Agresywność nie jest wynaturzeniem - Psy.pl - mamy nosa!

Agresywność nie jest wynaturzeniem

W ramach XIII Kongresu Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt odbyła się sesja naukowa poświęcona zagadnieniom agresji w relacjach pies – człowiek.

Organizatorzy zaprosili do wygłoszenia wykładu specjalistów Fundacji Alteri – Agnieszkę Orłowską i Magdalenę Samitowską. Gościem specjalnym był Ray Butcher – twórca interaktywnego programu edukacyjnego Blue Dog przeznaczonego dla małych dzieci.

W pierwszej części wykładu Magda Samitowska zapoznała uczestników z problematyką agresji, jej definicją i sposobami klasyfikacji. Podstawowym elementem agresji jest atak i walka. Agresją mogą sterować różne popędy: wściekłość, strach, popęd seksualny, popęd głodu, instynkt macierzyński. Można rozróżnić dwa podstawowe, choć nie jedyne, rodzaje agresji: agresję wewnątrzgatunkową i międzygatunkową.

Agresywność skierowana ku członkom własnego gatunku, nie jest, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać, wynaturzeniem – jest instynktem niezbędnie potrzebnym dla zachowania gatunku, zapewnia równomierne rozprzestrzenienie gatunku w środowisku, doprowadza do optymalnej selekcji poprzez walki rywalizacyjne, zapewnia bezpieczeństwo członkom stada oraz ma stabilizujący wpływ na hierarchię w stadzie. Jest także podstawą budowania związków interpersonalnych – przyjaźni i miłości.

Z agresją międzygatunkową mamy do czynienia w przypadku czynnej obrony ofiary przed drapieżnikiem. Jest ona zawsze poprzedzona ucieczką lub próbą ucieczki, zaś u jej podstaw leży strach. Natomiast często mylony z agresją atak drapieżnika na ofiarę, nie jest zachowaniem agresywnym. Jest fazą apetencyjną popędu łowczego. Zwierzę polując nie podlega emocjom. Przez cały czas kontroluje to, co się dzieje, podejmuje świadome decyzje i działa precyzyjnie w celu zdobycia pożywienia.

Agresję możemy też podzielić ze względu na wyzwalające ją bodźce. Z punktu widzenia relacji człowiek – pies, szczególne znaczenie zdają się mieć agresja lękowa (wywołana strachem) oraz kontrolująca. Agresja kontrolująca nazywana bywa często niesłusznie „agresją dominacyjną”. Przyjmuje się, że psy które ją przejawiają są są zbyt pewne swojej pozycji. W rzeczywistości jest odwrotnie – są niepewne, nieprzystosowanie, nie umieją adekwatnie ocenić zagrożenia, zaś ich reakcje są przesadzone.

W drugiej części sesji wystąpił Ray Butcher prezentując program Blue Dog. Dane statystyczne zebrane w Belgii wykazały, że najwięcej pogryzień przez psy dotyczy małych dzieci. W zdecydowanej większości sprawcami pogryzień były psy domowe lub zaprzyjaźnione, znacznie rzadziej psy obce. Większość wypadków zdarzała się w domach, znacznie mniej w miejscach publicznych. Aby zapobiec domowym wypadkom z udziałem psów i dzieci postanowiono stworzyć program edukacyjny, który łączy zabawę z nauką. Powstała multimedialna gra, w której dziecko uczy się wybierać najwłaściwsze sposoby postępowania z psem w sytuacjach domowych. Tak więc gdy pies śpi, je, bawi się swoją kością – dziecko wie, że należy odejść spokojnie i pobawić się swoimi zabawkami. Gra powstała jako wynik wspólnej pracy artystów, psychologów dziecięcych, lekarzy weterynarii i behawiorystów. Nazwa “Blue dog – błękitny pies” wywodzi się od wizerunku psa, który w grze ma właśnie taki kolor. Chodziło o to by nie sugerować, iż psy o określonym kolorze, czy określonej rasy są niebezpiieczne. W przyszłym roku zakończona zostanie faza testów i będzie możliwa produkcja i dystrybucja gry.
Kolejny referat wygłosiła Agnieszka Orłowska. Tematem wystąpienia były „Systemy hamowania agresji”. W toku ewolucji agresja wewnątrzgatunkowa została zrytualizowana i wewnątrz grupy powstał system umożliwiający współdziałanie bez okaleczania się czy zabijania nawzajem.

System hamowania agresji opiera się na trzech podstawowych elementach: sygnałach uspokajających, sygnałach grożących i układzie hierarchicznym. Możemy w znacznym stopniu wykorzystać ten system, aby zapobiec wystąpieniu zagrożenia ze strony psa.

Psy żeby móc żyć w zgodzie z innymi osobnikami wytworzyły system komunikacji, innej niż ten, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, system komunikacji pozawerbalnej. W chwili obecnej sklasyfikowanych i opisanych zostało ponad trzydzieści sygnałów uspokajających, które służą utrzymaniu harmonii w grupie, pozwalają okazać wzajemną życzliwość, pomagają uniknąć konfliktów oraz je rozwiązywać. Do najczęściej prezentowanych przez psy sygnałów należą: oblizywanie się, mrużenie oczu, odwracanie głowy, chodzenie po łuku, spowalnianie ruchów, przywieranie do ziemi, ziewanie. Znajomość sygnałów uspokajających umożliwia nie tylko ich odczytywanie, ale też wysyłanie ich w kierunku psa, co obniża jego stres, uspokaja go i zwiększa poczucie komfortu.
Jeśli lepiej zrozumiemy mowę psów, zobaczymy jak bardzo są to „kulturalne” i „taktowne” zwierzęta. Przeważnie tego nie dostrzegamy, bo jedynymi sygnałami jakie umiemy odczytać są sygnały grożące. Te ostatnie w przełożeniu na nasz język nie brzmią parlamentarnie. Są to m.in. warczenie, marszczenie nosa i podnoszenie warg, kłapanie zębami.

Sygnały te wszyscy dobrze znamy i uważamy je za problemowe, jeśli pies je zaprezentuje. Jednak problem nie leży po stronie psa – to jest nasz problem. Jeśli pies ich używa to albo sygnały uspokojenia nie spotykały się w przeszłości z odpowiedzią bądź ich następstwem była kara i pies „umilkł”, albo człowiek ich nie odczytał i pies musi „krzyknąć”
Dla zachowań grożących, jak istnieją określone progi reakcji. Każdy pies ma również pewien próg reakcji, po przekroczeniu którego zacznie gryźć. Pojawienie się pewnych elementów w środowisku może spowodować którąś z tych reakcji, zależnie od natężenia tych elementów. Typowe czynniki należące do tej grupy to: obecność ludzi, z którymi pies nie został zsocjalizowany, dotykanie psa, zbliżanie się do psa, obecność jedzenia albo innych cennych dla psa rzeczy, przedmioty skojarzone przez psa z karaniem (kolczatka, łańcuszek zaciskowy). Ważne jest by mieć świadomość, że że ich działanie się sumuje.

Psy domowe, w przeciwieństwie do ich dzikiego przodka, nie są zwierzętami stadnymi i nie mogą utożsamiać się ze stadnym trybem życia. Związki hierarchiczne, które budują są niestabilne i zależne od wielu czynników. Zupełnie zaś karkołomną jest ekstrapolacja praw stada na stosunki panujące pomiędzy psem i człowiekiem. Tak więc trzeci element systemu hamowania agresji jest dla nas w tym przypadku bezużyteczny. Niestety tzw. teoria dominacji jest głęboko zakorzeniona w świadomości i w myśleniu stosunkach pomiędzy ludźmi i psami. W świetle najnowszych badań ma ona charakter historyczny, natomiast rozmaitość i popularność programów redukcji pozycji, które ongiś zrodziła wywołuje niezdrowe związki właścicieli z psami ustawiając właściciela w pozycji rywalizującej wobec psa. Właściciele myśląc o tym 'jak nauczyć psa kto tu rządzi', zapominają po prostu szkolić psa. Posłuszeństwo oparte jest na EDUKACJI nie dominacji.

(całość wykładu Specjalistów Fundacji Alteri zostanie opublikowana w periodyku “Weterynaria po dyplomie”)

Jacek Gałuszka

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *