Niezbędnik spacerowy! Smycz

Prawda jest jednak taka, że na spacerach wciąż mijają mnie psy w źle dobranych akcesoriach. A właściwa smycz, jako najważniejszy łącznik pomiędzy nami a naszymi psami, to przecież podstawa!

1. Typ

Nie możemy narzekać na brak wyboru w tym zakresie. Mamy smycze z taśmy poliestrowej, które są odporne na przetarcia i potrafią uciągnąć kilkaset kilogramów, choć nie mają szans z psimi zębami. Mamy bawełniane, które „pracują”, dzięki czemu szarpnięcia nie są tak odczuwalne. Mamy super wygodne flexi, ale z określoną żywotnością blokady i rolki rozwijającej i zwijającej taśmę.

Są smycze plecione z linek spadochronowych i alpinistycznych, które utrzymają nawet najcięższego psa, nie poddadzą się przemoknięciu czy przetarciu, ale które budzą w psie chęć podgryzania czy szarpania się. Nie wolno też zapominać o eleganckich smyczach skórzanych, które niestety piją wodę, a z wiekiem parcieją. A to i tak nie wszystkie rodzaje.

2. Długość

Wbrew pozorom tak samo złym pomysłem może być smycz za krótka, jak i za długa. Częściej widuję ten pierwszy typ. Nerwowo szarpany pies, „bo ciągnie”. A cała wina psa w tym, że chciałby się załatwić dalej od właściciela niż te 1,5 m. Naturalnie są psy, którym wystarczy taka długość, aby cieszyć się wspólną przechadzką.

Ale zdecydowana większość woli poeksplorować teren choćby w promieniu 2 metrów, zwłaszcza, gdy nie ma mowy o puszczeniu psa luzem. Z kolei dwumetrowa smycz podczas korzystania przez ruchliwe przejście dla pieszych może być mało wygodna. Dlatego uważam, że przepinana smycz to 2 w 1, którą powinien mieć każdy.

3. Karabińczyk

Najważniejszą kwestią jest materiał, z którego został wykonany karabińczyk. Najdłuższą żywotnością cieszą się okucia mosiężne. W ofercie jednak najczęściej można spotkać karabińczyki z różnych stopów metali, niklowane lub chromowane. Aby karabińczyk działał długo i sprawnie, warto dbać o jego konserwację – oczyszczanie z piasku bądź ziemi, która blokuje działanie karabińczyka, jak i oliwienie, dzięki któremu nie będzie on się zacinał.

Warto mieć na uwadze, że zarówno wysokie, jak i niskie temperatury, wilgoć czy częste uderzenia osłabiają strukturę karabińczyka, a co za tym idzie – mogą doprowadzić do jego pęknięcia.

Sam rozmiar zapięcia również ma znaczenie. Zbyt duży karabińczyk dla małych psów może powodować dyskomfort podczas spaceru, a nawet stać się przyczyną urazów kręgosłupa. Z kolei zbyt mały może nie podołać sile dużego psa i rozpaść się w drobny mak.

4. Wytrzymałość

Nic nie trwa wiecznie. Oczywiście można kupić smycz, która posłuży nam dłużej bądź będzie wytrzymalsza niż inna. Mimo wszystko warto ją jednak zmieniać co jakiś czas. Nie czekać, aż sama wyjdzie z użytku – czy to przez zacinający się karabińczyk, czy przetarcia na taśmie bądź puszczające szwy.

Warto mieć zawsze jedną smycz w zapasie, jeśli nie przy sobie, to chociaż w domu.

5. Smycz bywa niebezpieczna

O ile znajdzie się w rękach nieodpowiedniej osoby lub będzie niedobrana do psa. Ciężka flexi w rączkach niespełna 10-latka w każdej chwili może zostać wyszarpnięta przez energicznego labradora. Smycz z dużymi okuciami przypięta do skocznego psa może nie tylko obić właściciela, ale i złamać mu palec. Zbyt mały karabińczyk może, podczas psiej ekscytacji na widok przechodzącego kota, zostać zerwany.

Nie chodzi o to, by dramatyzować. Tylko żeby przewidywać! A dobór właściwej smyczy to jedynie wyznacznik tego, jak dobrym i odpowiedzialnym opiekunem jesteś.

A Ty, jakiej smyczy używasz?