Porady dla psiarzy! Co zrobić, by pies polubił dzieci?


Niekiedy relacja między dziećmi a psami bywa trudna. Nie można jednak tego lekceważyć. Co zrobić, aby pies przekonał się do dzieci i je polubił?

Robin został wzięty ze schroniska, w którym pracownicy nie wiedzieli dużo o jego przeszłości. W nowym domu szybko się okazało, że Robin nie lubi dzieci – warczy na nie, a kilka razy zdarzyło mu się kłapnąć zębami. W tym domu dzieci nie mieszkają, ale przyjeżdżają co weekend. Opiekunowie boją się, że Robin je ugryzie. Co zrobić, by tego uniknąć, a pies polubił dzieci?

Tego zdecydowanie nie polecamy!

Zamykanie psa w innym pokoju
Przymusowa izolacja nie jest dobrym pomysłem – pies przecież słyszy i czuje, co się dzieje za drzwiami, a to rodzi w nim frustrację. Obecność dzieci będzie mu się kojarzyła wyłącznie źle.

Zostawianie psów i dzieci samopas
Niektórzy sądzą, że sprawa rozwiąże się sama, a dziecko i pies jakoś się dogadają… Nic z tych rzeczy! Zostawianie maluchów i czworonogów bez nadzoru może się skończyć bardzo niedobrze.

Karanie za warczenie
Krzyczenie na psa za to, że warczy, to ogromny błąd! Psy warczą, gdy chcą nas poinformować, że to, co robimy, bardzo je stresuje. Wystarczy się wycofać, a nic się nie stanie. To ostrzeżenie!

Siedmioletniego Robina starsi państwo wzięli z podwarszawskiego schroniska. W przytulisku powiedzieli, zgodnie z prawdą, że mieszkają sami. Nie przyszło im do głowy, by wspomnieć o weekendowych odwiedzinach wnucząt – czwórki dzieci w wieku od 3 do 12 lat. Jednocześnie jednak schronisko nie znało stosunku Robina do osób innych niż dorosłe. Problem wynikł więc dopiero po adopcji.

Jak się zachowuje Robin? Zdaniem opiekunów nie lubi dzieci i chce im zrobić na złość. Ale to nieprawda, bo psy nie znają takiego uczucia. Rzekome robienie wbrew objawia się tym, że Robin podczas niedzielnego obiadu kładzie się zawsze pod stołem. Machające mu nad głową nogi dzieci stresują go, o czym czasem informuje, warcząc. Po obiedzie przemieszcza się za swoją opiekunką po domu, czyli wielokrotnie przemierza trasę z salonu do kuchni i z powrotem. Ale dzieciaki też się tam poruszają, co nieraz wywołuje kłótnie. Gdy babcia w końcu usiądzie w fotelu, Robin kładzie się tuż obok niej i zamyka oczy. Wtedy dzieci podbiegają i głaszczą go, choć rodzice krzyczą, by tego nie robiły, obawiając się reakcji czworonoga.

Dlaczego Robin tak robi?

Chyba się domyślacie, z czego przede wszystkim wynika problem. Przez pięć dni w tygodniu Robin wiedzie spokojne życie. Może chodzić za swoją panią, leżeć przy niej, kiedy chce, i nikt go nie niepokoi. To, co się dzieje w weekend, zupełnie zaburza jego rytm dnia. Przyjazd głośnych i szybko przemieszczających się małych ludzi bardzo go stresuje, sytuacja jest napięta, a krzyki zdenerwowanych dorosłych dodatkowo ją pogarszają. Parę razy zdarzyło się już, że ułamki sekund i milimetry dzieliły dzieci od ugryzienia. Dlaczego? Raz dziecko nadepnęło Robina leżącego pod stołem, innym razem trzylatek przypadkiem go kopnął, bo nie trafił w piłkę, a zestresowany pies od razu zareagował. Sytuacja jest na tyle poważna, że trzeba natychmiast zacząć ją zmieniać. Tylko jak? Jak sprawić, by pies polubił dzieci?

Ćwiczenia w tygodniu

Starsi państwo, wiedząc, co się dzieje w weekend, muszą zmienić zachowanie psa w tygodniu. Wszak Robin nie odróżnia niedzieli od wtorku, więc każdego dnia powinny panować takie same zasady. Przede wszystkim koniec z leżeniem pod stołem podczas posiłków. Warto gdzieś w pobliżu stołu przygotować psu legowisko, na którym będzie spędzał czas w czasie obiadów. Gdy Robin polubi to miejsce (dzięki przysmakom i gryzakom podawanym tylko tam), łatwo go będzie nauczyć komendy „na miejsce”. Przyda się to też w weekend – będzie go można wysłać na legowisko, by nie krążył wciąż za opiekunką. Poza tym warto stworzyć mu azyl, w którym mógłby się schronić przed niedzielnym zamieszaniem. Świetnie się tu sprawdzi materiałowa budka – czyli zamknięte legowisko. Najlepiej postawić je w innym pomieszczeniu i codziennie przyzwyczajać do niego Robina. Musi wiedzieć, że może się tam udać, gdy tylko będzie miał dość zgiełku.

Ćwiczenia w weekend

W obecności dzieci także trzeba ćwiczyć i to z ich aktywnym udziałem. Dlatego warto niedzielne obiady zamienić w małe sesje szkoleniowe – po to, by wkrótce każdy poczuł się bardziej komfortowo. Jedno z dzieci może Robina zawołać, kucając lub siedząc na podłodze, i gdy psiak podejdzie, delikatnie go pogłaskać (najlepiej po klatce piersiowej). Co ważne, jeśli pies nie ma na to ochoty, może odejść i nikt nie robi mu nic na siłę. Inne ćwiczenie to rzucanie na podłogę lub dywan smakołyków, by pies ich szukał – dzieci mają frajdę, bo decydują, gdzie rzucą smaczek, a pies zaczyna mieć z maluchami pozytywne skojarzenia. Nie zaszkodzi też, by dorośli zabrali i dzieci, i Robina na wspólny spacer. Dzięki temu w oczach psa z intruzów zamienią się w towarzyszy wycieczki, a tak dużo łatwiej nawiązać z czworonogiem dobrą relację.

Zasady dla dzieci

Aby w tej sytuacji pies przekonał się do dzieci i je polubił, potrzeba przestrzegać kilku zasad. Nie da się ukryć, że i opiekunów Robina, i rodziców czeka trochę pracy. Oczywiście łatwiej będzie rozmawiać z 12-latkiem niż z trzylatkiem, ale też się da. Potrzeba trochę cierpliwości i wytrwałości w tłumaczeniu, jakie zachowania są wobec Robina dozwolone, a jakie absolutnie zabronione. Wszystko po to, by było bezpiecznie.

Dzieci nie mogą same podchodzić do psa, a już na pewno podbiegać. Zawsze powinny Robina zawołać, jeśli chcą nawiązać z nim interakcję, i poczekać, czy sam podejdzie. Jeśli pies zawołany przychodzi, to znaczy, że chce kontaktu i nie ma złych zamiarów! Natomiast gdy Robin leży, je lub śpi, w żadnym wypadku nie wolno mu przeszkadzać. Sprawę ułatwi komenda „na miejsce”, bo trudniej będzie na niego wejść przypadkiem. Ważne jest też, by psa nie głaskać po głowie – czworonogi naprawdę tego nie lubią… Dorośli muszą także pilnować, by żadne z młodszych dzieci nie wpadło na pomysł szarpania psa, ciągnięcia za sierść, łapania psiego ogona itp. To zachowania absolutnie zabronione!

A co z tym warczeniem?

Robinowi przypięto łatkę psa agresywnego wobec dzieci, bo na nie warczy. Ale teraz już chyba rozumiecie, dlaczego tak się zachowuje. Stara się je powstrzymać przed tym, co robią, a co go bardzo stresuje. Prawda jest taka, że psy warczą po to, by NIE zaatakować! Kolejny poziom to kłapnięcie zębami, a ostatni to ugryzienie. Zdarza się zwykle wtedy, gdy warczenie zignorowaliśmy lub w przeszłości nie pozwalaliśmy na nie psu. Wówczas nie pozostaje mu już nic innego, jak dyscyplinować otoczenie bez ostrzeżenia.

Bezpieczeństwo ważna rzecz

Kontakty między dziećmi a psami nie należą do łatwych, ale należy o nie bardzo dbać. Psom warto budować dobre skojarzenia z dziećmi i nie narażać na nieprzyjemności, byśmy nie stresowali się wizytą gości czy maluchami spotykanymi na spacerach. Z kolei dzieciom warto pokazywać, jak mądrze spędzać czas z psem, bo dzięki temu będą uważniejsze w kontaktach ze zwierzętami, co się przełoży na ich większe bezpieczeństwo – nawet podczas zetknięcia z zupełnie obcym psiakiem. Klucz do sukcesu to zapewnienie psu możliwości ucieczki w bezpieczną dla niego strefę i niezmuszanie go do niczego siłą.

Co zrobić, by pies polubił dzieci? To ci się przyda!

  • Legowisko lub mata. Sprawdzi się jako miejsce psa w pobliżu stołu, ale nie pod nim. Dzięki temu nie będzie ryzyka, że któreś z dzieci przypadkiem psa kopnie.
  • Budka. Dla małego psa bez problemu kupimy materiałową budkę, czyli legowisko z zadaszeniem. W wypadku większego sprawdzi się np. klatka kennelowa.
  • Włochaty dywan. Może pełnić funkcję maty węchowej. Dzieci będą w dywanie umieszczać smaczki, które pies wyszuka i z przyjemnością zje. Zabawa dla wszystkich!
  • Bramka zabezpieczająca. Jeśli nie możemy mieć dzieci i psa ciągle na oku, zamontujmy bramkę między pomieszczeniami. Powstaną osobne strefy.
Autor: Aleksandra Więcławska