Bliska śmierci Angel rozkwitła

Skrajne wygłodzenie, powodujące zanikanie organów wewnętrznych, słabość i zupełny brak chęci życia – w takim stanie pięć miesięcy temu średniej wielkości suczka znalazła się pod opieką swoich wybawców, wolontariuszy z organizacji charytatywnej Rescue From The Hart z Los Angeles założonej przez Annie Hart i jej męża Jamesa.

Była umierająca. Jednak opiekunowie, nie mający wielkiej nadziei na sukces, postawili sobie za punkt honoru, że zrobią wszystko, aby uratować suczkę, którą nazwali Angel, czyli Anioł. Podjęli się nie tylko leczenia wycieńczonej Angel, ale także codziennie starali się dodawać jej otuchy. Podczas częstych odwiedzin w azylu, także ze swoimi dziećmi, dużo do niej mówili, zachęcali, by się nie poddawała.

Początkowo suczka dostawała maleńkie porcje jedzenia, ponieważ zbyt gwałtowna zmiana (była głodzona przez kogoś świadomie przez dłuższy czas) mogłaby być dla niej zabójcza. Wreszcie Angel stanęła na własnych nogach i sama zrobiła kilka kroków, aby zebrać przysmaki rozrzucone na podłodze. Odzyskanie przez suczkę siły fizycznej miało ogromny wpływ na odzyskanie przez nią chęci życia. To był cud.

Ale na tym nie koniec. Organizacja Rescue From The Hart za motto swojej działalności przyjęła chińskie powiedzenie: „Jeśli ratujesz komuś życie, jesteś za nie odpowiedzialny”. Dlatego dla Angel znaleziono cudowną rodzinę, w której suczka nie tylko powróciła do zdrowia, ale jak określili to jej wybawcy, „rozkwitła”, co widać na załączonym filmiku. PK