Psy.pl

reklama

Wyszukiwarka

Obaszar wyszukiwania
Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Forum

Kącik adopcyjny

Tagi

Mój pies jest niegrzeczny

Lękliwe szczenię

Adam Zaremba-Czereyski

20-01-2009

Jak postępować ze szczeniakiem, który boi się wychodzić na dwór?

Najpierw należy nauczyć psa chodzenia przy nodze - a więc na luźnej smyczy - w każdej sytuacji (oczywiście trening przeprowadzamy w miejscu, w którym nic nie wzbudzi lęku naszego podopiecznego). Pies idący na luźnej smyczy jest bowiem znacznie spokojniejszy, ponieważ nie czuje się uwiązany w takim stopniu, jak pies na smyczy napiętej. A to właśnie świadomość unieruchomienia, czyli braku możliwości ucieczki w razie niebezpieczeństwa, często działa na psa dużo gorzej niż bodziec będący bezpośrednią przyczyną lęku.

Dopiero po opanowaniu chodzenia przy nodze przychodzi czas na socjalizację. Z otoczeniem oswajamy psa stopniowo, nie szczędząc smakołyków. Początkowo ćwiczymy w dużej odległości od bodźca powodującego lęk, potem stopniowo się przybliżamy. Główne zadanie polega na zagadywaniu psa i odwracaniu jego uwagi smakołykami tak, by zrobił coś, na co nie odważyłby się wcześniej.

W trakcie socjalizacji przymus jest wykluczony, wskazana jest jednak konsekwencja i stanowczość. Obowiązuje zasada bezwzględnej realizacji celu tak, by każde ćwiczenie zakończyło się sukcesem. Jeśli pies nie jest w stanie osiągnąć celu, obniżmy poprzeczkę. Jeśli np. zaplanowaliśmy, że przeprowadzimy go przez ruchliwą ulicę, ale widzimy, że nam się to nie uda, zmieńmy plan na taki, który zdołamy zrealizować - np. pospacerujmy równolegle do niej w takiej odległości, którą nasz pies jest w stanie zaakceptować. Spacer powinniśmy często przerywać, nagradzajmy psa smakołykami i chwalmy go.
 

Adam Zaremba-Czereyski

Oceń artykuł

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.0
dodaj swoją opinię Komentarze: Opinii użytkowników: 1
  • 2009-10-25 13:34:12
    ~Krystyna Winter

    To jest swietna porada, gdy pies czuje sie na ulicy oniesmielony i niepewny, ale gdy w gre wchodzi prawdziwy lek, to zupelnie nie zdaje egzaminu. Pies, ktory naprawde sie boi nie przyjmuje smakolykow i nie reaguje na zabawki, dostaje rozwolnienia i czesto oddaje mocz... ze strachu... I jedyne o czym mysli to... jak najszybciej wracac do domu... Ja mam takiego psa !!! Gdybym go nie zmuszala do chodzenia, tzn. nie ciagnela go sila, to do dzis zalatwialby sie przed glownym wejsciem do bloku. A tak... to przez 3 i pol m-ca udalo mi sie doprowadzac go w miare normalnie na trawnik, do koncu bloku - jakies 35-40 m...Tam jest jego toaleta, a wszedzie dalej musze go nadal ciagnac... raz mocniej, raz slabiej...w zaleznosci od jego nastroju... Na spacery, te prawdziwe, musze go wyprowadzac wtedy, gdy jest ozywiony i ma ochote sie bawic, bo inaczej zapiera sie, jak czolg...Umowione spotkania odpadaja... Moze ktos zna sposob na naprawde lekliwego psa, ale bez smakolykow i zabawek ?...