Co za dużo, to niezdrowo - Psy.pl - mamy nosa!

Co za dużo, to niezdrowo

W każdej książce o wychowaniu psów znajdziemy porady dotyczące tego, co powinniśmy robić z naszym szczenięciem, by wyrosło na zrównoważonego psa: szkolić w formie zabawy, socjalizować, przyzwyczajać do zabiegów pielęgnacyjnych... Ale w tym wszystkim trzeba zachować umiar.

Rzadko się zdarza, aby autor poradnika zachęcał właściciela psa do korzystania ze zdrowego rozsądku podczas dawkowania mu atrakcji. I faktycznie – wiele osób nie znajduje dla swojego pupila nawet tyle czasu, ile powinno. Tym nadopiekuńczym przypominamy jednak: robienie z psem zbyt wielu różnych rzeczy może mieć tak samo negatywne skutki, jak niepoświęcanie mu uwagi.

 

1. Zbyt wiele wrażeń


Gdy w domu pojawia się pies, nastawiamy się głównie na wygospodarowanie czasu na długie spacery. Kilka razy dziennie ciągamy szczeniaka po szeroko pojętej okolicy, a gdy tylko otworzy zaspane oko, natychmiast zapraszamy go do zabawy i szkolimy na potęgę.
Na dodatek na wieść o tym, że powiększyła nam się rodzina, przez dom przemaszerowują pielgrzymki krewnych i znajomych…

Skutek
U młodego psa zostaje zaburzona równowaga między aktywnością a odpoczynkiem, którego potrzebuje wciąż bardzo dużo. Szczenię, które nie ma możliwości odpoczynku i które nieustannie styka się z nowymi, pobudzającymi je rzeczami, może się stresować i w efekcie zachowywać nadpobudliwie: niszczyć przedmioty, gryźć po rękach czy szarpać za ubranie. Właściciele myślą wówczas, że ma zbyt mało ruchu – i koło się zamyka. Tymczasem zachowanie równowagi między aktywnością a odpoczynkiem jest bardzo ważne, jeśli zależy nam na wychowaniu spokojnego towarzysza.

Jak nie przesadzić
Spacery szczeniaka liczącego kilkanaście tygodni mogą trwać najwyżej 10 minut, a większość dnia powinien przesypiać w miejscu, w którym nikt nie będzie go niepokoić. Nie pozwólmy dzieciom bawić się z nim zawsze, gdy mają na to ochotę. Wytłumaczmy im, że taki mały piesek może poczuć się zagubiony, gdy dzieje się wokół niego zbyt wiele. Wizyty gości należy ograniczyć, a w czasie ich trwania zawsze trzeba respektować sygnały wysyłane przez szczeniaka – jeśli widać, że jest zmęczony kolejnym odwiedzającym go „mężczyzną z brodą i w kapeluszu”, to nie przyniesie mu to spotkanie żadnego pożytku. Jeśli nadmiar nowych wrażeń przytłoczy psiaka, może się przestraszyć, a wtedy osiągniemy efekt przeciwny do zamierzonego – zamiast oswoić go z danym bodźcem, sprawimy, że zacznie się go bać.

 

2. Za dużo zabaw z psami


Młode czworonogi powinny być socjalizowane z innymi psami, by uniknąć w przyszłości problemów z agresją. Jednak gdyby sam tylko kontakt w wieku szczenięcym z pobratymcami miał być najlepszą formą zapobiegania jej, żaden absolwent psiego przedszkola ani pies schroniskowy nie byłby agresywny w stosunku do innych czworonogów. W rzeczywistości jednak agresja występuje nawet u osobników, które miały częste kontakty z pobratymcami. Problem w tym, że te kontakty były nieodpowiednie. Gdy pod pozorem zabawy w berka jakiś zwierzak nęka innego, właściciele uważają zazwyczaj, że powinny same ustalić hierarchię albo że ten nękany musi nauczyć się bronić. Nic bardziej błędnego! Ani nękanie drugiego czworonoga, ani bycie psem nękanym nie wyjdzie żadnemu z nich na dobre. Najczęściej bowiem u bawiących się psów wyzwalają się bardzo silne emocje, a niedojrzałe czworonogi nie potrafią jeszcze nad nimi panować.

Skutek
Nadmiar ekscytujących zabaw w szczenięctwie może sprawić, że zwierzak w dorosłym życiu będzie się mocno pobudzał na widok innych psów. Niepomny na wołanie właściciela, popędzi do każdego napotkanego kuzyna, a oduczenie go tego będzie bardzo trudne. Trzymanie zwierzęcia na smyczy nie rozwiązuje problemu, bo wtedy zaczepia pobratymców szczekaniem. Wtedy właściciel strofuje go i stopniowo pies zaczyna kojarzyć widok innych czworonogów z jego zdenerwowaniem. A stąd prosta droga do agresji wobec psów.

Jak nie przesadzić
Najlepszą formą socjalizowania szczenięcia są wspólne spacery ze spokojnymi dorosłymi psami, podczas których zwierzaki wspólnie eksplorują otoczenie, a nie uprawiają zapasy (więcej na s. 63). Dzięki takim spotkaniom maluch będzie naśladował zachowanie starszych kolegów i uczył się pokojowego rozwiązywania sytuacji konfliktowych. Warto też momenty socjalizacji przeplatać nauką skupiania się na przewodniku, by inne psy nie stały się dla naszego pupila ważniejsze od nas.

 

3. Nadmiar szkolenia


Dawniej psy szkoliło się od szóstego miesiąca życia, dziś robimy to od pierwszych ich dni w naszym domu. Chociaż stosujemy metody pozytywne, nie gwarantują one, że to nie będzie dla malucha stresujące. Frustracja towarzyszy silnej motywacji, a my znamy wiele sztuczek pozwalających zmotywować szczeniaka – na przykład szkolimy go, gdy jest głodny. Jeśli na dodatek nie stosujemy jasnych dla niego komunikatów lub jeśli wymagamy zbyt dużo, wpędzimy go w silny stres.

Skutek
Sami staniemy się dla naszego psa czynnikiem rozpraszającym – nie będzie umiał się zrelaksować przy nas, będzie nas nieustannie obserwować i próbować na różne sposoby zdobyć smakołyki. Może wyrobić sobie nawyk notorycznego szczekania, próbując zwrócić na siebie naszą uwagę i rozładować wewnętrzne napięcie.

Jak nie przesadzić
Roczny pies powinien być szkolony parę razy dziennie po pięć minut, młodszy – jeszcze krócej, za to trochę częściej.

 

4. Zbyt dużo czesania


Szczeniak nie wymaga codziennego obcinania pazurków ani czyszczenia uszu. Przyzwyczajenie malucha do zabiegów pielęgnacyjnych jest oczywiście ważne – to jeden z elementów socjalizacji – jednak nie może polegać na zmuszaniu do nich szczeniaka.

Skutek
Jeśli na siłę unieruchamiamy szczeniaka na stole trymerskim czy besztamy go za próby wymknięcia się nam z rąk, to podważamy jego zaufanie do nas. Pies, który w młodości doświadczył nieodpowiedniego traktowania podczas zabiegów pielęgnacyjnych, będzie się ich bać przez całe życie.

Jak nie przesadzić
Przyzwyczajajmy psa do zabiegów pielęgnacyjnych stopniowo, w atmosferze relaksu i z dużą ilością nagród. Lepiej się nie spieszyć i obcinać po jednym pazurku dziennie, niż załatwić to w 10 minut i zafundować psu traumatyczne przeżycie.

 


 

Obserwuj i wyciągaj wnioski
 
Nie ma sztywnych recept, jaka ilość socjalizacji jest odpowiednia dla szczeniaka – musimy po prostu uważnie go obserwować i wyciągać wnioski. Warto zapisywać częstotliwość występowania najbardziej charakterystycznych lub problemowych zachowań psiaka, by móc po jakimś czasie ocenić, czy się nasilają, czy zanikają. Planując jakąś atrakcję dla naszego pupila, zastanówmy się, czy dzięki niej nauczy się czegoś dobrego, czy wręcz przeciwnie – stanie się tylko bardziej pobudzony.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *