Porady ekspertów
Behawiorysta
Na pytania odpowiada lekarz weterynarii i behawiorystka Joanna Iracka
- 2010-04-28 gość serwisu Mamy oryginalny problem z 2-letnim airdalem. Jest przemiły, choć lubi postawić na swoim. Na przykład, załatwia swoje potrzeby wyłącznie na dłuższym spacerze, chociaż ma do dyspozycji także spory ogród przy domu. Potrafi z tym czekać nawet ponad 24 godziny, aż ktoś z nas znajdzie czas, aby z nim pospacerować. Nie dość na tym! Na spacerze zawsze wyszukuje odpowiednio wysokie obiekty (np. liśc łopianu, krzaczek, sporą kępę trawy). Jak napotka słup czy drzewo, to wspina się po nim tylnymi łapami...
-
Och, tyle osób zastanawia się, jak nauczyć psa, aby w ogóle nie załatwiał się w ogrodzie... a tu proszę, odwrotny problem. Państwa pies jest z natury bardzo "czysty" i najwyraźniej oszczędza nie tylko dom, ale także ogród. No tak, 24 godziny to rzeczywiście długo. Nie mam jednak pomysłu, jak go nauczyć załatwiania się w ogrodzie, przypuszczam, że jedynym sposobem byłoby przetrzymywanie go tak długo, aż by w końcu nie wytrzymał. Nie jestem jednak przekonana, że warto pracować nad przełamaniem jego naturalnej czystości, raczej bym ją doceniła ;-). Domyślam się, że siusiać siusia i tylko wypróżnienia stanowią problem? Jeśli tak, to te 24 godziny okazjonalnie są do znienisienia, a przecież na codzień nie musi tyle czekać. Proszę pamiętać, że spacer jest mu potrzebny nie tylko do załatwienia potrzeba fizjologicznych, ale - przede wszystkim - do zaspokojania innych potrzeb, takich jak potrzeba eksploracji, kontaktów z innymi psami, znakowania... Nawet duży ogród nie zastępuje spacerów.
Co do specyficznych zwyczajów związanych z wydalaniem, są one typowe dla części psów. Nie ma potrzeby z nimi walczyć, myślę że tylko względy estetyczne powinny Państwa skłaniać do odciągania go od niektórych obiektów.Joanna Iracka - 2010-04-27 gość serwisu Moja 4-letnia bokserka jest przyjaźnie nastawiona do wszystkich ludzi. Problem się pojawia kiedy na horyzoncie jest pies. Nie ma znaczenia czy pies jest mały czy duży, młody czy stary moja sunia jest w ZAWSZE agresywna. Jak mam sobie z tym poradzić?
-
Agresywne zachowanie suczki w stosunku do innych psów z pewnością nie zmieni się samo. Obawiam się też, że zmiana będzie wymagała naprawdę ciężkiej pracy. Mogę się jednak mylić, bo przecież nic prawie o psie nie wiem. Mój pesymizm bierze się z założenia, że problem istnieje już co najmniej dwa lata, czyli odkąd tak naprawdę dojrzała, ponieważ nie mam żadnych informacji o tym, że zaczął się niedawno, po jakimś szczególnym zdarzeniu. Przypuszczam, że suczka ma sporo frajdy ze straszenia innych psów. Nie mam podstaw, aby domyślać się, skąd się ten problem wziął, tym bardziej, że jak rozumiem wychowywała się z drugim psem, który dawał jej dobry przykład w relacjach z pobratymcami. Aby poprawić sytuację trzeba z jednej strony dobrze się zastanowić, co leży u źródeł agresywnego zachowania (pewnie trzeba się cofnąć pamięcią do pierwszych ataków) i postarać usunąć przyczyny, a z drugiej - przerwać błędne koło, czyli niedopuszczać do tych zachowań. Radzę skonsultować się ze specjalistą, który pomoże zanalizować problem i poradzi, jak z suczką pracować, bo jak napisałam na początku - raczej nie będzie to łatwe.
Joanna Iracka - 2010-04-25 gość serwisu Mam 9-cio miesięczną sunię kundelka. Gdy tylko wyjdę z drugim psem na spacer psinka od razu zaczyna koszmarnie zawodzić, i to tak, że sąsiedzi mają później do mnie pretensje. Kupowaliśmy już jej zabawki ,ale one wcale nie pomagają.
-
Ponieważ wymienia Pani tylko sytuacje spacerowe domyślam się, że oba psy zostają same w domu i wtedy nie ma żadnych problemów, suczka jest spokojna. A czy ma znaczenie, z którym psem wychodzi Pani pierwsza? Poza tym, zamiast zabawki lepiej zostawić jej prawdziwą kość (wołową, udową albo ramienną - nie mniejszą), Kong wypchany czymś pysznym albo kulę-zabawkę z karmą (ale to ma szansę zadziałać tylko pod warunkiem, że będzie przed posiłkiem i że bardzo lubi jeść). Jest szansa, że to ją zajmie. Wreszcie: czy psy muszą wychodzić osobno? Jeżeli zaś nigdy nie zostawia ich Pani samych, to problem może być poważniejszy - suczka nie nauczyła się czuć dobrze, gdy Pani znika jej z pola widzenia (w takiej sytuacji wyżej wymienione sposoby raczej nie pomogą).
Joanna Iracka - 2010-04-24 gość serwisu Jak uczyć drugiego psa, gdy w domu jest już jeden? Będziemy wkrótce brać drugiego. Martwi mnie jak to wpłynie na tego, który już u nas jest - dotąd miał cały nasz czas, teraz będzie musiał go dzielić z drugim psem. Np.: co robić gdy będę prowadzić "smaczkowy" trening piesia? Czy ten drugi nie będzie zazdrosny? No i jeszcze, kwestia spacerów. Powinnam chodzić osobno, czy razem, z oboma pieskami?
-
Rzeczywiście, drugiego psa trzeba będzie uczyć osobno przez dość długi czas. Problem polega nie tylko na "zazdrości", ale w znaczym stopniu na tym, że drugi pies rozprasza tego, z którym ćwiczymy i przeszkadza na różne sposoby. Jeśli chcemy osiągnąć przyzwoite efekty szkolenia w umiarkowanym czasie, trzeba pracować z jednym psem na raz. Ponieważ trening w znacznym stopniu polega na niedopuszczaniu do powtarzania się zachowań, które nam nie odpowiadają, do czasu nauczenia malucha podstaw dobrego zachowania lepiej unikać spacerów, na których przez nieuwagę lub potrzebę panowania nad tym drugim opuścilibyśmy ważne nauki. Biorąc drugiego psa trzeba się liczyć z wydłużeniem czasu, jaki będzie się poświęcać zwierzakom (może nie dwukrotnie, ale jednak bardzo znacznie).
Joanna Iracka - 2010-04-20 Lunas72 Moja znajoma kupiła psa w wieku 3 tyg. Moim zdaniem to za wcześnie. Czy mam rację?
-
Rzeczywiście, nie powinno się szczeniąt w tym wieku oddzielać od matki i rodzeństwa, to utrudnia ich socjalizację, czyli naukę zachowań społecznych. Najwcześniej można zabrać szczeniaka w wieku 6 tygodni, ale jeszcze lepiej poczekać aż skończy 8. Tylko w krańcowych sytuacjch, gdy szczeniak znajduje się w środowisku bardzo ubogim w bodźce (np. zamknięty kojec z dala od osiedli ludzkich) lepiej zabrać go gdy skończy 6 tygodni.
Joanna Iracka



