Bohater ze schroniska - Psy.pl

Bohater ze schroniska

O psach żołnierzach rozmawiamy z sierżantem Dannym Morganem, właścicielem Bustera - Psa Bohatera Roku 2005

Od dawna szkoli Pan psy dla brytyjskiej armii?
O 1987 roku. Uczę je szukania materiałów wybuchowych, narkotyków, obrony i tropienia. Większość psów trafiła do armii ze schronisk.

Bohater Roku też?
Też. Buster to springer spaniel, pełen energii, odważny, nieagresywny i uwielbiający aportować – szkolenie polegało tylko na właściwym ukierunkowaniu jego naturalnego talentu. Po około czterech miesiącach potrafił już rozpoznawać sześć podstawowych zapachów materiałów wybuchowych. Nauczył się ich szukać w pomieszczeniach, na dworze i w samochodach. Kolejne miesiące upłynęły na nauczeniu go pracy w warunkach zbliżonych do tych, w jakich musi sobie radzić taki pies. Buster musiał więc oswoić się z helikopterami, motorówkami, hałasem fabrycznym itp.

Do kogo formalnie należy Buster?
Jego właścicielem jest Ministerstwo Obrony (MOD). Tak, jak każdy żołnierz, posiada swój numer identyfikacyjny. Jednak ze względu na to, że wkrótce przejdzie na emeryturę, już teraz mieszka ze mną, a nie w psiarni na terenie koszar.

Buster stał się sławny, gdy odkrył broń w irackiej miejscowości Safwan – ale przecież nie jest to jego jedyne osiągnięcie?
To było jego największe odkrycie i przełom w przywracaniu porządku w tej miejscowości. Był to także doskonały przykład współpracy psa i człowieka. To wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach. Buster wielokrotnie znajdował ukrytą broń i materiały wybuchowe – nie tylko w Iraku, ale także w Irlandii Północnej i Kosowie.

Obawia się Pan o Bustera podczas akcji?
Nasze umiejętności pozwalają zredukować do minimum ewentualne ryzyko. Pracujemy blisko siebie, pies zwykle bez smyczy, więc polecenia przekazuję mu głosem i gestami. Poza tym ciągle się uczymy i ćwiczymy nowe sytuacje.

Jak Buster odpoczywa po pracy?
Traktuje swoją pracę jak świetną zabawę, doskonale czuje się pośród żołnierzy. Jednak gdy wraca do domu, układa się na fotelu przed kominkiem – i wydaje się wtedy równie szczęśliwy. Łatwo wciela się w różne role: jednego dnia prezentuje swoje umiejętności królowej brytyjskiej, a następnego dnia pracuje w piaskach Iraku.

Mamy moralne prawo wykorzystywać zwierzęta podczas wojny?
Zwierzęta biorą udział w wojnach, odkąd wojny są toczone: konie ciągnęły armaty, psy i gołębie przenosiły informacje, które mogły ocalić życie żołnierzy. Nawet przy wykorzystaniu dzisiejszej zaawansowanej techniki, ciągle jest na wojnie miejsce dla zwierząt. Ponoszą one takie samo ryzyko, jak żołnierze. Oczywiście, celem szkolenia jest jego zminimalizowanie.

Czy Buster, oprócz tytułu Psa Bohatera Roku 2005, dostał jakąś specjalną nagrodę?
Nie. Jesteśmy przyjaciółmi, którzy widzieli i robili rzeczy, o których większość ludzi nawet nie marzy. Przeszliśmy razem długą drogę: od upału i piaskowych burz w Iraku, przez spotkanie z królową Elżbietą II, do uhonorowania Bustera przyznawanym przez PDSA Dickin Medal (to najwyższe odznaczenie przyznawane zwierzętom za udział w wojnie). No i teraz nagroda Kennel Club Pies Bohater roku 2005, przyznana w publicznym głosowaniu. Ponad 22 tysiące kobiet i mężczyzn uznało, że to, co robimy jest ważne – i zagłosowało na Bustera. To nam wystarczy.


Wspomnienie z Iraku

Wyruszyliśmy z naszej bazy o trzeciej nad ranem, żeby skoro świt zaskoczyć ukrywających się uzbrojonych zwolenników Saddama Husaina. Miejscowość Sawfan została otoczona.

Gdy żołnierze opróżnili dom, poprosiłem naszego tłumacza, żeby zapytał jego mieszkańców, czy ukryli jakąś broń. Odpowiedź brzmiała: nie. Również żołnierze, którzy już wcześniej przeszukali zabudowania, niczego nie znaleźli. Wtedy ruszyłem do akcji z Busterem.

Buster zaczął systematycznie przeszukiwać pomieszczenia. Jedno z nich było pełne starych mebli i nieużywanych sprzętów. Stałem w drzwiach obserwując, jak Buster obwąchuje wszystkie zakamarki. Nagle zainteresował się jedną z szaf, widziałem jego rosnące podekscytowanie – reakcję, jaką znałem z tak wielu ćwiczeń. W końcu Buster usiadł obok szafy, dając mi jednoznaczną wskazówkę, że coś znalazł. Wyglądało to dokładnie tak, jak na setkach szkoleń. Tym razem byliśmy jednak na wojnie, a to była prawdziwa broń, którą miano nas zabić.

Natychmiast powiadomiłem żołnierzy, że Buster coś znalazł. Usłyszałem jednak, że wszystko zostało już przeszukane i niczego nie odkryto. Nie mogłem uwierzyć – przecież Buster nie mógł się pomylić…

Poprosiłem o ponowne sprawdzenie. Dwóch żołnierzy jeszcze raz przeszukało wskazaną szafę, nie znajdując niczego. Poprosiłem więc o jej odsunięcie – i wtedy zobaczyliśmy zamaskowaną kryjówkę. Były w niej karabiny, naboje, granaty, materiały wybuchowe… Buster nie zawiódł.

Nigdy nie zapomnę tego dnia. Po latach ćwiczeń i pracy z psami w różnych miejscach na świecie, teraz byłem na wojnie – ja i mój pies, bezgranicznie ufający sobie tandem. I razem włożyliśmy swój wkład w ocalanie ludzkiego życia. (Danny Morgan)

 

Najstarszy spaniel
Springer spaniel angielski to najstarsza odmiana spaniela, uważana za pierwowzór tej grupy psów. Jest harmonijnie zbudowany, mierzy około 51 cm w kłębie. Ma prostą, przylegającą i odporną na warunki atmosferyczne szatę, lekko falowaną na uszach, kończynach i tułowiu. Umaszczenie może być wątrobiano-białe, czarno-białe lub każdy z tych kolorów z podpalaniem.

Jego przodkami były XVIII-wieczne psy używane do odnajdywania i wypłaszania zwierzyny. Towarzyszyły one myśliwym polującym z sieciami, chartami i sokołami. Nazwa rasy pochodzi od angielskiego wyrazu – "to spring – płoszyć".

Dzięki świetnemu węchowi i zapałowi do pracy, springer spaniele coraz częściej znajdują zajęcie w policji i służbach celnych, ale przede wszystkim cenione są jako psy do towarzystwa. Wesołe, łagodne i zrównoważone, łatwo nawiązują kontakty z otoczeniem. Odznaczają się dużą inteligencją.

Pies tej rasy potrzebuje dużo ruchu, ale przystosuje się nawet do mieszkania w mieście, jeśli będzie miał zapewnione regularne zajęcia. Źle znosi samotność. (JT)

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *