Jak rozpoznać padaczkę u psa?


Padaczka zarówno u ludzi, jak i psów ma różne oblicza. Kiedy należy zacząć się martwić? Jak rozpoznać padaczkę u psa?

W sytuacji, kiedy człowiek upadnie bez wyraźnej przyczyny, a tym bardziej kiedy do tego wszystkiego straci przytomność, wykonywane są badania obrazowe, takie jak tomografia czy rezonans głowy. Rozwiewa to najczęściej obawy przed zmianami w mózgu albo uwidacznia je. Można podjąć odpowiednie leczenie.

Jak jest u zwierząt?

Psom utrata przytomności zdarza się ekstremalnie rzadko. Natomiast jeśli już się zdarzy – a towarzyszą jej przy tym drgawki całego ciała – można podejrzewać padaczkę. Ale hola, hola, nie tak szybko! Drgawki to choroba, a nie objaw. Jednorazowa sytuacja, taka jak opisana powyżej, skłania do głębszego zastanowienia się i przebadania psa. Obecnie w weterynarii jest dostępne badanie rezonansem czy tomografem, ale jest bardzo drogie i nie każdego właściciela psa na nie stać. Koszt takiego badania to kilkaset złotych. Na pewno wykracza poza standardowe postępowanie. Na razie jest traktowane raczej jako luksus.

Co może być przyczyną ataku padaczkowego?

Zatrucie organizmu może być przyczyną ataku. Ale zarówno po spożyciu czegoś trującego, jak i przy na przykład przy niewydolności wątroby mogą wystąpić drgawki. To skutkuje podtruciem organizmu produktami przemiany materii. Chora wątroba dość często „wprowadza” w błąd. Podanie leków przeciwpadaczkowych nie rozwiąże problemu, a wręcz go nasili. Dlatego właśnie w sytuacji pojawienia się drgawek u pacjenta, pierwszym badaniem, jakie należy wykonać, jest ogólne badanie krwi ze szczególnym uwzględnieniem enzymów wątrobowych.

Drgania mięśni mogą zostać wywołane również przez zaburzenia elektrolitowe – tu wystarczy zrobić badanie krwi z jonogramem i uzupełnić we krwi to, czego brakuje – najczęściej jest to kwestia wapnia lub magnezu.

Zapalenie ucha wewnętrznego lub środkowego powoduje przekrzywienie głowy i silny ból. Mogą wystąpić też drgawki. Po wyleczeniu ucha objawy częściowo ustępują lub znikają całkowicie. Wszystko zależy od siły zapalenia i szybkości podjęcia leczenia.

Jak rozpoznać padaczkę u psa?

Klasyczny atak padaczkowy to początkowo utrata kontaktu z otoczeniem. Pies wtedy rozgląda się wokół siebie, ale jakby nie wiedział, gdzie jest. Następnie dochodzi do utraty przytomności i wystąpienia drgawek na całym ciele. Są to tak zwane skurcze toniczno-kloniczne. Często z oddaniem kału i moczu. Po ustąpieniu drgawek pies wstaje, jest otępiały, nie wie, gdzie jest, ma niepohamowany apetyt i pragnienie. Następnie idzie spać i trudno go obudzić.

Kilkuminutowe drgawki to wysiłek dla organizmu porównywalny do przebiegnięcia maratonu. Można sobie wyobrazić, jak wielki jest to wydatek energetyczny dla organizmu.

Niestety takie klasyczne napady zdarzają się rzadko. To, co może sugerować padaczkę, to skurcze jednej kończyny, takie „zawieszanie się” psa. Chodzi tu o brak kontaktu z pupilem, który przez chwilę patrzy w przestrzeń, a potem… po prostu przestaje. Czasem trudno jest zdiagnozować takiego pacjenta. W dobie smartfonów najlepsze, co może zrobić właściciel, to nagrać dziwne zachowanie swojego psa i pokazać je na wizycie lekarzowi.

Kiedy leczymy padaczkę?

Jeśli już wykluczy się inne możliwe przyczyny ataku padaczkowego, przechodzimy do leczenia. Ale nie tak od razu. Ponieważ leki nie są zupełnie obojętne dla organizmu, trzeba znaleźć „złoty środek”.

Jeśli ataki występują raz na miesiąc – nie leczymy. Leki będą bardziej szkodliwe niż sam atak. Wtedy zaleca się stosowanie wlewek doodbytniczych, które podaje się doraźnie, aby skrócić lub przerwać atak.

Natomiast gdy problemy pojawiają się raz, dwa razy w tygodniu lub częściej – wprowadza się medykamenty stosowane najczęściej dwa razy dziennie przy jednoczesnym osłanianiu wątroby i pilnowaniu diety. Psy leczone na padaczkę muszą przyjmować leki i posiłki o ściśle określonych porach. Nieregularne podawanie jedzenia może, mimo leków, wywołać ataki. Niestety skutkiem ubocznym leczenia jest niebezpieczeństwo wystąpienia otyłości.

Ale… WSZYSTKO zależy od właściciela! Nie przekarmiajmy chorego psa, a wszystko będzie dobrze. Wielkie, „głodne” i „cierpiące” oczy nie powinny robić na opiekunie wrażenia. Pamiętajcie – to dla jego dobra!

Czas i intensywność leczenia ustala lekarz po ocenie ryzyka i korzyści. Każdy pacjent jest inny i wymaga indywidualnego podejścia.