Czego się boją psy? Poznaj najczęstsze psie strachy!


Marzymy o odważnym psie gotowym stanąć w naszej obronie, a tu nasz pupil panikuje na widok... kosza na śmieci!

Pewne zachowania psów wydają się nam dziwne i przesadzone. Dlaczego pupil podskakuje, gdy wiatr nagle porwie gazetę? Co ona mu może zrobić? Inne psy boją się dźwięku domofonu, a jeszcze inne odkurzacza. Ale to dzięki błyskawicznemu dostrzeganiu najmniejszych zmian w otoczeniu i tak szybkim reakcjom gatunek mógł przetrwać.

Nie śmiej się ze swojego psa

Czegokolwiek nasz pies się boi i niezależnie od tego, jak bardzo może to się nam wydawać dziwne albo śmieszne, nie okazujmy mu tego. To zwierzątko, ono nie rozumuje tak jak ludzie… W każdym wypadku, nawet takich błahych niby-strachów, starajmy się wspierać naszego zwierzaka. To rozwija w nim zaufanie do nas, biorące się z przekonania, że zawsze znajdziemy wyjście z trudnej sytuacji. A zaufanie to podstawa każdej udanej relacji, także tej ze zwierzakiem!

Straszny pan

Zazwyczaj szybko się orientujemy, na jakie zjawiska nasz pies jest szczególnie wrażliwy. Psy zazwyczaj boją się nagłych i głośnych dźwięków, część populacji denerwuje się na widok nietypowych przechodniów – osób poruszających się o kulach, zataczających się, noszących obszerne czy szeleszczące ubrania. Instynkt ostrzega: jeśli coś jest nietypowe, może być groźne! Lęki na widok obiektów, których wcześniej w tym miejscu nie było, biorą się też z nieostrego widzenia nieruchomych przedmiotów. Jak wygląda świat w psich oczach, można się przekonać TUTAJ.

Spójrz, to nic groźnego

Psy boją się wielu rzeczy, a my – opiekunowie – powinniśmy te wszystkie psie strachy oswajać. Do strasznego przedmiotu warto spokojnie podejść, poklepać go, nie ciągnąc psa na siłę, ale pokazując, że nie ma się czego bać. Jeśli lęka się rowerzystów, poprośmy kogoś znajomego, żeby pojeździł niedaleko nas, zbliżając się stopniowo – my zaś w tym czasie będziemy karmić psa nagródkami, wywołując miłe skojarzenia ze zbliżającym się pojazdem.

Ze mną jesteś bezpieczny!

W wielu mądrych poradnikach przeczytamy, by nie litować się nad przestraszonym psem i go nie pocieszać, bo w ten sposób pogłębimy jego strach. Hm – i tak, i nie. Co innego bowiem histeryzowanie wraz z psem, a co innego – dawanie mu wsparcia i uspokajanie go.

Strach sam w sobie nie jest niczym złym i nieraz pomagał psom przetrwać w nieżyczliwym dla nich świecie. My, jako ich właściciele, musimy pomagać im sobie z nim radzić, a jeśli mamy wyjątkowo lękliwego zwierzaka – szukać fachowej pomocy. Nigdy nie stawiajmy czworonoga specjalnie w sytuacji, w której się boi, a jeśli już do tego dojdzie, pokażmy mu, że potrafimy go ochronić i że zawsze znajdujemy wyjście. To buduje zaufanie, jakie nasz pupil powinien do nas mieć.

Sylwester – jak go przeżyć?

31 grudnia to horror dla zwierząt, które instynktownie boją się huku i błysku. To też czas próby dla ich opiekunów.

1. Pies w panice potrafi się wyrwać i wyzwolić z obroży w sekundę. Dlatego na wszelki wypadek zastosujmy kombinację szelek i obroży połączonych smyczą lub dwóch smyczy. Pamiętajmy też o adresówkach przypiętych i do obroży, i do szelek.

2. Wyjeżdżajmy na dłuższe spacery jak najdalej od ludzkich siedzib wcześnie rano i późnym wieczorem. Pozostałe wyjścia niech będą krótkie, na siusiu. Najbardziej stresujące się psiaki i tak będą się powstrzymywać przez wiele godzin. Nie przedłużajmy spaceru, gdy tak się dzieje – przerażony zwierzak i tak się nie załatwi, za to będzie się coraz bardziej bał.

3. Ciemna, ciasna nora działa na psy uspokajająco. Możliwość ukrycia się w osłoniętej klatce kennelu w pomieszczeniu bez okien przynosi im ulgę. Dobrą kryjówką jest też wyłożona kocami łazienka bez okna. Na czas największej kanonady… włączamy pranie (bez silnie pachnącego płynu do płukania!). Monotonny szum pralki skutecznie zagłusza odgłos wystrzałów.

4. Nigdy nie zakładajmy, że nasz pies jest absolutnie odporny na hałasy. Zawsze może się zdarzyć tak ekstremalna sytuacja, że zwierzak jej nie podoła. Tak samo zakładanie, że „już jest bezpiecznie” i spuszczanie pupila ze smyczy może się okazać największym błędem w naszym życiu. Ludzie potrafią pozbywać się zapasów petard jeszcze długo po sylwestrze.

Kto się lęka petard?

Jak co roku około świąt pojawia się problem psiego strachu przed hukiem, strzałami, petardami. I znów musimy się zmierzyć z tym kłopotem…

Nie wszystkie psy boją się strzałów czy innych głośnych nagłych dźwięków. Zdaniem naukowców, taki lęk ma najczęściej podłoże genetyczne. Może nas zmylić, że często jego objawy zdają się pojawiać nagle u czworonoga, który ma już kilka lat.

Objawy lęku są charakterystyczne. Pies zaczyna się niespokojnie rozglądać, dyszeć, czasem drży. Ogon ma podkulony, a uszy przypłaszczone do głowy. W końcu strach jest tak ogromny, że zwierzak próbuje uciec z miejsca, w którym, jak sądzi, jest epicentrum hałasu. Spanikowany pies potrafi biec przed siebie, nie zważając na wołanie opiekuna. Nie wynika to z krnąbrności – on naprawdę nie słyszy, że go wołamy, pochłonięty próbą ucieczki.

Pies słyszy dźwięki z odległości czterokrotnie większej niż my i na dodatek w znacznie większej skali. Dlatego możemy się w porę nie zorientować, że coś niedobrego zaczyna się dziać, ponieważ my jeszcze nie słyszymy hałasu, który dla naszego pupila jest już doskonale słyszalny.

Trzeba dobrze zabezpieczyć czworonoga przed skutkami strachu. Koniecznie musi mieć przyczepioną do obroży adresówkę, nawet jeśli jest zaczipowany. Jeśli już o czipach mowa: sprawdźmy, czy nasz adres widnieje w bazie danych (jest ich kilka, warto się zarejestrować choć w dwóch największych).

Niektórzy właściciele zwierzaków podają im środki uspokajające w okolicach sylwestra. Nie jest to jednak najlepszy sposób. Większość tych medykamentów nie niweluje lęku, tylko powoduje problemy z poruszaniem się i ogólne splątanie. A to tym bardziej stresuje zwierzaka, choć spowalnia jego ruchy.

Autor: Paulina Łukaszewska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments