Porady ekspertów
Behawiorysta
Na pytania odpowiada lekarz weterynarii i behawiorystka Joanna Iracka
- 2011-12-10 gość serwisu Witam ! Mamy problem z psem, który jest w schronisku. Był już raz adoptowany ale został z powrotem oddany, gdyż gryzł i uciekał. Gdy wraca z wolontariuszkami ze spacerów zaraz rzuca się na inne psy, ogólnie żadnych nie toleruje ludzi także podgryza. Wiem że przez internet to trudno udzielać rad na ten temat ale może choć trochę Pani nam podpowie aby miał większe szanse na adopcje albo nie został pogryziony przez większe psy. Przesyłam Pani link do niego (w razie gdyby chciała P. go zobaczyć ) http://toz.obornikionline.pl/psy-do-adopcji/1298-Uran---dawny-Figo/ Z góry dziekuję
-
Taki pies wymaga niestety bardzo dużo pracy, nie wiem, czy wykonalnej w warunkach schroniska. Największe szanse na powodzenie miałby, gdyby trafił do domu tymczasowego, pod opiekę osoby doświadczonej w szkoleniu. Jest spore ryzyko, że problemu z psami nie uda się całkowicie rozwiązać, choć prawie na pewno uda się to częściowo. Niestety przebywanie w schronisku u wielu psów nasila agresję do pobratymców, w tych warunkach więc szczególnie trudno mu pomóc.
Joanna Iracka - 2011-12-10 gość serwisu mam 7-tygodniowa suczke chciałabym ja nauczyc sikania w jedno miejsce.Staramy sie z nia wychodzic co 1 lub 2 h ale gdy pójdziemy do pracy zostanie sama.Boje sie zniszczen, pogryzionych drzwi, mebli itp.jak tego uniknac? bardzo prosze o rade.
-
Tak młodego szczeniaka nie da się jeszcze nauczyć czystości, choć tę naukę można już zacząć. Oprócz wyprowadzania na zewnątrz, należy przygotować jej jakieś miejsce, w którym będzie się załatwiała podczas Państwa nieobecności. Czy będzie niszczyć nie wiadomo, niektóre szczeniaki to robią, inne nie (zwykle im większy temperament, tym gorzej dla przedmiotów ;-) ). Aby uniknąć kłopotów można pieska nauczyć przebywania w klatce i zamykać ją tam na czas Państwa nieobecności. Klatka musiałaby być dość duża, aby suczka nie była zmuszona załatwiać się tuż przy swoim posłaniu - to utrudniałoby naukę czystości poza klatką. Psa trzeba przyzwyczaić do zostawania samemu, zostawiając mu coś pysznego i wychodząc najpierw na krótko (5 minut), potem stopniowo coraz dłużej. Jeżeli znika się z dnia na dzień na 8-9 godzin, pies może się bardzo przestraszyć i potem kojarzyć samotność z lękiem.
Joanna Iracka - 2011-12-10 gość serwisu Witam.Mój pies ma nieco ponad półtora roku,to kundelek w typie jamnika.Jest bardzo agresywny wobec ludzi od dawna,gdy tylko zobaczy jakiegokolwiek człowieka na spacerze to od razu szczeka i rzuca się na niego,gdy zobaczy większą grupę ludzi to krwinki w białkach oczu pękają mu,wyrywa się,wręcz frunie za ludźmi,wygląda jakby chciał kogoś zabić.Na dworze nie reaguje na najlepsze smakołyki,dla których w domu zrobi wszystko,zabawki też go nie interesują.Na widok człowieka strada zmysły,potrafi rozbić się o znak drogowy,nic nie czuje,jego ciało jest sztywne.W domu szczeka,gdy usłyszy najmniejszy szmer za drzwiami i trudno jest go uspokoić.Niestety nie stać mnie na osobistą konsultację z behawiorystą,ponieważ uczę się,a rodzice nie dadzą takich pieniędzy na taki cel.Czy takiemu psu można w ogóle jeszcze pomóc,obojętnie czy samemu czy przy pomocy specjalisty?Jakiej metody użyć?
-
Praca z takim psem jest naprawdę trudna, obawiam się, że bez dobrego fachowca trudno będzie sobie poradzić. Co do możliwości zmiany, to jak najbardziej, półtorarocznego psa można mnóstwo nauczyć, choć oczywiście jego dotychczasowe doświadczenia utrwaliły mu już pewien schemat reakcji. Najważniejsze w walce z niepożądanym zachowaniem jest... niedopuszczanie do niego. Wiem, że brzmi to jak paradoks, ale niestety takie są prawa terapii behawioralnej. Agresywne zachowanie zawsze jest nagradzane reakcją ludzi, bo wszyscy przestraszą się atakującego psa i odsuną od niego. Im więcej powtórzeń, tym nagradzane zachowawnie występuje częściej i zwiększą siłą. Dlatego trzeba reagować wcześnie, przed zwierzakiem: widząc człowieka odsunąć się na taką odległość, aby pies był na granicy dystansu reakcji agresywnej, ustawić go przodem do siebie, a tyłem do przechodnia i zająć go czymś bardzo atrakcyjnym: jedzeniem lub zabawą. Jeśli nie udało się zapobiec, to trzeba natychmiast przerwać. Jamnik nie jest ciężkim psem, więc można po prostu fizycznie odwrócić go od atakowanej osoby. Pociągnąć gwałtownie, aby stracił równowagę, za smycz, najlepiej przypiętą do szelek, bo wtedy będzie to mniej przykre dla psa. Następnie postarać się go przytrzymać tyłem do przechodnia: kucnąć, otoczyć go kolanami i rękami, chowając mu głowę. Nie puszczać, póki się nie rozluźni. Jeżeli wiele razy z kolei nie uda mu się nikogo oszczekać, całą tę operację będzie łatwiej przeprowadzić. Kiedy już opanujesz zapobieganie, możesz zacząć nagradzanie psa za ruch w Twoją stronę w obecności przechodnia. Ustawiasz się w takiej odległości od ścieżki, aby była szansa na skupienie jamnika na Tobie (ale nie tak dużej, aby przechodzień go nie obchodził), i jeśli tylko na moment odwróci głowę w Twoją stronę - od razu dostaje smakołyk (może być najpierw klik klikerem, a zaraz potem smakołyk). W ten sposób zwierzak uczy się zachowania, które przynosi mu lepsze rezultaty: smakołyk zamiast przytrzymywania przez właściciela.
Joanna Iracka - 2011-12-09 gość serwisu Witam. Mam w domu dwa czworonogi: 2,5 letnią suczkę, dość lękliwą, przygarniętą w wieku 8 miesięcy ze schroniska i 2 letniego rasowego psa, który jest z nami mniej więcej tak samo długo jak sunia. Pies jest typem odważnym i pewnym siebie, typem dominanta. Psy od początku wspólnie się bawiły i nie było z nimi większego problemu. Zawsze było widać, że w tym związku to pisesek "rządzi", ale nie wtrącaliśmy się w ich relacje, gdyż wydawały się one zdrowe i przyjacielskie. Niestety od pewnego czasu piesek stał się strasznie zazdrosny o naszą uwagę wobec suni. Zdażyło się kilka razy, że sunia leżała zwinięta w kłębek obok mnie, a pies nagle na nią skoczył z warczeniem i przytrzymał ją zębami. Sunia w takiej sytuacji poddawała się i odchodziła. A pies został zrzucony z kanapy. Innym razem po wydaniu komendy siad, kiedy psy zostały nagrodzone za dobrze wykonane zadanie piesek szybko połknął swoją nagródkę i rzucił się na sunię. Bardzo prosze o pomoc, jak my mamy się takiej sytuacji zachować. Jak oduczyć pieska tej "zazdrości"?
-
No cóż, zazdrości raczej nie uda się oduczyć ;-), ale trzeba nauczyć psa lepszego zachowania. Po pierwsze dobrze byłoby na jakiś czas zwiększyć dystans w relacji z oboma psami, aby mniej było sytuacji prowokujących agresywne zachowanie psa. Nie pozwalać im się zanadto przytulać (chyba, że tylko jeden jest przy tym obecny), wyznaczać im miejsca do leżenia kilka metrów od domowników, dawać konkretne instrukcje w każdej sytuacji, aby zapanować nad przebiegiem wydarzeń. Kiedy wykonuje się z nimi ćwiczenia (takie jak siad za nagrodę) sadzać je z daleka od siebie i ewentualnie zapiąć psu smycz, aby mieć pewność, że uda się nad nim zapanować, jednak starać się kierować go głosem (smycz jest tylko zabezpieczeniem). Jeżeli dojdzie do konfliktu odsyłać psa od siebie (suczka odejdzie sama, skarcona przez psa, i nie należy jej pocieszać, aby nie wywołać awantury). Taka sytuacja jest między psami dość naturalna - jeden zwierzak chce mieć właścicieli tylko dla siebie i przegania drugiego. Ponieważ jednak nam, ludziom trudno to zaakceptować, trzeba pilnować, aby nie nagradzać takich zachowań, czyli nie dać psu w takiej chwili uwagi i kontaktu. Można też nagradzać spokojne zachowanie psa w chwilach, gdy suczka zbliża się do domownika (chodzi o sam ruch w kierunku człowieka, nie o bliskie podejście) - na przykład rzucając mu smakołyk (suczce w tym momencie nic nie dajemy - i tak pewnie obawiałaby się reakcji psa).
Joanna Iracka - 2011-12-07 gość serwisu Dostalam 5 miesieczna suczke mieszanca labradora z owczarkiem podhalanskim , mam ja 2 miesiace i pies boi sie wychodzic na spacer , na widok swoich szelek i smyczny kuca i siusia . W jaki sposob mozna zwalczyc jej strach .
-
Jeżeli strach jest naprawdę silny (a na to wygląda), radzę osobiście skonsultować się z lekarzem weterynarii-behawiorystą. W tego typu przypadkach bardzo często potrzebna jest farmakoterapia, bo bez niej terapia behawioralna idzie bardzo mozolnie i przynosi gorsze rezultaty. Polecam też książkę Nicole Wilde "Mój pies się nie boi", w której można znaleźć wiele dobrych wskazówek jak postępować z lękliwym psem.
Joanna Iracka


