BEZIMIENNY - Psy.pl - mamy nosa!

BEZIMIENNY

Jestem niewidzialna.Ja i On.Tak tłumacze postępowanie niektórych mieszkanców miejscowości Pszenno,gdy biegłam do Pieska potrąconego przez jakąś zmotoryzowaną Bestię



Leżał na jezdni potwornie cierpiąc i prosząc Człowieka o pomoc. Miał dziwnie wygięte Ciało,tak jakby składal się z dwóch części,dolna leżała,górna stała,machał łapkami i…pozornie wyglądał jak psiak,ktory prosi o smakołyk. On właśnie prosił…Biegłam,ale nikt mnie nie widział. Jego tez NIKT. Oboje byliśmy niewidzialni. Zreszta nadal byłam niewidzialna,gdy otulałam Go kocem i biegłam do auta płacząc i tuląc Go w ramionach. Ja widziałam. Szła pani z reklamówka z zakupami (może miała tam pół chleba,może też masło,nie więcej) .Ktoś jeszcze szedł,i jeszcze ktoś…ale ja przeciez byłam niewidzialna. Piesek był średnio duży,ale dość bezwładny i drgał,nie było mi lekko…Pojechałam do Dobrego Człowieka,zauważył mnie,stałam się widzialna. Krzysiu,znajomy weterynarz, Dobry Człowiek, pomógł Mu przejść przez Tęczowy Most, Bezimienny przeszedł mimo pogruchotanego kręgosłupa, nawet się uśmiechnął i pomachał łapka, chyba nawet szczeknął, cos jakby: "Już sie nie martwcie,jest ok", widział mnie i Krzysia, nie byliśmy niewidzialni. Krzysiu,DZIĘKUJĘ!!! Pochowali Bezimiennego Dobrzy Ludzie, ma juz Bezimienny Swój Dom, Swoje Miejsce, ma Swój Kącik w naszych sercach. DZIĘKUJĘ wiec też Marii,Justynie i Marcinkowi, Oni Bezimiennego i mnie widzieli, dla nich nie bylismy niewidzialni. Tylko DLACZEGO nie moge przestac płakać??? Przeciez jestem już widzialna. Jestem już widzialna. Więc dlaczego NIE MOGĘ przestac płakać …    
 
Hanna Graczyk,  9 kwietnia 2011r.

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *