Całe dnie z psem - jak to wygląda? - PSY.pl - portal o psach
Pies w domu

Całe dnie z psem – jak to wygląda?

Wiele osób uważa, że praca w domu to ogromna zaleta, jeśli chodzi o posiadanie psa. Niestety nie zawsze tak jest i spędzanie całych dni w towarzystwie swojego psiaka ma również negatywne konsekwencje.

Nie jest więc tak, że możliwość poświęcania psu większej ilości czasu zawsze jest lepsze. Oczywiście pozytywów jest bardzo dużo, ale trzeba mieć świadomość minusów takiego rozwiązania.

Praca w domu z psem – utrapienie?

Szczególnie na początku jest to trudne, jak nasz pies jest jeszcze szczeniakiem. Maluch ma mnóstwo energii do zabawy, więc bardzo łatwo jest popełnić błąd. Zawsze jesteśmy wtedy na każde zawołanie pieska.

Takie zachowanie uczy naszego młodego przyjaciela, że jak ma ochotę na zabawę, to zawsze może przyjść do nas. W rezultacie wyrośnie na psa roszczeniowego, przy którym trudno będzie wykonać jakąś pracę, ponieważ ciągle będzie coś od nas chciał.

Dlatego od samego początku warto pokazać psu granice i wydzielić czas na zabawę i na odpoczynek. Dzięki wskazaniu konkretnych godzin na poszczególne sfery życia będziemy mieli psa, który po prostu pozwoli nam pracować 😊

Nie jest to wcale takie łatwe – nowy pies lub szczeniak to zawsze ogromna ekscytacja dla właściciela, więc każdą chwilę najchętniej spędzaliby razem. Jednak to prosta droga do problemów w przyszłości. W końcu przyjdzie czas powrotu do pracy, a taka sytuacja może być sporym szokiem dla psa, który do tej pory zawsze był w centrum naszej uwagi.

Całe dnie z psem – brak samodzielności

Pies, który ma swojego człowieka do dyspozycji cały czas, bardzo szybko traci samodzielność. Oznacza to, że może ciągle chodzić za swoim przewodnikiem, domagać się uwagi, a pozostawiony sam – niszczyć i szczekać.

Jest to związane z tym, że zazwyczaj, pracując w domu, nie potrzeby, aby zbyt często zostawiać psa samego. Nasz pupil jest więc przyzwyczajony do naszej ciągłej obecności. Jeśli sytuacja zmusi nas do wyjścia, to często jest to nieprzyjemna rzecz dla psa, który nie potrafi sobie poradzić z samotnością.

Dlatego bardzo ważne jest, aby od samego początku uczyć psa zostawania samemu. Pierwsze dni to mogą być wyjścia na bardzo krótki czas – od 2 do 5 minut. Wraz z postępami wydłużamy ten okres w taki sposób, aby pies mógł się do tego przyzwyczaić. Na dłuższe wyjścia warto zostawić pupilowi jakieś zabawki, którymi może się zająć. Pozwoli to uniknąć niszczenia w mieszkaniu – pies na pewno chętniej pobawi się kongiem wypełnionym przysmakami.

Nawet pomimo treningu nasz pies będzie miał nas bardzo sporo w swoim życiu, więc trzeba mieć świadomość, że może wyrosnąć na taką przylepę, która nie będzie chciała nas opuścić. To normalne i nie zawsze musimy traktować to jako minus, o ile pies nie przesadza.

Całe dnie z psem – jak to wygląda u nas?

Legion jest bardzo przywiązana i praktycznie zawsze odpoczywa w pomieszczeniu, w którym my jesteśmy. Od małego była uczona, że jest czas na zabawę i pracę, więc wcale nam nie przeszkadza. O ile nie liczyć, że upodobała sobie leżenie przy krześle, co utrudnia manewrowanie 😊

Levi ma bardzo podobnie, chociaż jego nie trzeba było uczyć – on nauczył się sam od Legion. Nas stara się nie zaczepiać w trakcie pracy, a w razie czego bawi się ze starszym psiakiem.

Natomiast nie mogę ukrywać, że z wychodzeniem czasami są problemy. Nam to nie przeszkadza, bo naprawdę rzadko wychodzimy na dłużej, ale jednak jak już się zdarzy, to trzeba zostawić mnóstwo poukrywanych przysmaków, maty węchowe i tym podobne atrakcje. Często nagrywamy psy jak zostają same w domu i Legion zdarza się mieć sesje szczekania.

Mały samojed jest o wiele spokojniejszy, więc nie sprawia problemów. Niemniej jeszcze nigdy nie został całkowicie sam – jak już, to zostaje z Legion 😊

Autor: Życie z Psem
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • Klaudia Morandini
    Klaudia Morandini 23 lipca 2017 o 12:19

    Ja akurat nabyłam szczeniaka gdy straciłam pracę,od dwóch lat jesteśmy razem w domu.Wszystko jest ok oprócz jednej mokrej sprawy.Suka sika w domu gdy mnie nie ma,nawet gdy jestem jej się zdarza,a wymusza wychodzenie czasami co 3 godziny.Przetrzymywanie nic nie daje bo wtedy leje na dywan :(.Trochę się obawiam bo niedługo idę do pracy i pewnie dywan przyjdzie wyrzucić,a w sumie zwinięcie go nie rozwiązuje problemu.

    • Życie z Psem
      Życie z Psem 24 lipca 2017 o 13:12

      Strasznie dziwna sprawa - suczki generalnie mogą dłużej ''podsikiwać'' i Legion też się wpadki zdarzały w wieku 2 lat, ale w końcu się ogarnęła.

      Proponowałbym udać się do weterynarza i zrobić niezbędne badania. Może to jakieś problemy zdrowotne, bo na pewno wychodzenie na siku co 3h nie jest normalne.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *