42 psy i 5 kotów błagają o pomoc! - Psy.pl - mamy nosa!

42 psy i 5 kotów błagają o pomoc!

Wieś na Podlasiu. Gospodarstwo, w którym kiedyś było pewnie kilka psów, ale że mnożyły się między sobą – dziś jest ich ponad 40. Do tego starsza pani, niezdająca sobie sprawy z tego, jak krzywdzi znajdujące się pod jej opieką zwierzęta.

Poupychane w małych klatkach, na krótkich łańcuchach, bez dostępu do wody, z resztką starej kaszy w misce – tak wygląda życie psów i suk, szczeniąt i staruszków. I zero opieki weterynaryjnej. Gospodarstwo z tak dużą liczbą psów zostało odkryte już kilka miesięcy temu, ale walka o pomoc dla zwierząt i poszukiwanie dla nich domów trwa do dzisiaj. Psy przebywające w boksach (a właściwie ciasnych klatkach, często po kilka na raz) nigdy z nich nie wychodzą. Psy uwiązane na łańcuchach nigdy nie są z nich spuszczane. Nic więc dziwnego, że większość dawno zdziczała, a do adopcji z miejsca nadają się tylko szczeniaki.

Ale najgorsze jest coś innego – zupełna nieświadomość starszej właścicielki. Jest przekonana, że nie robi nic złego. Podoba jej się, że wciąż rodzą się kolejne szczeniaki. Ulubione psy, mimo że chore i niedożywione albo w ciąży, potrafi ukryć przed przyjeżdżającymi działaczami fundacji, by jej ich nie zabierali. Miłośnikom zwierząt trudno jest do niej dotrzeć, a muszą – by pomóc psom.

W pierwszej kolejności zaangażowani w sprawę obrońcy zwierząt zabierają psy, którym najszybciej da się znaleźć domy – nawet jeśli nie od razu stałe, to chociaż tymczasowe. W tej grupie znajdują się szczeniaki i młode psy, które nie przejawiają oznak agresji.

W międzyczasie starają się też sterylizować suki, by – jak sami piszą na stronie wydarzenia na Facebooku – już nigdy żadne zwierzę się tam nie urodziło.

W sprawę zaangażowana jest również fundacja z Białegostoku Jedno Serce Nie Da Rady, która wyciągnęła stamtąd 6 psów i kotkę z 5 kociakami. Mogłaby zaopiekować się kolejnymi zwierzętami, ale obecnie nie ma na nie miejsca (potrzebne są domy tymczasowe) ani funduszy.

Do zaopiekowania pozostaje większość psów – tych niestety zdziczałych, które mogą trafić tylko w ręce doświadczonych osób. Nie każdy poradzi sobie przecież z psem agresywnym czy bardzo lękliwym i będzie umiał wyprowadzić go na prostą.

Fundacja Kastor, która udostępniła konto do wpłat, apeluje o pomoc – przede wszystkim finansową.

Koszty streylizacji i kastracji, a także szczepień w miarę swoich możliwości pokrywa gmina, która – co przyznają wolontariusze – robi, co może.

Fundacja prowadzi dostępny dla wszystkich do wglądu plik z rozliczeniem wpłat od darczyńców i wydatków na konkretne potrzeby zwierzaków: kliknij.

Dane do przelewów:

Fundacja KASTOR
ul. Karłowicza 11/28
25-357 Kielce
Alior Bank:
12 2490 0005 0000 4530 3976 3755

lub paypal: [email protected]
z dopiskiem: 42 psy z Podlasia

Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/569603023197357/. AW

   

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *