Porady ekspertów
Behawiorysta
Na pytania odpowiada lekarz weterynarii i behawiorystka Joanna Iracka
- 2011-12-06 gość serwisu Mój 7mio miesięczny shih-tzu czasem zjada swoją kupę, ale tylko wtedy kiedy nie widzę. Karmię go puriną i dostaje smakołyki. Jest regularnie odrobaczany. Co może być powodem takiego zachowania? Podobno robią to szczenięta, ale czy jest to normalne?
-
Rzeczywiście młodym psom się to zdarza. Czy to znaczy, że załatwia się w domu lub ogrodzie, gdy Pani nie ma przy nim? Jedynym sposobem, aby zapobiec temu zachowaniu jest niedopuszczanie do niego.
Ze spraw zdrowotnych warto sprawdzić, czy dobrze trawi wszystkie składniki pokarmowe, czy też w kale zostają niestrawione resztki, oraz czy nie ma żadnych zaburzeń w pracy układu pokarmowego.
Joanna Iracka - 2011-12-05 gość serwisu Witam! Mam koleżankę, która ma suczkę rasy york. Ma roczek. Chciałam sie zapytać co sie jej dzieje. Gdy moja koleźanka chciała wziąć ją na ręce zaczynała warczeć i gryźć. Niedała się dotknąć. Mogę wspomnieć też, że niedawno przechodziła ciążę urojoną. Suczka ta ma tak, że czasem właśnie gryzie, a raz jej przechodzi i można zrobić z nią wszystko. Chciałabym dowiedzieć się co jej jest czy może to tylko przejściowe humorki i opowiedzieć mojej koleżance o tym. Lidia ( 14 lat )
-
Ważne pytanie, to czy wcześniej zdarzały się suczce takie zachowania? Jeżeli jeszcze niedawno dawała się brać na ręce bez protestu, a pewnego razu zachowała się agresywnie, to podejrzewałabym, że coś ją boli - np. kręgosłup. Należałoby to koniecznie zbadać.
Jeśli okaże się, że jest zupełnie zdrowa, to prawdopodobnie nie lubi być brana na ręce, a w każdym razie nie zawsze. Wiele psów tego nie lubi, bo tracą kontrolę nad własnym ciałem. Lepiej więc ich nie podnosić, nie nosić na rękach, choć powinny być tego nauczone, bo w pewnych sytuacjach jest to nieuniknione. Najlepiej odwrażliwić ją na podnoszenie: nagradzać za kolejne kroki w kierunku podniesienia, np. podkładanie rąk bez podnoszenia + nagroda (min. 10 razy), potem uniesienie 1 cm na ziemię + nagroda, potem uniesienie na nieco dłużej + nagroda, potem uniesienie na nieco wyżej + nagroda itd. Trzeba też wprowadzić jakąś komendę (np. na ręce), aby można było suczkę uprzedzić co będzie. Warto też ćwiczyć z pieskiem różne umiejętności (mogą być śmieszne, np. "zdechł pies", turlanie się - instrukcje uczenia różnych sztuczek można znaleźć w internecie), aby miał nawyk współpracy z człowiekiem i reagowania na polecenia.
Joanna Iracka - 2011-12-05 gość serwisu Witam, jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch maltańczyków w wieku 1 rok i 3 miesiące, dziewczynka i chłopczyk. Od samego początku wychowują się razem. W zasadzie są nierozłączne, To brat i siostra z jednego miotu. Nie kastrowane. Są bardzo przyjazne pieszczochy, ufne i pogodne ale bardzo ale to bardzo ruchliwe. Mam problem z ich szczekaniem podczas mojej nieobecności w domu. Próbuję je zajmować czym się da i jak się da ale niestety chyba szybko się nudzą i bardzo szczekają zakłócając spokój innym lokatorom w bloku. W zasadzie zostawiam je w kojcu i myślałam, że dlatego szczekają. Dokonałam próby i zostawiłam je na parę godzin luzem bez kojca i niestety tez szczekały. Zastosowałam kojec bo jak były młodsze gryzły mi meble. Poza tym jak wychodzę i zostawiam je same to natychmiast załatwiają się w domu nawet gdy są po godzinnym spacerze. Proszę radę czym je zająć jak z nimi postępować żeby tak strasznie nie tęskniły a co za tym idzie nie szczekały jak mnie nie ma w domu. Pozdrawiam Beata Przybysz
-
Może jeden z piesków przeżywa silny stres pod Pani nieobecność, a drugi szczeka razem z nim. Być może przyczyny są inne. Aby się lepiej zorientować co się naprawdę dzieje gdy zwierzaki są same, trzeba je nagrać. Radzę osobiście skontaktować się ze specjalistą, aby dobrze rozpoznał sytuację, bo tylko wtedy można szukać środków zaradczych.
Sprawa wymaga bliższego zbadania. Psy mogą szczekać pod nieobecność właścicieli z różnych powodów: frustracji, braku zajęcia, niepokoju. Postępowanie zależy od tego, co uznamy za przyczynę problemu. Najlepiej byłoby nagrać pieski, kiedy są same (wideo), co pomoże zrozumieć stan emocjonalny każdego z nich. Być może dla jednego rozłąka z ludźmi jest dużym stresem, a drugi szczeka do towarzystwa. Radziłabym osobistą konsultację ze specjalistą, bo standardowe rady mogą nie wystarczyć.
Gdy psy są same najłatwiej zająć je zabawkami, w których jest jedzenie. Może to być Kong wypełniony np. pasztetem, czy serkiem topionym, kawałek kiełbasy opakowany w rurkę po papierze toaletowym, pudełka po kaszy itd., pochowane w różnych miejscach jedzonko, twarde kości (których dużo na raz nie zjedzą, będą tylko mozolnie obgryzać.
Joanna Iracka - 2011-12-04 Olus262 Witam. Mam problem z moim psem, a mianowicie boi się on głośnych hałasów, np. fajerwerek. Z racji tego, że niedługo będzie Sylwester, chcielibyśmy pomóc mu przezwyciężyć ten strach. Zachowanie jest następujące: oczy psa robią się okrągłe i duże, podkula ogon, ucieka, chowa się za stół, w różne kąty. Gdy grałam z siostrą w grę planszową, niechcący uderzyłam ręką w metalowe opakowanie, co spowodowało huk. Pies się spłoszył, wskoczył na kanapę i nie chciał zejść, choć na komendę schodzi z takich miejsc. Po przypięciu smyczy opierał się i musiałyśmy wziąć smakołyk i po kilku minutach niepewnie zszedł (co nas dziwi, bo to obżartuch, jakich mało, a za granulkę karmy dałby się pokroić). Jak sprawić by przestał się bać hałasów? Nie oczekujemy, że na petardy będzie reagował radością czy całkowitym spokojem, ale nie chcemy też, by było tak, jak teraz. Wolimy też nie działać na własną rękę, by nie pogłębić strachu zwierzaka. Zaznaczę istotną rzecz: nie zamierzamy dawać mu żadnych tabletek, rozpylać feromonów czy tym podobnych. Za pomoc serdecznie dziękuję.
-
Jedynym sposobem rozwiązania tego problemu jest odwrażliwienie psa na huki. Aby to zrobić trzeba mieć pełną kontrolę nad siłą bodźca. Dlatego używa się do tego celu nagrań i sprzętu stereofonicznego. Ćwiczenia trwają kilka miesięcy, trzeba postępować konsekwentnie i cierpliwie, dostosowując tempo całego procesu do możliwości zwierzaka. Ważne, aby w okresie odwrażliwiania pies nie przeżywał strachu wywołanego hukami (np. petardami, na które nie mamy wpływu), bo każdy taki przypadek cofa nas i niweczy część pracy. Z tego powodu odwrażliwianie można przeprowadzać tylko w okresach, gdy huki są mało prawdopodobne. Doraźnie, zanim zakończy się terapię, zdecydowanie należy podawać psu leki przeciwlękowe, aby nie przeżywał silnego lęku. Zastanawiam się, czemu jesteście przeciwne feromonom i lekom? Feromony działają w bardzo naturalny sposób i nie mają absolutnie żadnych objawów ubocznych (w tym przypadku lepsze byłyby w dyfuzorze na stałe włączonym do kontaktu, niż w spreyu). Natomiast leki to jedyny sposób, aby ograniczyć stres psa. To działanie humanitarne, podobnie jak podawanie leków przeciwbólowych psom, które coś boli. Właściwe leki w tym przypadku to benzodiazepiny do stosowania doraźnie. W leczeniu używa się też czasem innych leków psychotropowych, podawanych przez dłuższy czas (min. kilka miesięcy) - w zależności od konkretnego przypadku mogą one być wskazane lub nie.
Joanna Iracka - 2011-12-02 gość serwisu Dzień dobry, Moje pytanie będzie dotyczyło tego, jak należy postępować z psem po rozstaniu właścicieli. Mój partner wyprowadzając się z domu zabrał ze sobą psa, który był ze mną bardo silnie związany, a ja oczywiście z nim. Wychodzenie z psem na spacer, karmienie go, zabawa, tresura, itd., to były głównie moje „obowiązki”. Z tego co wiem, po wyprowadzce pies bardzo przyległ do mojego byłego partnera, silnie się do niego przywiązał, a mój były partner zaczął poświęcać mu więcej czasu i uwagi. Zastanawiam się nad tym, czy w takiej sytuacji dla psa lepiej będzie, jeśli mnie nigdy więcej nie zobaczy? Czy spotkanie z nim raz na miesiąc, pójście na spacer, a następnie znowu długa rozłąka, nie spowoduje u niego nawrotu tęsknoty i gorszego samopoczucia? Czy wiadomo, mniej więcej ile czasu na dojście do siebie potrzebują psy po stracie właściciela? Tęsknię za moim psem i chciałabym móc widywać go od czasu do czasu. Jednak ważniejsze jest dla mnie jego dobre samopoczucie i szczęście. Dlatego byłabym bardzo wdzięczna za fachową opinię. Z poważaniem, Aleksandra
-
Myślę, że mniej więcej po trzech miesiącach pies jest już jako tako osadzony w nowych warunkach. Myślę, że po tym czasie może już sobie Pani pozwolić na odwiedzanie go. Przypuszczam, że w przyszłości bez przeszkód mogłaby się Pani nim opiekować podczas wyjazdów partnera, choć może nie od razu, lecz po kolejnych kilku miesiącach.
Joanna Iracka


