Oczami człowieka i psa! Bać się fajerwerków czy się nie bać?

Ludzie nie wyobrażają sobie bez nich Sylwestra, a psy wręcz odwrotnie. Ale czy każdy pies musi bać się fajerwerków i w popłochu uciekać, gdy wybuchnie petarda?

Sylwester dla większości psów i innych zwierząt jest stresującym przeżyciem. W wyniku nagłego huku petard czy fajerwerków, czworonogi na spacerach w popłochu zrywają się opiekunom ze smyczy, a niektóre z nich już nie wracają… Ale czy jest się czego bać? Czy bać się fajerwerków, czy może nie?

Czy bać się fajerwerków? Oto, co myśli o tym pies Frodo…

Okropny smród. Ogromny hałas. Oślepiające błyski. Można się wystraszyć. Ale po co się bać! Lepiej zasnąć wygodnie na boku albo pobawić się z Anecią. Przecież w domu nic mi nie grozi, bo to mój dom, a nie jakichś petard i wystrzałów.

Wiem, że niektórzy nie mają takiego luzu. Szczególnie ci młodsi. Boją się, chowają do szafy, pod kołdrę albo próbują wleźć pod wannę. Ślinią się i trzęsą, a kiedy już naprawdę nie mogą wytrzymać, to szczekają, biegają od okna do okna i warczą, żeby odgonić zaokienny horror. Oni muszą się jeszcze dużo nauczyć o życiu. Ja też się uczyłem, gdy byłem mały. Anecia zabierała mnie na łąki i bawiliśmy się najlepiej na świecie, ale tylko wtedy, gdy wokół strzelało i błyskało.

Co było robić? Skoro wspaniałe szaleństwa z Anecią były pod warunkiem istnienia także hałasów i iskier, to je polubiłem. I teraz, gdy słyszę podobne dźwięki, biegnę po sznur do przeciągania i z nim szybciutko do Aneci. A jeśli mi się nie chce, bo wcześniej dużo się bawiliśmy albo musiałem posprzątać pokój i zebrać wszystkie swoje zabawki do koszyka, to tylko sprawdzam, co robi Anecia, i jeśli siedzi grzecznie w fotelu i mruczy do mnie „dooobry pies”, to zmieniam boczek i zasypiam. A za oknem niech się dzieje, co chce!

Czy bać się fajerwerków? Oto, co myśli o tym behawiorystka Aneta…

Kiedyś kot zrzucił z szafki na kamienną podłogę metalową miskę. Tak się wystraszyłam, że aż podskoczyłam. A Frodo tylko uchem zastrzygł i nawet oczu nie otworzył. Oto, co znaczy porządna socjalizacja!

Oswojenie psa z dźwiękami, np. petard i fajerwerków, jest jednym z najważniejszych zadań opiekuna. Dobry opiekun pokaże mu, jak inaczej niż lękiem można reagować na sztuczne ognie. Behawiorysta pomoże prawidłowo zorganizować sesje odwrażliwiania lub/i przeciwwarunkowania.

Odwrażliwianie jest wystawianiem psa na bodziec, który może znieść, jednocześnie zachowując się właściwie. Trzeba nagrodzić to odpowiednie zachowanie – np. ulubioną zabawą psa. Oczywiście należy powtórzyć tę procedurę tyle razy, aby pies ją zapamiętał.

Przeciwwarunkowanie świetnie nadaje się do treningu z psami, które już się nauczyły bać. Polega na tym, że zmieniamy znaczenie bodźca – jeśli do tej pory petarda oznaczała strach, to od teraz zacznie oznaczać tylko dobro, np. jedzenie czy zabawę, a wraz z nimi pozytywne emocje, które z czasem przeniosą się na same wystrzały. W spokojnym reagowaniu na sylwestrowe atrakcje pomaga też umysłowe zmęczenie psa: gdy wyszukuje jedzenie z pojemników, węszy po śladzie, wykonuje trudne sztuczki, wtedy znacznie słabiej reaguje na bodźce z zewnątrz, bo zmęczony śpi mocniej.

Autor: Aneta Awtoniuk