Dwa psy - jak to wyglądało u nas - PSY.pl - portal o psach
Jak to wyglądało u nas

Dwa psy – jak to wyglądało u nas

Bardzo wielu posiadaczy psa ma w końcu taki moment, że myśli o kolejnym pieszczochu. Dwa psy to już wyższy poziom wtajemniczenia, ale nie dla każdego będzie to dobra decyzja.

Dzisiaj opiszemy, jak to wyglądało u nas, szczególnie na początku. Może pomoże to komuś w jego sytuacji.

Dwa psy – początki

Na drugiego psiaka decydowaliśmy się bardzo długo, bo cały rok. Pierwsze myśli o kolejnym pupilu pojawiły się, jak Legion miała poniżej 2 lat. Dorosła, wydawała się bardziej ogarnięta, więc był to dobry czas na tego typu decyzje.

Jednak po zapoznaniu się z informacjami w sieci doszliśmy do wniosku, że to jeszcze za szybko. W wielu miejscach można było znaleźć opinie, że szczeniak szybko nauczy się złych rzeczy od starszego psa, a w tamtym czasie mieliśmy z Legion kilka problemów – ciągnięcie na smyczy, szczekanie, wyrywanie się do psów i tak dalej.

Uwierzyliśmy tego typu opiniom i zrezygnowaliśmy ze szczeniaka z myślą, że najpierw ogarniemy obecnego psa. Udało nam się to w ciągu roku i już następnego listopada Levi był u nas.

Na pierwsze spotkanie wybraliśmy teren neutralny, czyli okoliczny park. Wybiegaliśmy mocno Legion z frisbee, żeby była zmęczona i dopiero wtedy wprowadziliśmy malucha. Na początku oczywiście był szok – po obu stronach.

Legion zazwyczaj nie widuje takich szkrabów, więc od razu się zainteresowała, podbiegła i zaczęła obwąchiwać. Dla małego również było to coś nowego, bo w końcu obcy, ogromny pies do niego biegnie. Trochę się skulił, ale niestety innej opcji nie było – psy muszą się poznać.

Generalnie pierwsze spotkanie przebiegło bardzo dobrze. Legion była zmęczona, więc dość szybko straciła zainteresowanie Levim, a on mógł trochę poogarniać rzeczywistość. Trochę jeszcze byliśmy w parku i wróciliśmy do domu. Po drodze było całkiem spokojnie – Legion jak jest wybiegana, to idzie bardzo powoli. Levi trochę szedł na smyczy, a trochę na ręce.

W domu przez pierwsze dni było trochę gorzej – Legion nie była zadowolona z obecności szczeniaka i starała się go ustawiać. Chodziła za nim, obserwowała, co robi, zabraniała mu biegać i tak dalej. Generalnie staraliśmy się nie wtrącać, dopóki nie było to zbyt groźne. Jak Legion przesadzała, to ich rozdzielaliśmy.

Jednak po pewnym czasie Legion zrozumiała, że Levi jest stałym członkiem rodziny i z nami zostanie. Zaakceptowała go i sytuacja się trochę odwróciła. Teraz to Levi stale ją zaczepiał, skakał po niej, łapał za sierść i rzucał w nią zabawkami. Tak jak wcześniej trochę był stonowany przy niej, tak potem poczuł się zbyt pewnie.

Teraz to Leviego trzeba było rozdzielać, jak Legion chciała się przespać, a on wolał zrobić sobie z niej trampolinę. Biedna psina przychodziła do nas, że „szczeniak ją zaczepia i nie daje spać” 😀

Dwa psy – teraz

Teraz Levi jest już z nami rok, a Legion całkowicie go zaakceptowała. Często leżą obok siebie, wspólnie się bawią, ale jednocześnie nie są specjalnie „nierozłączni” – lubią się i akceptują, ale nie ma ogromnej miłości.

Okazało się, że Levi wcale nie nauczył się złych rzeczy od Legion. Często jest tak, że ona zobaczy coś przez okno i zaczyna szczekać, a Levi tylko leży i się z niej śmieje. Nie wiem więc, skąd pojawiły się takie opinie, że jeżeli starszy pies ma jakieś problemy behawioralne, to od razu nauczy ich malucha.

Oczywiście w pewnych sytuacjach psy postępują podobnie. Przykładowo rano razem wskakują do łóżka, żeby zrobić pobudkę. W godzinach „okołoposiłkowych” wspólnie przychodzą, żeby przypomnieć o zbliżającym się obiedzie.

Jednak na pewno nie powiedziałbym, że Legion czegoś złego młodego nauczyła. Legion nadal ma swoje problemy z ciągnięciem na smyczy oraz denerwują ją inne psy, ale nie widać, aby tego typu rzeczy przeszły na małego.

Naturalnie nie twierdzę, że w ogóle takie coś jak „starszy uczy młodszego” nie istnieje, ale w naszym przypadku nie jest to aż tak widoczne. Z wielu relacji w internecie można mieć wrażenie, że każdy problem behawioralny dorosłego psa przejdzie na nowego szczeniaka, ale u nas tak nie było. Jak zawsze wszystko zależy od konkretnego psa.

Czy mogę polecić drugiego psa? Oczywiście – to jedna  z najlepszych decyzji w naszym życiu. Uważam, że posiadanie dwóch psiaków to coś całkowicie innego od jednego. To nie tylko dodatkowy pies, a zupełnie nowa perspektywa.

Uwielbiam obserwować, jak zmienia się relacja Legion – Levi. Na początku duże ustawianie ze strony Legion, potem akceptacja i pozwalanie szczeniakowi na „zbyt wiele”, aż finalnie dojście do takiego kompromisu, gdzie oba psiaki mogą ze sobą żyć komfortowo. Nadal zdarza się, że Levi zaczepia Legion, ale ona wtedy potrafi jasno pokazać, czego chce. Jeśli ma ochotę na zabawę, to dołącza do niego, a jak nie, to chwilę poszczeka i młody odpuszcza.

Jeżeli ktoś ma ochotę i możliwości, to naprawdę mogę polecić zdecydowanie się na drugiego urwisa 🙂

Autor: Życie z Psem
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • Krzysztof
    Krzysztof 15 listopada 2017 o 12:43

    U mnie na szczęście nie było żadnego problemu z dogadaniem sie dwóch psiaków. Większy problem był z zabieraniem jedzenia przez tego większego.

    • Życie z Psem
      Życie z Psem 19 listopada 2017 o 09:51

      U nas z jedzeniem pilnowaliśmy i każdy psiak jadł w osobnym pomieszczeniu. Natomiast często było tak, że jak Levi gryzł sobie gryzak to Legion się tym strasznie interesowała (swój zjadła szybciej oczywiście) i młody na nią warczał :)

  • Galatea
    Galatea 15 listopada 2017 o 16:48

    Ja kupiłam drugą suczkę gdy pierwsza miała 6 lat. Podzielę się doświadczeniem, może komuś się przyda. Podstawową zasadą jaką przyjęłam było to, by starsza, rezydentka, nic nie straciła ze swoich dotychczasowych przywilejów - pierwsza dostawała jedzenie, zaspokajane były przede wszystkim jej potrzeby choć wiadomo, maluchy są ambarasujące i trochę trudno jest wszystko pogodzić. Warto zadbać o to by pierwszy pies nie miał poczucia odrzucenia i nie miał powodów do zazdrości.

    • Życie z Psem
      Życie z Psem 19 listopada 2017 o 09:52

      U nas Legion i tak była zazdrosna, chociaż robiliśmy podobnie. W sensie, że jeść dostawały równocześnie, ale do głaskania i tak dalej była pierwsze.

      Myślę, że to zależy od psa :) Na pewno trzeba cierpliwości i miłość między psami wymaga czasu czasami.

  • Krzysztof Zubowicz
    Krzysztof Zubowicz 17 listopada 2017 o 11:16

    U mnie dwa psiaki bardzo szybko się zaakceptowały, choć oba były dorosłe. Ale obawy mieliśmy dokładnie takie samo, jak Wy.

    • Życie z Psem
      Życie z Psem 19 listopada 2017 o 09:53

      Pewnie też inaczej jak oba psy dorosłe, a inaczej jak przychodzi taki szczyl :D

  • Paulina Gudalewicz
    Paulina Gudalewicz 21 listopada 2017 o 11:08

    U mnie z pieskami nie było najmniejszego problemu. Szybko się polubiły, ale to może dlatego, że były w podobnym wieku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *