Drugi dorosły pilnuje dziecka, które porusza się w pobliżu psa (najpierw w sporej odległości, stopniowo w coraz mniejszej). Pies dostaje nagrodę w chwili, gdy dziecko jest w punkcie trasy mu najbliższym, zanim zacznie się oddalać. Przez cały okres treningu trzeba bardzo uważać, żeby córeczka nie zrobiła nic, co by mu nie odpowiadało.
Wreszcie aby ułatwić mu kontakty z dzieckiem trzeba nauczyć córkę, żeby nigdy nie podchodziła do niego, ale zawsze wołała go do siebie. Oczywiście trzylatka sama nie potrafi tego przestrzegać, trzeba stale uważać na to, co robi. Jeśli podejdzie może mu dać smakołyk, pogłaskać. Jeśli nie podejdzie, powinna go zostawić w spokoju. Kiedy zwierzak przekona się, że ma wpływ na to, czy dziecko go dotknie, czy nie, i nie musi się przed tym bronić, nie będzie miał powodu do agresywnego zachowania. Gdyby jednak okazało się, że nawet na nagrody nie chce podejść do dziewczynki, trzeba to uszanować i umożliwić mu unikanie bezpośredniego kontaktu.
Joanna Iracka - 2012-01-05 gość serwisu dlaczego pies boi się petard
-
Najczęściej dlatego, że ma do tego skłonności genetyczne. Nie przypadkiem pracujące psy myśliwskie i policyjne przechodzą test na strzały - jeżeli się ich boją, odpadają z treningu (a także z hodowli). W takich przypadkach problem ujawnia się najczęściej w wieku 1,5-2 lat, czasem jeszcze później (szczenięta do roku nie boją się prawie nigdy, jeśli nie miały traumatycznego przeżycia).
Druga przyczyna to przeżycie bardzo silnego strachu w naprawdę zagrażającej sytuacji - np. petarda upadła tuż koło psa i wybuchła. Wtedy, niezależnie od uwarunkowań genetycznych, pies (także szczeniak) może się zacząć obawiać zjawisk powodujących podobne dźwięki i błyski.
Joanna Iracka - 2012-01-04 gość serwisu Witam serdecznie Od ponad roku mamy psa JackRussel-a. Problem polega na tym, ze zalatwia sie w domu. Najgorsze jest to, ze robi to podczas Naszej nieobecnosci lub w nocy. Obsikane jest doslownie wszystko. Probowalam juz wszystkiego i jestem poprostu zdesperowana. Wie, ze zle robi bo jak wracam do domu to ma podkulony ogon i sie boi. Nie wiem co mam dalej robic...pomocy:) Anna. Z gory dziekuje o odpowiedz
-
Z podanych informacji nie potrafię się domyślić, czy chodzi o zwykłe załatwianie się (kałuża na podłodze, w dość stałych 2-3 miejscach), czy też o znakowanie moczem (mocz rozpryśnięty na pionowych powierzchniach, z których potem może spłynąć na podłogę; zwykle wiele miejsc, nie każdego dnia te same). Pierwszy przypadek to brak w pełni wyuczonej czystości (niektóre psy są na to dość oporne - po prostu nie mają wewnętrznej potrzeby). Drugi - to rodzaj komunikacji, do której niektóre samce mają szczególną skłonność. Może wynikać z frustracji, że jest od Państwa oddzielony, z potrzeby znakowania tak w ogóle, z odwiedzin innego psa. Wymaga to wyjaśnienia.
Nie mogę się zgodzić, że pies rozumie, że robi źle. Dla niego kategorie moralne nie mają żadnego sensu. Wie, że właściciel będzie się złościł, więc żeby zahamować agresję człowieka przyjmuje uległe pozy (temu one właśnie służą). Niestety ludzie najczęściej interpretują takie zachowanie zwierzaka jako poczucie winy (niemożliwe do przeżywania przez psa), co tylko pogłębia nieporozumienie między gatunkami.
Joanna Iracka - 2012-01-04 gość serwisu Mam owczarka niemieckiego już od kilku miesięcy. Nigdy nie był specjalnie grzeczny, ale w miarę słuchał moich poleceń. Od jakiegoś czasu w ogóle jakby zapomniał wszystkiego czego nauczyłam go do tej pory. Nawet nie reaguje na własne imię! Totalnie mnie lekceważy, nie słucha żadnych poleceń.. Nie pomagają prośby, smakołyki, krzyki. Nawet klikerem nic nie wskóram. Co mam robić?
-
Ważne pytanie to w jakim jest wieku? Jeśli był grzeczny do wieku około 6-7 miesięcy, a potem zaczęły się trudności, to dość typowe: pies poczuł się pewniej, bardziej niezależnie i robi to, co dla niego przyjemne. Bez względu na to, w jakim jest wieku, najważniejsze jest zbudowanie relacji opartej na współpracy i kontakcie. Po pierwsze, zanim pies dostanie cokolwiek, na czym mu zależy, powinien spojrzeć na Panią i spełnić jakieś wymaganie (siad, leżeć, poczekać jakiś czas, wykonać inne zadanie - to trzeba zmieniać, aby pies mógł działać bezmyślnie). Powinno to dotyczyć najmniejszych sytuacji: siad (albo na miejsce, zostań i inne), zanim postawi Pani miskę z jedzeniem i pozwoli mu zjeść. Siad (waruj) zanim zapnie mu się smycz. Siad (waruj), zanim otworzy Pani drzwi wejściowe, następnie musi czekać, aż pozwoli mu Pani przez nie przejść. Podobnie przed pieszczotami. Nic nie powinno się dziać "samo z siebie". Kiedy ciągnie na smyczy trzeba się zatrzymać i poczekać, aż zwróci na opiekuna uwagę - dopiero wtedy można iść dalej. Inaczej zwierzak traktuje człowieka jak ciężarek przyczepiony do końca smyczy, a nie jak partnera społecznego. Jeśli nie nawiązuje kontaktu - nie może dostać po prostu nic. Aby jeszcze szybciej trafić do niego można przestać dawać mu jakiekolwiek jedzenie do miski, a całą dzienną porcję karmy dawać w ciągu dnia przy okazji drobnych ćwiczeń. Nie chodzi o to, aby pies czuł się "niewolnikiem", ale o to, aby zrozumiał, że musi wpaść na pomysł, jak uzyskać coś od właściciela, jakie "guziczki mu ponaciskać", czyli jakie zachowania sprawdzą się w tej określonej sytuacji. Dodatkową korzyścią jest to, że psy naprawdę lubią podejmować wyzwania i mają frajdę, gdy uda im się rozwiązać problem (czyli: "co muszę teraz zrobić, aby dała mi granulkę?). Podpowiadamy psu subtelnie, bardziej poprzez takie aranżowanie sytuacji, żeby łatwo wpadł na rozwiązanie, niż wydawanie komend do wykonania. Zwierzak metodami prób i błędów dojdzie do celu, chyba, że postawimy mu za trudne zadanie. Dzięki takiemu postępowaniu pies uczy się, że spełnienie jego potrzeb zależy od współpracy z właścicielem. Musimy być w stu procentach konsekwentni, inaczej nie będzie miał do nas szacunku.
Joanna Iracka - 2012-01-02 gość serwisu Witam.Mam 20-miesięcznego psa.Jakiś czas temu nauczył się spać w łóżku,pozwalałam mu na to,bo było to przyjemne,gdy w chłodne wieczory piesek spał na kolanach.Jednak ostatnio na dworze zrobiło się mokro i po spacerach zakazuję mu wchodzić na łóżko-za każdym razem zdejmuję go za obrożę,ale najczęściej za trzecim razem zaczyna na mnie warczeć,wtedy pokazuję mu kaganiec,którego się boi i więcej nie wchodzi.Zabraniając mu wchodzić na łóżko czuję,że ranię jego uczucia-psiak wydaje się być smutny.Gdy jest sucho,pozwalam mu wchodzić,podobno pies nie widzi różnicy i może być zdezorientowany,ale w końcu ma też rozum 4-letniego dziecka,więc powinien wiedzieć co się do niego mówi.Czy muszę mu też zakazać wchodzenia na łóżko,gdy jest sucho?I jak go oduczyć wskakiwania na łóżko?
-
Zacznijmy od "teorii umysłu" ;-). Nie zgadzam się, że pies ma mózg czteroletniego dziecka. Pod względem pewnych umiejętności (jak choćby orientacja w terenie) przewyższa możliwości wielu dorosłych. Gdy jednak chodzi o rozumienie mowy, jest ono gorsze niż u dziecka półtorarocznego. Ludzkiemu maluchowi można powiedzieć np. "przynieś mi szczotkę do zębów z łazienki" i nawet, jeśli wypowiadamy takie polecenie po raz pierwszy, prawie na pewno zrozumie o co chodzi i wykona je. Pies, nawet najbardziej bystry, musi najpierw być nauczony noszenia przedmiotów, przynoszenia ich na komendę, odróżniania pomieszczeń itd..
Przenieśmy to na wchodzenie na łóżko. Kiedy sprowadza go Pani na podłogę pies oczywiście wie, o co Pani chodzi. Nie znaczy to jednak, że wie, że jeśli Pani sobie nie życzy, nie może leżeć na łóżku. Najpierw musiałaby mu Pani jasno zakomunikować, że może wejść na łóżko tylko po określonej komendzie, nigdy bez niej. Wtedy będzie mu łatwo rozróżnić sytuację "mogę wejść" od sytuacji "nie mogę wejść". Na razie wygląda na przekonanego, że to miejsce jest w równym stopniu Pani, co jego i drażni go, że zakłóca mu Pani spokój. Oczywiście skojarzenie przez niego rodzaju pogody z Pani oczekiwaniami jest niemożliwe, chyba że nauczy go Pani komend "mokro" i "sucho" (oczywiście nie będzie rozumiał, że te słowa oznaczają warunki atmosferyczne. Nie będzie też umiał przewidzieć, że kiedy w czasie spaceru pada deszcz, to po powrocie do domu nie ma szansy, że wypowie Pani komendę "sucho". Nie ma sposobu, aby pies zrozumiał sens słów. Może tylko nauczyć się, że po określonym słowie opłaca mu się zachować w konkretny sposób.
Aby nie wchodził na łóżko na początek najprościej byłoby wcale mu na to nie pozwalać. Kiedy już dostosuje się do nowych zasad i nie będzie żadnych wpadek, może Pani wprowadzić komendę pozwalającą mu wejść, jednak nigdy nie wolno akceptować psa na łóżku, jeśli wcześniej ta komenda nie padła. Zawsze, gdy Pani wstaje pies również powinien zejść z łóżka (nie należy zostawiać go samego na łóżku). Jeżeli nie będzie Pani bardzo czytelna i konsekwentna, pies będzie zdezorientowany. Będąc bardzo konsekwentni wobec psa zyskujemy też jego szacunek, a nasze polecenia się liczą.
Joanna Iracka


