DNA – dowód na to, kto zagryzł kota?

Gdy właścicielka, znalazła swego kota martwego pod drzewem przed domem, zaczęła podejrzewać, że kryje się za tym pies sąsiadów. Udała się do nich i uzyskała m.in. próbki sierści. Pracownicy laboratorium, w którym wykonano badania, stwierdzili, że Lucky ma związek ze śmiercią kota.

Mimo to urzędnicy uznali, że nie można wszcząć sprawy, ponieważ nie ma świadków. Gdyby Lucky został uznany za niebezpiecznego dla otoczenia, jego właściciele musieliby m.in. wyłożyć 50 tys. dolarów na ubezpieczenie. Jednak zostali tylko ukarani mandatem w wysokości 116 euro za to, iż pies był na spacerze luzem.