Ile aktywności z psem? Czy może jej być za dużo?
Ile aktywności z psem

Ile aktywności z psem? Czy może jej być za dużo?

Aktywność z psem - kto tego nie lubi? W końcu możliwość pobiegania ze swoim pupilem, wspólnego treningu i ćwiczeń to dla wielu najlepszy sposób na spędzenie wolnego czasu.

Czy można jednak zapewnić psu za dużo aktywności i spowodować u niego jakieś konsekwencje behawioralne, których się nie spodziewaliśmy? Wiele osób się zdziwi, ale tak – można. Zbyt duża ilość aktywności z psem często jest tak samo zła, jak zbyt mała jej ilość.

Sami przekonaliśmy się o tym w przypadku naszego owczarka niemieckiego. Nasza psina ma problem z agresją smyczową, czyli po zobaczeniu psa bardzo się nakręca, szczeka, warczy i ciągnie. Jednak po podejściu do psa lub ogólnie spotkaniu go „luzem” w parku nie przejawia podobnych zachowań – normalnie się bawi.

W związku z tym, że nikt nie potrafił nam pomóc (żadne szkolenia, żaden behawiorysta, żadna książka lub forum), to postanowiliśmy, że zrobimy psu konkretny harmonogram ćwiczeń tak, żeby odpowiednio go zmęczyć. Nasza teoria była taka, że zachowanie Legion wobec innych psów to efekt znudzenia i frustracji, czyli zbyt mała ilość aktywności właśnie.

Nasza aktywność

W okresie miesiąca zaplanowaliśmy psu dzień aż po brzegi. Rano długi spacer do parku połączony z 39-minutowym treningiem (posłuszeństwo), potem popołudniowy spacer z aktywnością fizyczną (frisbee), a pod wieczór jeszcze bieganie w lesie. W domu oczywiście również nie było odpoczynku – zaplanowane były 3 sesje ćwiczeń (rano posłuszeństwo, popołudniu nosework, a wieczorem nowe polecenia). Poza tym oczywiście jeszcze sesje maty węchowej, bo to nasz owczarek lubi najbardziej 🙂 W każdy poniedziałek dodatkowo mieliśmy zajęcia tropienia użytkowego.

Jak widać było tego całkiem sporo, ale nie było widać, żeby nasza Legion miała z tym problem. Jest typowym owczarkiem niemieckim, którego trudno „zajechać”, więc każde zajęcia wykonywała z przyjemnością.

Efekty pojawiły się dość szybko i rzeczywiście „agresja smyczowa” zaczęła mijać. Pamiętać radość z pierwszego minięcia obcego psa – świetne uczucie.

Za dużo aktywności

Jednak po pewnym czasie pojawił się inny problem – Legion bywała bardziej nerwowa w domu, częściej szczekała. Generalnie dało się zauważyć, że ciągle czegoś chce, jakby cały czas było jej za mało. Domagała się zabawy, skakała na drzwi (tak pokazuje, że chce wyjść).

Były dni, że po prostu nie było czasu, żeby zająć się psem tak jak wcześniej – dużo pracy, złe samopoczucie i tak dalej. Wtedy Legion bywała nie do wytrzymania – wracaliśmy z godzinnego spaceru, przespała się pół godziny i znowu coś chciała robić.

Poczytałem trochę w internecie i wszystko wskazywało, że pies jest zbyt nerwowy i potrzebuje wyciszenia. Zaczęliśmy więc robić wszystko na odwrót – rano i popołudniu normalny spacer (frisbee lub posłuszeństwo), a w domu odpoczynek.

Robiliśmy dużo sesji z matą węchową, bo to wycisza psa – taka zabawa wymaga koncentracji i skupienia, więc świetnie nadaje się do uspokojenia nerwusa. Wszystko robiliśmy w bardzo konkretnych godzinach, żeby zaznaczyć psu, czego ma się spodziewać w danej porze dnia.

Złoty środek

Teraz jest już naprawdę dobrze i myślę, że udało nam się znaleźć taki złoty środek. Nie robimy ani za dużo, ani za mało ćwiczeń. Legion na dworze czuje się świetnie i chętnie pracuje, a w domu głównie leży i odpoczywa. Przestała non stop szczekać na nas, zachęcać do zabawy i zmuszać do wyjścia. Wie, że rano i wieczorem ma długi spacer, a w domu najwyżej matę węchową na nudę.

Myślę, że wiele osób może przesadzać tak jak my, bo w końcu w obecnych czasach można odczuć taki nacisk na pracę z psem. Jednak za dużo to też jest źle, jak widać – przynajmniej tak było w naszym przypadku 🙂

Co mogę polecić innym przewodnikom? Szczególnie takim, którzy mają psy ciężkie do „zajechania”? Nie dać się pozorom, że żadna ilość aktywności nie jest problemem dla psa. Każdy pupil ma swój limit, ale często tego nie pokazuje, aby nie „zawieść” człowieka. Oboje więc się wzajemnie nakręcacie – ty zwiększasz aktywność, a pies niby zawsze chce więcej.

To prosta droga do wyrobienia w psie takiego nałogu od ćwiczeń – wtedy będzie ciągle chciał więcej i więcej, aż zapomni, jak się wyciszyć i odpoczywać. Wtedy gdy przyjdzie dzień, kiedy nie damy rady zrobić zaplanowanego treningu, to pies nie potrafi sobie poradzić z nagromadzoną energią.

Polecam więc znaleźć taki kompromis – taka ilość aktywności, żeby pies był usatysfakcjonowany, ale nie na tyle duża, żeby nie potrafił odpoczywać 🙂

Autor: Życie z Psem
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *