Po co ci behawiorysta? - PSY.pl - portal o psach
Po co ci behawiorysta

Po co ci behawiorysta?

W ostatnich czasach behawioryści i wszelcy psi szkoleniowcy to zagadnienie bardzo popularne. Każdy teraz szkoli swojego psa, chodzi na różne ćwiczenia, trenuje jakiś psi sport.

Jest to na tyle popularne, że ludzie korzystają z usług behawiorystów praktycznie w każdej sprawie, nawet takiej, która tego nie wymaga. Po co ci więc behawiorysta?

Behawiorysta kontra zdrowy rozsądek

Zawsze sądziłem, że psi behawiorysta to taka ostateczność w sytuacji, gdy pies boryka się z naprawdę poważnymi problemami. Może to być nerwica, ekstremalna frustracja, zachowania agresywne, problemy z obroną zasobów i tym podobne.

To problemy, których pogłębianie ma istotny wpływ na nasze życie oraz komfort psa i często wymagają pomocy profesjonalisty, który poradzi sobie z tym lepiej od nas. Jednak coraz częściej można zauważyć trend, gdzie ludzie lecą „z byle pierdołą” na szkolenia do specjalisty.

Nie zrozumcie mnie źle – korzystanie z usług behawiorysty samo w sobie nie jest złe, ale nie powinniśmy mieć takiego podejścia, że to jakieś magiczne rozwiązanie. Wychowując psa, a w szczególności szczeniaka, natrafimy na pewne etapy, które trzeba po prostu przeżyć. Behawiorysta może nam coś doradzić, pokazać metody, ale w wielu przypadkach nie spowoduje zaprzestania pewnych zachowań przez psa.

Taka sytuacja prowadzi do rozgoryczenia właściciela, który twierdzi, że został oszukany, a wszyscy behawioryści to świnie. W końcu chciał pomocy i często natychmiastowego rozwiązania. Dostał tylko kilka rad, a problem nadal występuje, prawda?

Z czym nie powinniśmy iść do behawiorysty?

Z czym więc nie ma moim zdaniem sensu iść do behawiorysty? Oto dwa przykłady:

Szczeniak podgryza

To chyba najczęstszy problem posiadacza szczeniaka i najbardziej popularny powód, aby udać się do specjalisty. Behawioryści często spróbują udawać, że da się z tym coś zrobić, ale prawda często jest inna.

W życiu szczeniaka są dwa główne etapy, które powodują gryzienie człowieka. Pierwszym jest etap zębów mlecznych, których wyrastanie/wypadanie powoduje uciążliwe swędzenie. Jeżeli jedynym elementem, który pozwoli uniknąć dyskomfortu jest ludzka ręka, to szczeniak w taki sposób spróbuje sobie z tym poradzić.

Drugi etap to wyrastanie zębów stałych i tu również powstaje swędzenie dziąseł i próba poradzenia sobie z problemem przez malucha. Behawiorysta coś doradzi – najczęściej przekierowanie na zabawkę lub kupienie gryzaków, ale finalnie z problemem zostajemy sami. To jeden z etapów, który trzeba po prostu przeżyć – jeżeli nic innego nie działa, to trzeba zaopatrzyć się w grubą bluzę i starać się przetrwać.

Naprawdę dostaję sporo maili z treścią „szczeniak mnie gryzie, a żaden behawiorysta nie potrafi pomóc – co robić?”. Jeżeli nic nie działa, to trzeba po postu jakoś to przeboleć i zrozumieć, że szczeniak po prostu jest nerwowy, bo wkurza go to swędzenie.

Pies niszczy jak zostaje sam w domu

Jeżeli sytuacja jest ekstremalna i naprawdę po powrocie z pracy widzimy klęskę, to behawiorysta może być jedynym rozwiązaniem. Natomiast wiele osób od razu leci na szkolenie, jeśli pies ledwo roztrzaskał jeden wazon.

Ludzie spodziewają się, że behawioryści mają magiczne rozwiązania na wszystko, ale to nie jest prawda. Jeżeli pies niszczy w domu, to są dwie możliwości – nudzi się i próbuje jakoś się wyżyć lub ma problem z samotnością i tęskni za nami.

W pierwszym przypadku rozwiązaniem są dłuższe spacery przed wyjściem, stymulacja psychiczna oraz zostawienie ciekawych, męczących zabawek w mieszkaniu. W drugim jest stopniowe przyzwyczajanie psa do zostawania samemu (zwiększamy czas rozłąki powoli) lub trening kennelowy (klatka dla psa).

Co z tym behawiorystą?

Nie twierdzę, że behawioryści nie są potrzebni, bo są. Natomiast wiele osób sądzi, że bez nich sobie nie poradzi. Ludzie żyli z psami przez wiele, wiele lat, ale dopiero teraz okazuje się, że ta współpraca nas przerasta.

Kładzenie zbyt dużego nacisku na pomoc behawiorysty sprawia, że sami nie zastanawiamy się nad problemem i nie szukamy własnych rozwiązań. Wiele osób traktuje szkolenia i behawiorystów jak taki serwis dla zepsutych psów.

Pies robi coś, czego nie chcemy? Idziemy na szkolenie! Nie tak powinna wyglądać nasza relacja, ponieważ nieprawidłowe naszym zdaniem zachowanie psa spowodowane jest zazwyczaj naszym postępowaniem lub naturalnym etapem wzrostu pupila.

Jeżeli na pytanie: „Po co ci behawiorysta?” stwierdzasz, że bez niego nie poradzisz sobie z psem, to wydaje mi się, że zazwyczaj będzie to oznaczać, że problem jest w tobie. Oczywiście są ekstremalne przypadki, w których pomoc behawiorysty to podstawa – szczególnie w przypadku zachowań agresywnych ze strony psa.

Natomiast często to szukanie drogi na skróty, a samodzielne poznawanie psa to istotna część posiadania żywej istoty w domu, więc warto również poświęcić na to własny czas.

Autor: Życie z Psem
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *