By godnie żyły

Ustawa jest niedopracowana i nie zapewnia zwierzętom w Polsce należytej ochrony. – Chodzi przede wszystkim o nieuregulowanie kwestii opieki nad zwierzętami bezdomnymi – mówi Karina Schwerzler, obrończyni praw zwierząt, która wsparła pikietę. – Ustawodawca bowiem jedynie sugeruje, by opieką nad nimi zajmowały się samorządy. Tymczasem w praktyce politycy samorządowi nie zawracają sobie tym głowy, bo nie muszą.
Inicjatorzy pikiety zabiegają też o utworzenie stanowiska pełnomocnika ds. zwierząt, co znakomicie się sprawdza np. w Niemczech. – Pełnomocnik kontrolowałby schroniska, rzeźnie, a nawet hodowle psów i miałby za zadanie nie dopuszczać do znęcania się nad w nich zwierzętami. Chcielibyśmy także, by blisko współpracował z polskimi fundacjami zajmującymi się walką o ich prawa – mówi Karina Schwerzler.
Wolontariuszom fundacji Viva! zależy, by ze swoimi hasłami trafić nie tylko do polityków, ale i do zwykłych ludzi – Jeśli nie będzie społecznego przyzwolenia na znęcanie się nad zwierzętami, politycy nie będą mogli lekceważyć naszych argumentów – mówi Patrycja Art. (AK)