BARF – wszystko, co warto o nim wiedzieć

Tajemniczo brzmiący skrót BARF oznacza Biologically Appropriate Raw Food, czyli biologicznie właściwe surowe pożywienie. Inne tłumaczenie tego skrótu to Bones And Raw Food – kości i surowe pożywienie. Może się więc wydawać, że wystarczy zacząć karmić psa surowymi kośćmi i już będziemy stosowali modną dietę…

O nie, nie, nic bardziej mylnego. Karmienie BARF-em wymaga od właściciela nieco więcej zaangażowania i zdobycia wiedzy na ten temat, by psu nie zaszkodzić. Na szczęście wiele firm oferuje już rozwiązania, które sprawę znacznie ułatwiają.

BARF – jak wygląda dieta?

Podstawą karmienia BARF-em jest zapewnienie psu różnorodności. Jeśli podajemy produkty mięsne, to muszą one pochodzić od różnych zwierząt (kurczak, królik, wołowina itd. – im więcej różnorodności, tym lepiej). Jeśli warzywa, to też nie można bazować na przykład wyłącznie na marchewce – trzeba ją podawać, ale obok buraków, szpinaku czy pietruszki.

Najwięcej w BARF-ie podaje się surowych kości, ale pod hasłem „kość” nie kryje się bezmięsna, sucha kość, a np. korpus z kurczaka, który zawiera oczywiście kości, ale bogato obciągnięte mięsem. Stanowi więc dla psa wartościowy posiłek, a nie jest jedynie gryzakiem. Mięso i kości stanowią w BARF-ie aż 60% menu. Wskazane jest podawanie mięsa, najlepiej takiego ze ścięgnami i żyłkami.

Oprócz mięsa i kości podaje się też warzywa (15%), podroby (15%), dodatki – takie jak jaja, algi, olej czy nabiał (5%) – oraz owoce (5%). Właściciele uzupełniają też psom posiłki suplementami naturalnego pochodzenia, np. drożdżami browarniczymi czy skorupkami jaj. Wszystko po to, by psu niczego nie zabrakło.

To, co jeszcze jest ważne i odróżnia BARF od karmienia suchą karmą czy jedzeniem gotowanym, to kwestia bilansowania składników. Tradycyjnie uważa się, że każdego dnia psu powinno się dostarczać wszystkich niezbędnych witamin i mikroelementów. W BARF-ie, który naśladuje naturalne pożywienie wilków, jedzenie bilansuje się w ciągu tygodnia. Dlatego w jednym posiłku podaje się na przykład same produkty zwierzęce (jak mięso, podroby czy kości), a w innym – warzywa i suplementy. I nie jest to problemem, że konkretnego dnia w menu nie znalazły się wszystkie składniki. Ważne, by menu tygodniowe było pełnowartościowe.

BARF
fot. Planeta Psa

Kości w BARF-ie

Na potrzeby układania diety kości dzieli się na miękkie i twarde. Miękkie pochodzą z kurczaka, indyka, kaczki i królika – podaje się korpusy, szyje, łapki, nóżki. Kości twarde to części wołowiny i cielęciny (niektórzy podają też kości wieprzowe, choć zdania na ten temat są podzielone). Trzeba pamiętać, by w każdym tygodniu podać różne rodzaje mięsa – to znaczy z różnych zwierząt i różne ich części.

Szczególnie na początku karmienia BARF-em należy pilnować psa, by się kością nie zadławił. Aby ułatwić mu jedzenie, można trzymać kość ręką z jednej strony i umożliwić obgryzanie z drugiej. Jeżeli jesteśmy właścicielami szczeniaka, starszego psa, początkującego barfowicza albo po prostu boimy się podawać części kurczaków czy indyków, sięgnijmy po produkty mielone, przeznaczone specjalnie dla psów karmionych BARF-em.

Warzywa w BARF-ie

Warzywa, które podajemy, powinny być – poza tym, że oczywiście surowe – także zmiksowane. Dlaczego? Dobrze wyjaśnia to twórca diety BARF, Ian Billinghurst:

Psy i koty nie trawią zbudowanych z celulozy ścian komórkowych roślin. Dlatego materiał roślinny musi być całkowicie zmiażdżony, aż osiągnie płynną konsystencję. Ostateczny produkt musi przypominać zawartość żołądka zwierzęcia roślinożernego – ofiary drapieżnika. Najlepiej jest użyć sokowirówki. Psu można podać otrzymaną pulpę (zachowamy wtedy dla siebie sok) lub pulpę wraz z sokiem, dodaną do reszty posiłku. Dopóki warzywa i owoce nie zostaną całkowicie zmiksowane, większość pokarmu roślinnego przejdzie przez przewód pokarmowy psa lub kota w formie nienaruszonej, więc będzie całkowicie bezużyteczna. Zmiksowane rośliny są bardzo zdrowe, soki zawierające składniki odżywcze zostają strawione, a błonnik działa dobroczynnie na jelito grube.

Podawać można właściwie wszystkie warzywa, które wpadną nam w ręce, poza trującą dla psa cebulą. Należy też unikać podawania dużych ilości czosnku, szczawiu czy roślin kapustnych. Nie wolno też podawać warzyw, które strawne są jedyne po ugotowaniu (a w BARF-ie przecież nic nie gotujemy), czyli ziemniaków czy fasoli.

Podroby w BARF-ie

Podroby możemy podawać psu w całości, jeśli są to niewielkie kurze serca czy wątróbki. Większe produkty, takie jak indycze żołądki – nie mówiąc już o wołowych sercach – dobrze jest pokroić na kawałki albo zmiksować. Miksowanie o tyle się przydaje, że łatwo taką papkę wymieszać z suplementami lub warzywami, a wiele psów niechętnie je zjada. Taki mus zje już bez marudzenia prawie każdy czworonóg.

Dodatki w BARF-ie

W skład dodatków, które stosuje się w diecie BARF, wchodzi nabiał (jogurty, kefiry, twarogi, jaja, ryby), ale też oleje i algi. Jeśli chodzi o oleje, warto stosować bogate w kwasy omega-3 i omega-6 oleje z ryb, na przykład z łososia albo oleje roślinne, na przykład lniany czy z ogórecznika. Niezwykle wartościowym dodatkiem są algi, takie jak spirulina – o jej szerokim zastosowaniu można przeczytać na przykład TUTAJ.

Owoce w BARF-ie

Dodatek owoców jest w BARF-ie właściwie symboliczny. Te 5%, które się dodaje, można wmiksować w papkę warzywną, urozmaicając jej smak. Nie można odmówić owocom wartościowych składników, ale jednak zawierają sporo cukru. Owoce w diecie BARF wzięły się z obserwacji diety wilków – lubią one sobie czasem skubnąć leśnych jagód czy malin.

Wołowina
fot. Planeta Psa

BARF – jak się do tego zabrać?

Jeśli jesteśmy przekonani, że chcemy karmić naszego psa BARF-em – zamiast gotową suchą karmą czy gotowanym jedzeniem – zacznijmy od… zdobycia wiedzy. Dobrze jest się najpierw jak najwięcej dowiedzieć, by nie popełnić błędów. Można sięgnąć na przykład po książkę „Pies na diecie BARF”, która wyjaśnia, jak się do tego zabrać i pokazuje korzyści karmienia tą dietą – poprawa zdrowia i samopoczucia pupila, piękna sierść czy czyste zęby to tylko kilka z nich.

Największą barierą w BARF-ie jest często problem z dostępem do dobrej jakości, różnych rodzajów mięs i kości. Można ich szukać w zwykłych sklepach mięsnych, na targach, u sprawdzonych rzeźników – i wiele osób tak robi, ale trzeba przyznać, że jest to czasochłonne. W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie BARF-em powstają firmy, które ułatwiają sprawę – można zamówić mrożone produkty i czekać na przesyłkę, bo przychodzą dobrze zapakowane prosto do domu.

Jedną z nich jest Planeta Psa (www.planetapsa.pl), która ma w swojej ofercie produkty, jakie trudno dostać gdziekolwiek indziej, ale też uwielbiane przez psy wołowinę czy cielęcinę. Każdego właściciela psa karmionego BARF-em na pewno zainteresuje dostępna w Planecie Psa tuszka królika, konina z kością czy ucho wołowe.

A jeśli nie karmię psa BARF-em?

Nawet jeśli twój pies nie jest żywiony BARF-em, sklep z naturalnymi produktami – taki jak Planeta Psa – ma w ofercie ciekawe gryzaki, na punkcie których oszaleje każdy pies. Wśród kilkudziesięciu produktów znajdziemy takie rarytasy jak suszone kacze szyjkisuszoną nogę dzikasuszoną nogę sarny czy suszone uszy baranie.

Dlaczego Planeta Psa?

Sklep ze sprawdzonymi produktami diety BARF Planeta Psa powstał z… potrzeby. Właściciele czterech psów: Gapy (wyżeł węgierski), Pixela (dog argentyński), ScobbyDoo (wyżeł weimarski) i Majki (bardzowielorasowiec) sami poszukiwali dostawców dobrego jedzenia dla swoich zwierzaków. Gdy już znaleźli, założyli sklep, by ułatwić karmienie psów innym świadomym właścicielom.

Świetna kondycja czworonożnych członków rodziny, ich merdające ogony, lśniąca sierść i zdrowe zęby to najważniejsze wyznaczniki dobrego jedzenia. A to właśnie założyciele Planety Psa obserwują w swoim domu na co dzień. Dlatego mają pewność, że postawienie na produkty naturalne zamiast na wysoko przetworzone suche karmy było decyzją najlepszą z możliwych.


Artykuł sponsorowany