Adam Myjak - Psy.pl

Adam Myjak

Sześć lat temu mój syn Tomasz przemierzał centrum Warszawy z koleżanką. Był luty - na dworze ziąb. Postanowili wstąpić do cukierni. Przed wejściem zobaczyli popiskującego pieska przywiązanego do słupka.

Pomyśleli, że jego właściciel jest zapewne w środku. Gdy jednak, zjadłszy ciastka, wyszli, pies nadal popiskiwał i się trząsł. Tomasz wrócił więc do cukierni i spytał, do kogo należy zwierzak. Niestety, nikt się nie przyznał. Choć wystraszony i nieufny, psiak nie sprawiał wrażenia wygłodzonego i był w dość dobrej kondycji. Wyglądał na kilkumiesięcznego psa. Tomasz zabrał go z sobą, choć trochę się obawiał, jak zareaguję na obecność nowego domownika, bo właśnie przebywałem poza domem.
Gdy po powrocie wszedłem do kuchni, ujrzałem leżącą pośrodku kuleczkę. Wbrew obawom syna zaakceptowałem jej obecność. Podczas rodzinnej debaty podjęliśmy decyzję, że psiak będzie się nazywał Frędzelek. Gdy podrósł, imię przybrało bardziej dorosłą formę: Frędzel. Nasz czworonóg szybko się zadomowił.
Najlepiej się czuje, gdy w domu jest cała rodzina, czyli oprócz mnie: żona Barbara oraz synowie Tomasz i Aleksander. Zawsze towarzyszy nam przy posiłkach, i to wcale nie dlatego, by prosić o smaczny kąsek – po prostu chce być blisko nas. Chętnie zwija się w kłębek pod biurkiem, gdy moja żona pracuje w gabinecie. Wieczorem wchodzi pod łóżko, a rano wskakuje na nie i robi nam pobudkę.
Z Frędzlem można długo rozmawiać, on wiele rozumie. Podbiega do bramy, gdy zbliża się ktoś z domowników, jest też przyjazny wobec gości. Nie przepada tylko za małymi dziećmi, co zapewne wynika z doświadczeń z wczesnego dzieciństwa.
Letnie wakacje Frędzel spędza z nami na Mazurach. Tam bojowo obszczekuje się z wiejskimi psami, nawet jeśli są dużo większe, a przyjaźni się i bawi tylko z jednym. Wielką atrakcją pobytów w tamtych okolicach są długie spacery po lasach. Frędzel wykazuje się świetną pamięcią do ścieżek i miejsc, które już kiedyś odwiedziliśmy. Chętnie też uczestniczy w wyprawach na jeziora – siada wtedy zawsze na dziobie łodzi.
Przez mój dom przewinęło się kilka psów, m.in. wilczyca Wera, która wspaniale stróżowała i chodzący własnymi ścieżkami spaniel Drops. Jednak dopiero przy Frędzlu zrozumiałem, co to znaczy pies przyjaciel. On wyzwala tak wiele pozytywnej energii, że życzę każdemu, by mógł doświadczyć takich uczuć.

ADAM MYJAK, Rzeźbiarz i pedagog, ukończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych i przeszedł w niej wszystkie szczeble kariery akademickiej od asystenta do profesora zwyczajnego. Trzykrotnie wybierany na rektora tej uczelni. Autor 50 wystaw indywidualnych krajowych i zagranicznych. Jest m.in. twórcą kwadrygi Apollina na frontonie Teatru Wielkiego w Warszawie


Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *