Psy.pl

partnerzy serwisu

                                                      

Obaszar logowania się do serwisu
Obaszar wyszukiwania
szukanie zaawansowane

POLECAMY

Chcesz wiedzieć więcej? 

Przeczytaj artykuły, które polecamy!

CZYTAJ

Kącik adopcyjny

Porady ekspertów

Behawiorysta

Behawiorysta

Na pytania odpowiada lekarz weterynarii i behawiorystka Joanna Iracka

2011-12-27 gość serwisu Witam, 22 grudnia moja 9-miesięczna bulterierka została poddana pełnej sterylizacji. Fizycznie wszystko jest w porządku, natomiast martwi mnie jej zachowanie. Podczas wigilii (na kolację przyjechało 9 osób i jeden mały piesek, wszyscy wyjechali tego samego wieczoru) była radosna i chętna do zabawy, natomiast jak tylko wstała następnego dnia rano i zbiegła na dół zaczęła skomleć, biegać po całym domu i wąchać powietrze, jakby czegoś szukała. Piszczy i ucieka na górę do naszej sypialni (mojej i męża) albo chowa się w garderobie w najgłębszym koncie. Myślałam, że tęskni na ludźmi i psem, ale nigdy wcześniej tak się nie zachowywała po wyjeździe gości. Zabraliśmy ją na długi spacer, bo przyszło nam do głowy, że wychodzenie do ogrodu to dla niej za mało i potrzebuje spaceru. Zmęczyła się i zasnęła, ale po obudzeniu nadal piszczy. Dodatkowo zaczęła brać do pyska swoje zabawki (pluszaki) i zanosić je do łóżka w naszej sypialni. Czytałam, że to może być objaw urojonej ciąży, ale nie ma laktacji, sutki są malutkie i miękkie. Proszę o pomoc w wyjaśnieniu jej zachowania. Czy może być tak, że hormony jej zwariowały i należy je farmakologicznie ustabilizować. Jak mogę jej pomóc? Przed sterylizacją była bardzo wesoła, otwarta i pogodna, a teraz jest rozhisteryzowana i strasznie smutna. Pozdrawiam, Katarzyna

Rzeczywiście ten opis pasuje do ciąży urojonej. Jeżeli sterylizacja nastąpiła w ciągu 3 miesięcy od rozpoczęcia ostatniej cieczki, u suki dochodzi do podobnych zmian hormonalnych, jak przy porodzie. Nawet jeśli nie pojawiło się mleko w sutkach, mogły wystąpić objawy behawioralne. Jeżeli dotąd nie ustąpiły, można jej podać leki hamujące laktację poprzez ograniczanie działania hormonu prolaktyny. Hormon ten, powodujący produkcję mleka, wywołuje również zmiany w zachowaniu.

Joanna Iracka
2011-12-27 gość serwisu Witam. Juz od dluzszego czasu zastanawiam sie nad szukaniem pomocy u behawiorysty, odkladalam to bo myslalam ze będzie lepiej, lecz jest coraz gorzej i szczerze nie mam juz pomysłów jak sobie z tym radzic. Otóż mam dwie suki, jedna - starsza (3 lata), jest ze mną od szczenięcia, druga (niecale 2) - zostala adoptowana ze schroniska w marcu. Problem dotyczy tej starszej. Od dłuzszego czasu kiedy spi, strasznie nerwowo reaguje na ruch i dzwięki. Przykład: siedze przy stole w kuchni, ona spi pod stolem, glowe opiera na mojej stopie. Nie moge ruszyc stopą bo wiem jak zareaguje na moj ruch. Wiem ze nie ugryzie, ale podniesie sie i warknie, i znów polozy. z tym jeszcze jakos dalo sie wytrzymać, lecz ostatnio jej zachowanie staje sie coraz bardziej uciążliwe. Na dzień dzisiejszy sytuacja wyglada tak ze nie moge w nocy sie ruszyć, bo pies który leży na drugim koncu pokoju, zerwie sie jak poparzony i zacznie warczeć i biegać po calym pokoju przez kilka sekund. Kiedyś te jej "napady" pojawialy sie tylko jak sie ją niechcący szturchnęło gdy spała, i trwały jakąś sekunde - warknięcie i na tym koniec. Teraz nie można nawet ręką poruszyc w nocy bo zaraz sie zrywa, i warczy i biega przez kilka sekund. Spi w jednym pokoju z moją drugą suczką, boje sie ze kiedyś dojdzie do tego ze ją pogryzie przez to ze sie poruszyła... Obserwuje te jej napady od dluzszego czasu i żal mi jej bo mam wrazenie ze jest to zachowanie nad którym ona sama nie potrafi zapanować, po wszystkim stoi wystraszona i zdezorientowana. Płakać mi sie chce jak widze jak się męczy. Boje sie tez ze moze sie to negatywnie odbić na mojej drugiej suce. Prosze o pomoc ! ;(

W tym przypadku rzeczywiście najlepszym rozwiązaniem byłaby wizyta u lekarza weterynarii-behawiorysty. Opisane zachowanie może mieć wiele przyczyn, w tym medycznych, i trzeba znaleźć właściwą. Konieczny jest szczegółowy wywiad i badanie kliniczne suczki.

Joanna Iracka
2011-12-25 gość serwisu Witam serdecznie. Moim problemem od jakiegoś czasu stało się zachowanie mojej suczki. W marcu tego roku urodziłam córeczkę. Było dobrze dopóki Lenka nie zaczęła raczkować, w chwili obecnej już staje, bardzo się cieszy jak widzi Azę. Azunia zawsze miała dystans do dzieci. Adoptowaliśmy Ją, miała 3 miesiąca. Pani od której Azę zabraliśmy do domu odebrała ją podobno dzieciom, które ją męczyły.Po jakimś czasie u nas w domu, gdy chcieliśmy włożyć do kosza worek na śmieci zobaczyliśmy, ze przestraszona cofnęła się. Pomyśleliśmy, ze może ktoś trzymał ją w worku, na pewno źle Jej się kojarzy. Oswajaliśmy Ją z workiem na śmieci, pokazaliśmy go, daliśmy powąchać, pokazaliśmy, ze wkłada się go do kosza, ten strach ustąpił, ale chyba nie do końca.Nasza córeczka ma obecnie 9 miesięcy. Od 7 m-ca raczkuje, od 8 staje trzymając się. Gdy tylko leżała było ok. teraz gdy jest na podłodze i wykona jakiś ruch w stronę Azy nawet jeden kroczek, Aza warczy złowieszczo, tak jak wtedy gdy chce zaatakować inną suczkę. Zawsze uważałam Ją za mądrego, ułożonego psa. Nie mieliśmy z Nią kłopotów. Teraz sama rzuca się do walki z sukami, psów nie gryzie potrafi tylko obszczekać, postraszyć, ale suki atakuje. Je dużo przysmaków: froliki, płuca suszone ok 2-3 szt. dziennie, kosteczki ciasteczka pedigree. Mięso je najczęściej jeśli jest dołożona do niego wątróbka.Już szukam wszędzie przyczyny zmiany zachowania Azy. Kochamy ją wszyscy i wszyscy się boimy,że coś zrobi Lence. Mieszkamy z rodzicami, dziś pomyślałam też, że może jest zazdrosna o moja mamę. Gdy byłam w pracy parę razy zdarzyła się sytuacja taka, że Aza poderwała się do Lenki i wyglądało to groźnie. Każdy jest przerażony z nas. Aza to ostatni pies, po którym spodziewałabym się takiego zachowania. Proszę o pomoc, bo nie wiem co robić. Pozdrawiam

Zachowanie Azy jest dość typowe. Większość psów wolałaby uniknąć kontaktu z małymi dziećmi. Póki nie umieją się poruszać nie stanowią żadnego zagrożenia - pies sam może kontrolować odległość od nich. Wszystko się zmienia, gdy maluch raczkuje. Pies zwykle daje wyraźne sygnały zwiększenia dystansu - odwraca wzrok, potem głowę, opuszcza ją, kładzie uszy. Jednak niemowlak oczywiście nie zwraca na to uwagi. Zwierzak stosuje więc coraz silniejsze sygnały - warczy. To zwykle działa przynajmniej o tyle, że interweniują rodzice i zabierają "to coś" dalej od psa, a pies czuje ulgę (nagroda). Jeśli warczenie to za mało, musi kłapnąć - najpierw w powietrzu, ostrzegawczo, ale później prawdopodobnie ugryzie. Wtedy oczywiście zostanie odizolowany od malucha i wreszcie będzie miał spokój. Na tym etapie najpierw rozdzieliłabym córeczkę od Azy jakąś przegrodą - może być zwykła bramka, która zatrzyma dziecko. Aza nie położy się raczej blisko niej, aby uniknąć wyciągających się rączek. Nie obawiam się też, żeby miała sama podejść do małej - przecież woli być od niej z daleka. Dzięki temu pies, choć chwilami oddzielony także od dorosłych domowników, będzie mógł się przynajmniej rozluźnić. Zobaczy, że nic mu nie zagraża. Może nawet dzięki temu poczuje się na tyle lepiej, że będzie generalnie mniej rozdrażniony, co przełoży się na zachowanie na spacerach. W następnej kolejności powinno nastąpić odwrażliwianie. Dorosła osoba sadza przed sobą psa, a drugi dorosły chodzi wokół niego z dziewczynką. Najpierw w dużej odległości, potem stopniowo w coraz mniejszej, aż do dotknięcia. Za każde przybliżenie się dziecka suczka dostaje pyszną (ale maleńką) nagrodę. Utrudniamy jej zadanie bardzo powoli, aby w żadnej chwili nie poczuła się zagrożona czy choćby zaniepokojona. W ten sposób uczymy ją, że może się rozluźnić i czuć dobrze w obecności dziecka, a nawet że zbliżanie się go zwiastuje nagrodę. Jednak na zawsze potrzebna będzie ścisła kontrola psa w obecności dziecka: po pierwsze dlatego, że nie potrafimy przewidzieć wszystkich reakcji zwierzęcia, a po drugie po to, aby zapobiec podchodzeniu malucha bez zaaranżowania bezpiecznej i przyjemnej dla psa sytuacji.

Joanna Iracka
2011-12-23 gość serwisu Witam! Mam 9-miesięczną suczkę yorka. Na spacerach cały czas chodzi z głową przy chodniku i szuka czegoś do jedzenia w tym odchodów innych psów. Jak temu zaradzić? Pozdrawiam.

Och, wcale nie tak łatwo sobie z tym poradzić... Spróbowałabym zabierać jej karmę na spacer i nagradzać za współpracę (nie karmić do miski) - za patrzenie na opiekuna i uwagę, wykonywanie jego poleceń. Wtedy właściciele staną sięi głównym źródłem jedzenia, a suczka będzie musiała znaleźć sposób jak je od nich wydobyć (wykonując to, czego chcą - różne rzeczy, aby musiała myśleć). Można by też spróbować pracy węchowej (przyda się pomoc szkoleniowca), aby przekierować jej szperacze zapędy na nieszkodliwe tory, także prowadzące do nagrody (małej porcyjki karmy).

Joanna Iracka
2011-12-22 gość serwisu witam serdecznie. moja znajoma byla na zajeciach prowadzonych w silva - lupus w listopadzie br. przyznam ze czesto korzystam z jej cennych rad i nauk ktore zdobywa :) mimo ze ja mam wspanialego kota rasy maine coon. hugo nieustannie przysparza nam problemy - najwiekszy problem z wydalaniem kalu...podawalam metoclopramid i lactulosum...troche lepiej...zmienilam karme, kupilam fontanne..i nowy problem - WYRYWANIE SIERSCI Z OGONA...jakze pieknego....czy to jakies uczulenie??? pozdrawiam . z niecierpliwoscia oczekuje na odpowiedz barbara wituszyńska

Niestety te problemy mogą mieć wiele przyczyn. Może to być uczulenie i najpierw trzeba by sprawdzić zdrowie skóry. Takie zachowanie może też być spowodowane zaburzeniami czucia skórnego, niepokojem, stresem - niestety bez szczegółowego wywiadu i badania nie mogę powiedzieć nic konkretnego.

Joanna Iracka