Jak mądrze pomagać zwierzętom zimą?

Jest jednak istotna różnica między niedźwiedzią przysługą, a faktycznym niesieniem pomocy tam, gdzie jest potrzebna.

1. Dokarmianie ptaków (nie tylko zimą)

Temat często poruszany i jeszcze częściej ignorowany. Chleb jest dobry, ale zawarta w nim sól jest już szkodliwa. I o ile łabędź czy kaczka ma masę wyrażoną w kilogramach, o tyle nastroszona sikorka waży zaledwie 16 gramów. Nietrudno o fatalne skutki nadużycia tej substancji.

O wiele mądrzej jest podzielić się ziarnem – dynia, słonecznik, płatki górskie, kukurydza, kasza – naprawdę jest w czym wybierać. A pieczywo o wiele bardziej przysłuży się gryzoniom. Oczywiście bez pleśni!

2. Dary dla schronisk

Ze zbiórkami dla schronisk bywa różnie. Każdy gest się liczy i komentowanie składu karmy jest kwestią drażliwą. Bo nawet jeśli karma jest słaba, to jednak psie żołądki nie będą puste. Co jest mniejszym złem? Podarować jej mniej, ale o lepszej jakości, czy więcej, ale z gorszych składników?

Można pójść na kompromis. Jedzenie jest ważne, ale można dać od siebie coś równie ważnego, zwłaszcza zimą. Niepotrzebne koce, ręczniki, pieluchy tetrowe, papierowe ręczniki czy szmatki na pewno zostaną szybko zużytkowane. Siano bądź słoma do wyścielenia niektórych bud też z pewnością znajdą zastosowanie i ogrzeją psy starsze, a przede wszystkim krótkowłose.

Zimą dość często są poszukiwane styropianowe budy, które służą za schronienie dla wolno żyjących kotów. Jeśli mamy do tego rodzaju pudeł dostęp, ale brak nam pomysłu, warto zapytać najbliżej działającej kociej fundacji lub w urzędzie miasta o zapotrzebowanie na taki materiał. Sprawdzają się!

3. Resztki ze świątecznego stołu

Najczęściej lądują na trawniku pod oknem. Dla właścicieli psów „tropiących resztki” jest to prawdziwa udręka. Tymczasem marnowanie jedzenia też nie jest dobre. Najlepiej kupować mniej i jeść rozsądniej, ale w święta dla niektórych rodzin jest to niewykonalne. Bo stół ma być obfity.

Co więc robić? Przede wszystkim nie dopuścić, by jedzenie się zepsuło. Jeśli nie możemy go zamrozić, a nie damy rady zjeść, może warto podzielić się posiłkiem z którąś z instytucji charytatywnych. Lub bezpośrednio z osobą potrzebującą. Może znamy taką osobiście? A może niedaleko nas mieszka samotna starsza osoba, którą zwłaszcza zimą można byłoby się zainteresować?

Z kolei jeśli już jedzenie swoje odstało i sami boimy się je spożyć, ale nie jest jeszcze zepsute, można pomyśleć o zwierzętach w sposób rozsądny. Odleżałym pierogiem z pewnością zainteresuje się sójka lub sroka, kości i resztki mięsne lub czerstwe pieczywo można oddać w jakimś gospodarstwie, ośrodku rehabilitacji czy osadzie leśnej. Niektóre ze zwierząt to padlinożercy, więc nawet zepsute odpadki znajdą swoich smakoszy.

4. Przygotowanie do jazdy

Zimą jest zimno. Wiemy o tym my sami, spiesznie wsiadając do samochodów. Wiedzą też o tym koty, szukające schronienia i źródeł ciepła. Jednym z nich jest silnik i nadkola aut. Dlatego poświęćmy chociaż z minutę na zajrzenie pod samochód lub maskę. Uratować czyjeś życie to naprawdę brzmi dumnie.

5. Nie czekaj, reaguj!

Okres noworoczny to prawdziwa fala psów błąkających się po ulicach. Psów, które okazały się nietrafionymi prezentami lub które uciekły z powodu fajerwerków. Warto mieć w telefonie numer urzędu gminy, ekopatrolu czy też schroniska, aby w razie znalezienia psa, szybko zareagować.

Bo nie ma na co czekać, i reagować trzeba od razu. Również na widok psów głodzonych, bitych i przywiązanych do łańcucha, dla których zima to często walka o życie.