Fakty i mity o pchłach – tylko nieestetyczne czy także groźne?

1) Ludzka, psia, kocia?
U psów najczęściej występującym gatunkiem pchły jest… pchła kocia (Ctenocephalides felis)! Poza nią na naszych czworonogach mogą pasożytować tzw. pchły psie (Ctenocephalides canis), pchły ludzkie (Pulex irritans), a także te, które występują u drobiu, gryzoni lub dzikich zwierząt. Naturalnie to działa także w drugą stronę – człowiek z łatwością może się zarazić pchłami od swojego psa.

2) Tylko gryzie?
Pchły to owady krwiopijne. Dla dorosłego, zdrowego psa ilość krwi wypitej przez pasożyty jest prawie nieodczuwalna. Inaczej to wygląda w przypadku szczeniąt, psów miniaturowych oraz zwierząt chorych i geriatrycznych. Utrata krwi może być dla nich nawet śmiertelna.

3) To uczulenie czy coś więcej?
Powszechnie wiadomo, że wiele psów jest uczulonych na pchlą ślinę. Jednak alergiczne pchle zapalenie skóry (APZS) to nie jedyna choroba, która jest związana z pasożytowaniem pcheł. Nie jest ona również najgroźniejsza z poznanych do tej pory. Otóż pchły są wektorami różnych pasożytów, od bakterii aż po tasiemce. Zawsze warto, w przypadku wystąpienia zapchlenia u pupila, zapytać lekarza weterynarii o ewentualne ryzyko zachorowania na inne choroby, takie jak na przykład tasiemczyca, riketsjoza, mykoplazmoza oraz bardziej egzotyczne – dżuma bądź tularemia.

4) Czy wystarczy preparat przeciwpchelny?
Niestety nie. Lwia część populacji pcheł znajduje się poza naszym pupilem. Kluczem do sukcesu jest poinformowanie lekarza o utrzymywaniu innych zwierząt w domu, zastosowanie odpowiedniego leczenia u wszystkich zagrożonych pupili oraz dokładne oczyszczenie środowiska, w którym żyją.

5) Już jesień. Czy warto dalej zabezpieczać psa?
Oczywiście! Dorosłe pchły co prawda mogą przeżyć jedynie pięć dni w 10°C, jednak czasem tylko tyle wystarcza, aby złożyły jaja i dały początek kolejnym osobnikom, które w różnych stadiach rozwojowych ukrywają się w domowych zakamarkach.

PLCACPRA00001n